NAWRÓCENIE UMARA

Umar należał do najbardziej zajadłych wrogów – jak to określał – „sekty Mahometa”. Nie zdawał sobie przy tym sprawy, że jego siostra i szwagier już do niej należą. Pewnego dnia wybiegł z domu, wymachując mieczem.– Dokąd tak pędzisz? – zapytał przechodzący obok starzec z jego rodu.– Idę zabić Mahometa, bo bluźni przeciw wierze naszych ojców – odpowiedział.– Zastanów się, czy Haszymici darują ci zabicie jednego ze swoich – uspokoił go krewniak i dodał tajemniczo: – A najpierw sprawdź, co dzieje się w twoim własnym domu.

Zaniepokojony Umar zawrócił. W tym czasie jego siostra i szwagier słuchali wysłannika Mahometa, który czytał im fragmenty Koranu. Gdy kobieta zoriento-wała się, że wraca jej krewki brat, ukryła zwoje świętej księgi, ale narobiła przy tym sporo hałasu. – Co to było? – zapytał Umar.– Nie wiem, o czym mówisz – udawała zdziwienie.

Umar uderzył ją w twarz, ale gdy zalała się krwią, oprzytomniał. Zażądał, by pokazała mu rzecz, którą schowała. Obiecał, że jej nie zniszczy. Zaczął czytać z rosnącym zachwytem.– Wczoraj Mahomet modlił się o twoje nawrócenie – odezwał się stojący w sąsiedniej izbie wysłannik Proroka.Umar zdziwił się i poprosił o doprowadzenie przed oblicze Mahometa. Po długiej rozmowie został jednym z jego najgorliwszych zwolenników. – Odtąd będę zabijał twoich wrogów – zapowiedział.

Z czasem stanął na czele armii Mahometa, a po jego śmierci dokonał podboju Syrii, Palestyny, Iraku i Egiptu.

PRECZ Z ŻYDAMI!

Ku zawodowi Mahometa w żadnej z bitew nie stanęli u jego boku Żydzi z Medyny. Było to dla niego tym boleśniejsze, że właśnie w nich pokładał największe nadzieje. Skoro przemawiał do niego jedyny Bóg, sądził, że mono-teistyczni Żydzi uznają go i za swojego Proroka. Wykonał mnóstwo pojednawczych gestów. Kazał muzułmanom modlić się twarzą zwróconą w stronę Jerozolimy; zgromadzenia wiernych organizował w piątki, by nie kolidowały z szabasem; przyjął szereg zasad koszeru, m.in. zakaz spożywania wieprzowiny, krwi i zwierząt, których nie zabito zgodnie z zasadami rytualnego uboju.

Nie zdawał sobie sprawy, że dla Żydów uznanie Araba za proroka jest absurdem. Dawali mu to odczuć, więc w miarę upływu czasu początkowa sympatia zmieniała się we wrogość. Po zwycięskiej bitwie pod Badr muzułmanie nabrali pewności siebie. Gdy na bazarze młody Żyd dla draki przy-depnął suknię arabskiej przekupce tak, że odsłoniła się tylna część jej ciała, stojący obok wyznawca natychmiast pomścił zniewagę. Podszedł do żartownisia i go zabił. Koledzy ofiary zatłukli muzułmanina. Wybuchły gwałtowne zamieszki i zaczął się pierwszy w historii konflikt żydowsko-muzułmański.

Mahomet wykorzystał okazję, by zrewanżować się Żydom za ich niewdzięczność. Otoczył ze swoimi zwolennika-mi część Medyny zamieszkaną przez żydowskie plemię Banu Kajnuka. Po 2 tygodniach oblężeni poddali się. Naciskany przez arabskich władców Medyny darował im życie, ale pod warunkiem, że w ciągu 3 dni całe plemię wyniesie się z Medyny. Wygnańcy mogli zabrać ze sobą mienie ruchome; domy i pola przejęli muzułmanie.

Kiedy po klęsce pod górą Uhud przyszłość islamu zawisła na włosku, potrzebą chwili stała się konsolidacja wszystkich mieszkańców Medyny. Tymczasem do Proroka dotarły wieści, że drugie żydowskie plemię – Banu an-Nadir spiskuje przeciw niemu. Powtórzył więc sprawdzone rozwiązanie. Oblężeni Nadiryci wytrwali 3 tygodnie. Tym razem opuszczając Medynę musieli pozostawić nie tylko nieruchomości, lecz także broń i złoto. Zdobyte uzbrojenie pomogło w odparciu najazdu mekkańczyków.

Podczas tych walk także członkowie ostatniego już w Medynie żydowskiego plemienia – Banu Kurajza – trzymali się na uboczu. Po wszystkim Prorok kazał otoczyć ich forty i zamki. Gdyby poddali się bez walki, być może skończyłoby się na wygnaniu. Oni stawiali jednak opór.