powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Luksus bycia offline. Generacja Z zamienia TikToka na listy i szydełkowanie

To zabawne, bo jak słucha się czasem ludzi starszych, to często można usłyszeć, że pokolenie Z jest „najgorsze”. Najbardziej uzależnione od telefonów i internetu. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Choć wychowani wśród telefonów, algorytmów i ciągłego szumu powiadomień, wcale nie są na stałe przyspawani do ekranów. Wręcz przeciwnie – dobitnie pokazują, że mają serdecznie dość cyfrowego przebodźcowania.

J
Joanna Marteklas
14 min temu·4 minuty·
Luksus bycia offline. Generacja Z zamienia TikToka na listy i szydełkowanie

fot. Unsplash

Chcesz czytać więcej treści jak „Luksus bycia offline. Generacja Z zamienia TikToka na listy i szydełkowanie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Zamiast spędzać kolejne godziny na kompulsywnym przeglądaniu TikToka czy zatapianiu się w tak zwanym doomscrollingu, młodzi ludzie coraz odważniej wybierają święty spokój, namacalność i tak zwane analogowe wellness.

Zamiast scrollować, składają puzzle i piszą listy

Współczesny świat zaserwował nam niezbyt przyjemny paradoks, w którym stała dostępność w sieci przestała być jakimkolwiek wyznacznikiem nowoczesności. Badacze trendów społecznych wskazują, że jednym z najważniejszych pojęć staje się tak zwany digital privilege, czyli przywilej świadomego wylogowania się, wyłączenia powiadomień i spędzania wolnego czasu całkowicie poza zasięgiem cyfrowego szumu. Młode pokolenie, które za wczesne dorastanie w erze mediów społecznościowych zapłaciło wysoką cenę w postaci samotności, stałego porównywania się z innymi i problemów z poczuciem własnej wartości, powoli zaczyna drastycznie zmieniać swoje nawyki.

Czym w praktyce jest to głośne analogowe wellness? To nie tyle całkowita, nierealistyczna rezygnacja z technologii, ile świadome odzyskiwanie kontroli nad własnym czasem i zdrowiem psychicznym poprzez powrót do tradycyjnych, namacalnych aktywności. Dane pokazują, że choć osoby urodzone po 1996 roku wciąż spędzają średnio ponad siedem godzin dziennie na oglądaniu materiałów wideo, to jednocześnie rośnie w nich ogromna świadomość tego nałogu i chęć zadbania o to, by po prostu nie przescrollować sobie życia.

Do łask wracają hobby, które jeszcze do niedawna złośliwie utożsamiano z zajęciami dla emerytów. Młodzi ludzie masowo sięgają po szydełkowanie, czytanie papierowych książek, układanie skomplikowanych puzzli czy słuchanie muzyki z analogowych płyt winylowych i kaset magnetofonowych. Swój wielki powrót przeżywa też tradycyjne piśmiennictwo. Prowadzenie papierowych pamiętników, ozdabianie notatników czy tworzenie rękodzielniczych dzienników zalewa media społecznościowe pod popularnymi tagami.

Niezwykłą popularnością cieszy się również ruch korespondencyjny. Młodzi ludzie z całego świata szukają tak zwanych pen pals, czyli tradycyjnych przyjaciół od pióra, z którymi regularnie wymieniają się odręcznie pisanymi listami. Dla jednych to okazja do szlifowania języków obcych i poznawania odległych kultur, jednak większość przyznaje, że największą radność sprawia im absolutnie unikalny moment otwierania tradycyjnej skrzynki pocztowej i znajdowania w niej papierowej koperty zaadresowanej własnym imieniem.

Jeśli nie macie z kim korespondować w ten sposób, warto zainteresować się Postcrossingiem – to sposób na wymieniania się pocztówkami z ludźmi z całego świata. Można pisać do nich o wszystkim, niektórzy chcą dowiedzieć się konkretnych rzeczy, ale całość opiera się po prostu na przesyłaniu sobie nawzajem wyrazów sympatii, która potem podróżuje przez pół świata na kolorowej pocztówce.

Spotkania w realnym świecie też wracają do łask

Ucieczka od cyfrowego świata nie kończy się jednak w czterech ścianach własnego pokoju. Pokolenie Z coraz chętniej przenosi swoje życie towarzyskie i rekreacyjne na świeże powietrze. Wśród najszybciej zyskujących na popularności hobby wymienia się bieganie, rolki, regularne spacery, a nawet obserwację ptaków, która stała się absolutnym hitem wśród młodych miejskich aktywistów. Tymczasem jeszcze kilka lat temu było to zajęcie kojarzone z emerytami.

Po latach izolacji za szklanymi ekranami Zetki na nowo odkrywają bezcenną wartość bezpośrednich relacji społecznych. Z badań przeprowadzonych przez The Harris Poll wynika, że aż 79 procent młodych Amerykanów deklaruje chęć spędzania zdecydowanie większej ilości czasu w świecie rzeczywistym. Lokalne kluby książki, koła hobbystyczne czy międzypokoleniowe grupy dyskusyjne przeżywają prawdziwe oblężenie. Przedstawiciele tego pokolenia zaczynają doskonale rozumieć, że ciągłe siedzenie w telefonie potęguje poczucie samotności, podczas gdy prawdziwa rozmowa i bezpośrednie spotkanie dają autentyczne poczucie bliskości oraz przynależności do wspólnoty.

Jak zaplanować własny cyfrowy detoks bez rewolucji?

Biorąc pod uwagę fakt, że tnące naszą uwagę aplikacje i platformy społecznościowe zostały zaprojektowane przez najlepszych inżynierów wyłącznie po to, by wyciągać z nas każdą wolną minutę, gwałtowne odcięcie się od sieci rzadko przynosi trwałe rezultaty. Eksperci i fani analogowego stylu życia podkreślają, że kluczem do sukcesu jest stopniowa zmiana nawyków, a nie gwałtowne odcięcie, które zresztą raczej nie przyniesie trwałego skutku.

Warto zacząć od prostej zasady wyznaczania w domu stref całkowicie wolnych od technologii, takich jak sypialnia czy stół jadalniany. Kolejnym krokiem może być ustalenie konkretnych okien czasowych w ciągu dnia, w których telefon zostaje przełączony w tryb milczący i odłożony do szuflady. Bardzo popularnym i praktycznym patentem stało się też noszenie ze sobą tak zwanej analog bag, czyli torby lub plecak, w którym zamiast dodatkowego powerbanka czy tabletu zawsze nosimy ze sobą tradycyjną książkę, notatnik, zestaw do szydełkowania albo tomik krzyżówek. Wyciągnięcie takiego analogowego “pochłaniacza czasu” w poczekalni u lekarza czy w pociągu skutecznie powstrzymuje nas przed bezwiednym sięgnięciem po telefon i wpadnięciem w kolejną pętlę doomscrollingu.

Tak naprawdę w tym całym trendzie chodzi więc o to, by nie zamykać się w więzieniu stworzonym z ekranów. To, czy wybierzecie szydełko, książkę czy spacer zależy już od was. Nikt też nie oczekuje całkowitego porzucenia smartfona, bo w dzisiejszych czasach to niemożliwe. Warto jednak przyjrzeć się swoim nawykom, zerknąć do ustawień, do sekcji higieny cyfrowej i samemu przekonać się, jak dużo czasu spędzamy z nosem w telefonie. Kiedy człowiek w końcu zdaje sobie z tego sprawę, to może naprawdę przerazić.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Luksus bycia offline. Generacja Z zamienia TikToka na listy i szydełkowanie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX