RZEŹ W IMIĘ BOGA

Żydzi wciąż mieli w Medynie wpływowych sojuszników, którzy wstawili się za nimi u Mahometa. Zasypywany prośbami o łaskę udzielał dwuznacznych odpowiedzi. W końcu oświadczył, że jeśli wszyscy proszący zgodzą się uznać wyrok, pozwoli go wydać jednemu z powszechnie szanowanych arabskich mieszkańców Medyny. Wydawało się, że szedł na kompromis. Ale był to podstęp. Prorok wyznaczył na arbitra pałającego żądzą zemsty starca, który podczas walk z Żydami został ciężko ranny. Ten oznajmił: „Wszyscy dorośli mężczyźni zostaną zabici. Kobiety i dzieci pójdą w niewolę. Majątki zostaną rozdzielone między muzułmanów”. Zszokowani słuchacze zaniemówili. Ciszę przerwał donośny głos Proroka: „Sąd twój jest zgodny z wyrokiem, jaki wydał Bóg”. Los plemienia Banu Kurajza został przesądzony. Następnego dnia w pobliżu bazaru w „dzielnicy” żydowskiej wykopano głębokie doły. Doprowadzano do nich związanych mężczyzn i na oczach tłumu ścinano. Masowy grób wypełnił się po brzegi, liczbę ofiar rzezi szacuje się na 700–900 osób.

Kolejne pokolenia ekstremistów aż po stających dziś przed kamerami katów z al-Kaidy i Państwa Islamskiego dostały argument usprawiedliwiający ich zbrodnie.

Masakra spełniła swą rolę. Gdy muzułmańska armia pociągnęła na bogate żydowskie miasto Chajbar, jego prze-rażeni mieszkańcy poddali się praktycznie bez walki.

MEKKA SKŁADA BROŃ

Mekki Mahomet już zdobywać nie musiał. Ruszył ku niej na czele ogromnej armii, ale nie po to, by atakować, lecz… odbyć tradycyjną pielgrzymkę. Zdezorientowani Kurajszyci nie wiedzieli, jak się zachować. Zrozumieli jednak sens tego pokazu siły i podjęli negocjacje. Mahomet zrezygnował z pielgrzymki, ale pod warunkiem, że za rok będzie mógł ją odbyć bez ograniczeń. Przybył z 2 tys. wiernych. Nie zrobił niczego, co wywołałoby niepokój mieszkańców. Dokonał rytualnych ablucji, okrążył Kaabę etc. Pokazał, że choć odrzuca wszystkich bogów prócz Allaha, nie zamierza zniszczyć najświętszego sanktuarium.

Mekka była miastem kupców potrafiących kalkulować. Mając do wyboru wojnę lub podporządkowanie się Prorokowi, wybrali drugie rozwiązanie. 11 stycznia 630 r. armia Mahometa wkroczyła do miasta. Poza garstką radykałów nikt nie stawiał oporu.

Prorok wszedł do Kaaby, dotknął Czarnego Kamienia i krzyknął „Allah jest wielki” (Allahu akbar). Potem kazał usunąć wizerunki pogańskich bóstw, ale dawnym wrogom obiecał wybaczenie. Abolicja nie objęła jedynie gwałcicieli i bluźnierców.

Dwa lata później starzejący się i schorowany Mahomet udał się do Medyny. Tam 8 czerwca 632 r. zmarł. Jego następcą wybrano najwierniejszego z wiernych Abu Bakra, po nim ster przejął Umar. Kolejni kalifowie (arabskie chalifa oznacza następcę) ponieśli sztandar islamu od Bagdadu po Hiszpanię. Dzisiejszym „naśladowcom” Proroka i jego uczniów marzy się wskrzeszenie dawnego imperium, czego zalążkiem ma być tworzone w Iraku i Syrii Państwo Islamskie, przedstawiane jako odrodzony kalifat. Jego władcy nie przyjmują tylko do wiadomości, że stosowanie w XXI w. metod, które czternaście stuleci temu były normą, to barbarzyństwo i niezrozumiałe dla większości świata okrucieństwo.  M. Rodinson, Mahomet;  K. Armstrong, Muhammad: A Biography of the Prophet;  M. Dziekan, Dzieje kultury arabskiej.


• DLA GŁODNYCH WIEDZY:

» M. Rodinson, Mahomet; 

» K. Armstrong, Muhammad: A Biography of the Prophet; 

» M. Dziekan, Dzieje kultury arabskiej.