powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Technologia

Sprzęt Ninkear pokazał, że ciężko dziś uwierzyć w niektóre marki i laptopy

Ninkear ma problem, który wykracza poza pojedynczą recenzję albo słabszy model laptopa. Po doniesieniach o egzemplarzach Ninkear A15 Pro z procesorem Ryzen 5 5500U zamiast reklamowanego Ryzen 5 7430U trudno dziś patrzeć na sprzęt tej marki poważnie i to nie tylko przez tę jedną wpadkę.

M
Mateusz Łysoń
1h temu·3 minuty·
Sprzęt Ninkear pokazał, że ciężko dziś uwierzyć w niektóre marki i laptopy
Chcesz czytać więcej treści jak „Sprzęt Ninkear pokazał, że ciężko dziś uwierzyć w niektóre marki i laptopy"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Problematyczne procesory w laptopach Ninkear

Zacznijmy od największego przewinienia firmy Ninkear. Sprawa dotyczy modelu Ninkear A15 Pro, który był reklamowany jako laptop z AMD Ryzen 5 7430U. Serwis Notebookcheck kupił jednak losowy egzemplarz i po sprawdzeniu oznaczenia OPN na samym układzie stwierdził, że fizycznie w środku znajduje się starszy Ryzen 5 5500U. Różnica nie jest drobna, bo Ryzen 5 7430U bazuje na architekturze Zen 3, a Ryzen 5 5500U na starszym Zen 2. Oba procesory mają wprawdzie sześć rdzeni i dwanaście wątków, ale nie są tym samym produktem dokładnie tak jak nie każdy silnik V6 nie dorównuje innej V6.

Notebookcheck

Najgorsze w tej historii jest nie samo porównanie wydajności, a kwestia zaufania do marki. Według Notebookcheck system, BIOS i część narzędzi diagnostycznych mogły bowiem sugerować obecność Ryzen 5 7430U i to mimo że fizycznie zamontowany był Ryzen 5 5500U. Dla zwykłego kupującego oznacza to bardzo prosty problem, bo nawet po wejściu do systemu mógłby mieć wrażenie, że otrzymał dokładnie to, za co zapłacił. W praktyce oznaczało to procesor starszy architektonicznie, z niższymi zegarami i o połowę mniejszą pamięcią L3. 

Tutaj akurat pojawia się szersza sprawa związana z tanimi laptopami z Chin, do których zaliczają się sprzęty od Ninkear. PCWorld opisywał sprawę jako część szerszych doniesień wokół Chuwi i Ninkeara, zastrzegając jednocześnie, że samodzielnie nie potwierdza określenia “procesorowego oszustwa” używanego przez Notebookcheck. Według tych doniesień problem nie musiał dotyczyć każdego egzemplarza, bo wcześniejsze jednostki testowe mogły mieć prawidłowy procesor. Jednak to samo w sobie nie rozwiązuje sprawy. Wystarczy bowiem samo ryzyko trafienia na wadliwą albo źle oznaczoną partię, żeby kupujący miał powód do niepokoju.

Ninkear według Notebookcheck zapowiedział wyjaśnienie sprawy “procesorowej podmianki” i wskazywał na konieczność sprawdzenia partii oraz łańcucha dostaw. W raportach przewija się też temat producenta ODM, czyli firmy odpowiedzialnej za projekt lub produkcję bazową urządzeń. Dla klienta końcowego nie ma i nie powinno mieć znaczenia. Laptop jest bowiem sprzedawany pod marką Ninkear i to ta marka bierze na siebie odpowiedzialność za specyfikację, kontrolę jakości oraz reakcję po wykryciu problemu.

Problem modelu Ninkear S13

W tym kontekście “tanich laptopów z Chin” nawet nasz niedawny test Ninkear S13 wygląda gorzej, niż powinien. Sam sprzęt nie miał wprawdzie problemu z podmienionym procesorem (przynajmniej patrząc na wydajność, bo do środka sprzętu się nie dostaliśmy), ale i tak rozczarował nas w codziennym użytkowaniu. Przeciętny ekran, słaby touchpad, brak biometrii, ograniczony zestaw portów, przeciętne zaplecze multimedialne i potencjalne problemy konstrukcyjne sprawiły, że trudno traktować go jako szczególnie pewną alternatywę dla markowych urządzeń 2w1.

Problem Ninkeara polega więc dziś nie tylko na tym, że część sprzętów może mieć słabsze elementy niż konkurencja. W tanim laptopie można zaakceptować przeciętny ekran, gorsze głośniki albo słabszy touchpad, jeśli cena jest odpowiednia. Trudniej zaakceptować sytuację, w której wokół marki pojawia się pytanie, czy specyfikacja faktycznie zgadza się z tym, co znajduje się w środku. Procesor nie jest bowiem jedynym, na czym można przekłamać. To samo dotyczy pamięci, dysków, zastosowanych materiałów, a nawet samej podstawowej specyfikacji, która wymaga podwójnej weryfikacji.

Często “tanio” oznacza problemy, które wychodzą po czasie

Nasze spędzenie dłuższego czasu z laptopami Ninkear wykazało też problemy z klawiaturą w modelu Ninkear S14, której czcionka zaczęła dosłownie ścierać się przy normalnym użytkowaniu po kilku miesiącach…

… oraz problem z kluczową podkładką w modelu Ninkear S13, która po pewnym czasie zaczęła przeskakiwać na nawiasie i się nie domykać.

Dlatego dziś trudno polecać laptopy Ninkear bez bardzo wyraźnego zastrzeżenia. Nie oznacza to, że każdy model tej marki jest wadliwy. Oznacza natomiast, że kupujący powinien zachować szczególną ostrożność, sprawdzić warunki zwrotu, kupować tylko u sprzedawcy z dobrą obsługą reklamacji i po zakupie zweryfikować sprzęt dokładniej niż zwykle. Dlatego też ciężko dziś uwierzyć w laptopy Ninkear, bo marka sama znalazła się w sytuacji, w której musi odbudowywać wiarygodność. A w świecie komputerów przenośnych sama niska cena nie wystarcza, jeśli klient nie ma pewności, co naprawdę kupuje.

Źródła:Notebookcheck, PCWorld

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Sprzęt Ninkear pokazał, że ciężko dziś uwierzyć w niektóre marki i laptopy"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX