Choć okulary kojarzą nam się z korektą wzroku, to w tym przypadku ich zastosowanie jest zgoła inne. Dzięki algorytmom sztucznej inteligencji poprawiają one… słuch. Co istotne, są skierowane do osób z lekkim lub umiarkowanym ubytkiem słuchu.
Sztuczna inteligencja zamiast tradycyjnego mikrofonu. Jak to działa?
Tradycyjne aparaty słuchowe, nawet te z wyższej półki, bardzo często opierają się na mikrofonach kierunkowych. Działają one w ten sposób, że wzmacniają dźwięk dobiegający z kierunku, w którym aktualnie skierowana jest nasza twarz. To rozwiązanie sprawdza się idealnie w cichym gabinecie lub domowym zaciszu, ale w zatłoczonej kawiarni, na sali wykładowej czy gwarnym przyjęciu już niekoniecznie. Przy takim natężeniu przeróżnych dźwięków kończy się tak, że użytkownik słyszy wszystko wokół lepiej niż słowa rozmówcy.

Legato musiało więc podejść do tego z innej strony i postawiło na sztuczną inteligencję. Zamontowany w zausznikach okularów system wykorzystuje specjalnie dostrojone algorytmy AI, które w czasie rzeczywistym analizują napływające falowanie dźwiękowe. Oprogramowanie potrafi precyzyjnie oddzielić ludzki głos od hałasu tła – następnie inteligentnie wycisza niepożądane szumy otoczenia, wyciągając na pierwszy plan mowę osób, z którymi przebywamy. W sumie działa to trochę na podobnej zasadzie co aktywna redukcja szumu w słuchawkach.
Z racji, że mamy tutaj sztuczną inteligencję, która będzie słuchać naszych rozmów, producent uspokaja i zapewnia, że całe przetwarzanie sygnału odbywa się lokalnie, na chipie umieszczonym w okularach. Urządzenie nie posiada żadnych kamer, niczego nie nagrywa i nie wysyła naszych rozmów do chmury.
Dźwięk tylko dla Twoich uszu
Kolejną kwestią jest oczywiście prywatność w kontekście samego odsłuchu, bo mamy tutaj konstrukcję typu open-ear (z otwartą słuchawką), w której głośniczki są wbudowane w ramki, a nie wsuwane bezpośrednio do kanału słuchowego. Czy osoby siedzące obok nas na kanapie będą słyszeć to samo co my? Inżynierowie Legato rozwiązali to za pomocą opatentowanego systemu podwójnych głośników.
Zastosowano tu technologię aktywnego wyciszania fal wydostających się na zewnątrz, dzięki czemu dźwięk kierowany jest precyzyjnie w stronę ucha użytkownika, natomiast w odległości zaledwie kilkunastu centymetrów od głowy ulega on redukcji aż o 99%. Mamy więc pełen komfort konwersacji bez obaw, że ktoś w autobusie będzie podsłuchiwał nasze rozmowy.

Mimo upakowania wewnątrz mikrofonów, procesora AI, głośników i baterii, okulary są zaskakująco lekkie. Całość razem z soczewkami waży zaledwie 34 gramy – czyli dokładnie tyle, ile ważą standardowe, nieco grubsze oprawki korekcyjne. Wbudowany akumulator pozwala na około 10–12 godzin ciągłego działania na jednym ładowaniu, co bez problemu wystarcza na cały dzień aktywności. Zauszniki wspierają ponadto łączność Bluetooth, co pozwala płynnie przełączać się między wspomaganiem słuchu a słuchaniem ulubionej muzyki czy prowadzeniem rozmów telefonicznych.
Okulary Legato Frames zadebiutowały w trzech stylach oprawek i są kompatybilne z tradycyjnymi soczewkami korekcyjnymi, więc nie ma się co martwić, że wzrok tu ucierpi. Na razie sprzęt można zamawiać przez oficjalną stronę internetową producenta oraz w wybranych salonach optycznych w Stanach Zjednoczonych (gdzie zakupy są częściowo refundowane w ramach tamtejszych ubezpieczeń wzroku). Niestety nie wiadomo, czy będzie dostępny szerzej również w innych regionach.
Źródło:Legato
