Projekt pełen serca – i to dosłownie świecącego
To nie jest zwykła, sztywna bryła do postawienia na półce. Konstrukcja składa się z 1226 elementów i po złożeniu tworzy niezwykle ekspresyjną figurkę o wysokości ponad 24 cm, szerokości 21 cm i głębokości 15 cm. Projektanci zrobili absolutne mistrzostwo świata, jeśli chodzi o odwzorowanie detali. Sprytne wykorzystanie zaokrąglonych klocków pozwoliło na perfekcyjne oddanie charakterystycznych zmarszczek na całym ciele kosmity, jego długich, chudych rąk oraz potężnych, hipnotyzujących oczu.


Jednak na tym cała magia się nie kończy, wręcz przeciwnie. Cała zabawa zaczyna się właśnie wtedy, kiedy już złożymy figurkę. Wtedy do akcji wchodzi jej pełna mobilność oraz ukryte smaczki. Głowę E.T. możemy nie tylko pochylać w górę i w dół, ale też obracać o pełne 360 stopni. Ruchome są również usta, ramiona, nadgarstki oraz palce, co pozwala na bezbłędne ustawienie kultowej pozy z wyciągniętym palcem wskazującym.

Mało zachwytów? Z tyłu obudowy znajdziecie specjalny przełącznik, który uruchamia ukryty w klatce piersiowej świecący klocek (light brick). Jedno kliknięcie i serce E.T. zaczyna pulsować ciepłym, czerwonym blaskiem – dokładnie tak, jak w najbardziej wyciskających łzy scenach kinowego arcydzieła. W pudełku znajdziemy też kultowy gadżet: doniczkę z ożywionymi słonecznikami, którą obcy trzymał w finale filmu.
Od fanów dla fanów
Kultowy film zawsze sprawia, że robi mi się na sercu ciepło i to miłe, że historia zestawu też wywołuje takie uczucia. Jak na serię Ideas przystało, projekt narodził się w głowie prywatnego, dorosłego fana klocków. Pomysł zdobył wymagane 10 tysięcy głosów od globalnej społeczności, po czym trafił na biurka profesjonalnych projektantów LEGO, którzy dopieścili go do perfekcji. Biorąc pod uwagę, że uroczy kosmiczny przybysz nie pojawił się w świecie duńskich klocków od 2016 roku, dla kolekcjonerów to absolutny „must-have”.

Proces budowania rozłożono na 9 woreczków, a przez 142 strony drukowanej instrukcji (lub trójwymiarowych wskazówek w aplikacji LEGO Builder) i przechodzi się go z czystą przyjemnością. LEGO przestało już udawać, że bawią się nim tylko dzieci, bo dobrze wszyscy wiemy, że tak nie jest. Każdy lubi dać sobie chwilę odskoczni od cyfrowego chaosu, a wieczór z klockami wydaje się do tego idealny. Zwłaszcza jeśli ma zaowocować tak uroczą figurką.

Ten mały, świecący przybysz z kosmosu aż prosi się, by zająć centralne miejsce na honorowej półce w salonie czy sypialni. To nie jest kolejny nudny plastikowy bibelot – to namacalny kawałek filmowej historii, który za każdym razem, gdy na niego spojrzymy, przypomni nam, dlaczego w dzieciństwie tak bardzo pokochaliśmy tego małego kosmitę.
Przedsprzedaż już ruszyła, także w polskim sklepie, a cena za tę przyjemność wynosi 559,99 złotych. Na wysyłkę trzeba będzie jednak poczekać do 1 sierpnia.
