Po ogrodach-statkach Physalia, fermach-wieżowcach Dragonfly, pływających miastach Lilypad i innych futurystycznych projektach, przyszedł czas na... latające ogrody zasilane wodorem.   Nazwa jego najnowszego projektu – Hydrogenase – została zapożyczona od nazwy enzymu, który odgrywa niezwykle ważną rolę w łańcuchach reakcji biochemicznych, zachodzących w organizmach fotosyntezujących. Hydrogenase Callebauta jest kombinacją ogrodu z lżejszym od powietrza aerostatem, który liczy sobie 480 m wysokości oraz 180 m średnicy, a jego objętość to 250 tys. m3. Waga podniebnych ogrodów ma dochodzić do 200 ton. Będą się one unosić w powietrzu niczym spławik na wodzie.

Energię do lotu Hydrogenase będzie czerpać na specjalnych pływających w morzu stacjach, które będą równocześnie biofermami wodoru. Przystań dla aerostatów będzie wyposażona w 32 hydroturbiny, które wytwarzają energię z prądów morskich. Pływając po morzach i unosząc się w powietrzu, ani bioreaktory na bazie glonów, ani podniebne sady nie będą zabierać ludziom przestrzeni do życia. Wręcz przeciwnie – stacje paliwowe dla Hydrogenazy będą dostarczać wodór również okolicznym miejscowościom, pomagając równocześnie w neutralizacji CO2 oraz odpadów organicznych.

Latający statek zmieści w sobie również 67 pięter mieszkań, biur, laboratoriów oraz stref odpoczynku, a także miniaturowe ogrody, które będą równocześnie filtrami wody. Elektryczność aerostat będzie uzyskiwał dzięki elastycznym bateriom słonecznym oraz ogniwom paliwowym. W celu zminimalizowania wagi aerostatu wszystkie jego elementy składowe wykonane zostaną z włókien węglowych. Według Callebauta transport ładunków statkami Hydrogenase będzie o wiele tańszy i bardziej ekologiczny, niż dzisiejszy transport lotniczy.

Część siły nośnej ogrodów według projektu powinien zapewnić hel, a część – wodór. Aerostat powinien latać na wysokości dwóch kilometrów z maksymalną prędkością do 175 km/h. Hydrogenase będzie przedstawicielem nowego pokolenia hybrydowych aerostatów. Ponieważ jednak w charakterze szybkiego środka transportu te lżejsze od powietrza pojazdy nie zastąpią samolotów, ich rola będzie polegać głównie na pracach ratowniczych, monitoringu oceanów, badaniach naukowych czy też udziale w misjach humanitarnych.

Podobnie, jak i inne projekty Callebauta, tylko na pierwszy rzut oka latające ogrody wydają się być fantastycznym projektem dalekiej przyszłości. Callebaut bazuje na dzisiejszych osiągnięciach w dziedzinie energetyki, materialoznawstwa i bioinżynierii, a więc istnieją szanse, że nadejdzie dzień, w którym jego latające ogrody staną się rzeczwistością. Na razie Hydrogenase pozostaje żywym symbolem rewolucyjnych zmian w transporcie i energetyce. 

źródło: vincent.callebaut.org