Właśnie dlatego DAHON LUNDEN GR brzmi jak rower zaprojektowany nie tylko pod jazdę, ale pod życie wokół jazdy. To 20-calowy składak typu tri-fold, czyli konstrukcja składana bardziej kompaktowo niż klasyczne rowery z jednym głównym zawiasem. Producent zapowiada jego publiczny debiut na Eurobike 2026 i opisuje go jako sprzęt do miasta, mieszanych nawierzchni oraz lekkiego gravelu. LUNDEN GR wykorzystuje technologię DAHON-V Tech po raz pierwszy w platformie tri-fold, a jej zadaniem jest zwiększenie sztywności ramy i widelca, poprawa przeniesienia mocy i bardziej pewne prowadzenie.
Składak nie powinien jechać jak walizka z pedałami
Składane rowery przez lata miały opinię sprzętu sprytnego, ale trochę awaryjnego w charakterze. Dobrego do pociągu, biura, bagażnika i małego mieszkania, lecz rzadziej kojarzonego z jazdą, która daje frajdę po czymś więcej niż samym fakcie, że rower dało się wcisnąć pod biurko. Taki rower bywał jak sofa z funkcją spania: praktyczna, ratuje sytuację, ale nikt nie udaje, że to wygodne łóżko.
LUNDEN GR ma uderzać właśnie w ten stary stereotyp. Rama dostała bezpośrednie połączenie od główki ramy do suportu, wzmocnione tylne widełki i zintegrowane kute haki, czyli rozwiązania mające poprawić stabilność, szybkość i efektywność konstrukcji. Jeśli nie śledzisz geometrii ram przy porannej kawie, znaczenie jest dość proste: składak ma mniej “pływać” pod nogą, pewniej reagować na nacisk i nie przypominać roweru, który w każdej chwili pamięta, że składa się z kilku części.

W mieście to ma ogromne znaczenie. Ruszanie spod świateł, przejazd przez krzywy asfalt, szybki manewr przy samochodzie dostawczym, podjazd pod krawężnik, skręt na mokrej kostce – takie rzeczy błyskawicznie pokazują, czy rower jest tylko kompaktowy, czy serio nadaje się do codziennego używania. Miasto nie jest gładkim torem testowym. Bardziej przypomina grę, w której poziom zmienia się co kilkaset metrów: asfalt, bruk, szuter w parku, łata po remoncie, studzienka, próg, przejazd rowerowy z niespodzianką.
DAHON wyposażył LUNDEN GR w opony 20 × 2.0, które mają tłumić wibracje, poprawiać przyczepność i dawać bardziej wszechstronne prowadzenie. Do tego dochodzi Dynamic Suspension System z możliwością szybkiej regulacji tłumienia podczas jazdy.
Miejski rower coraz rzadziej jeździ wyłącznie po eleganckich drogach rowerowych. Czasem najlepsza trasa prowadzi przez park, nad rzekę, boczną ulicę z kostką albo fragment szutru, który skraca drogę o dziesięć minut. Klasyczny, delikatny składak może wtedy przypominać aktora w smokingu wysłanego na biwak. LUNDEN GR ma być bliżej butów, w których można wejść i do tramwaju, i na mokrą ścieżkę. Bez udawania roweru wyprawowego.
Małe mieszkanie, pociąg, winda
Największy sens składaka zaczyna się często po zakończeniu jazdy. Pełnowymiarowy rower jest świetny na trasie, ale w małym mieszkaniu potrafi zachowywać się jak nieproszony współlokator. Trzeba go omijać, przestawiać, uważać na ściany, pogodzić się z oponami w przedpokoju albo kombinować z wieszakiem, który zamienia salon w miniaturowy serwis rowerowy. Przy wynajmowanym mieszkaniu dochodzi jeszcze niechęć do wiercenia i montowania czegokolwiek na stałe.

Tri-fold odpowiada na bardzo miejską potrzebę: mieć własny środek transportu, który nie żąda własnego pokoju. Można go łatwiej wnieść do windy, zabrać do pociągu, wsunąć pod biurko albo schować w mieszkaniu bez przemeblowania. W czasach, gdy wiele osób żyje w małych lokalach, przesiada się między środkami transportu i nie chce zostawiać roweru na noc pod blokiem, kompaktowość przestaje być zabawną cechą. Staje się warunkiem, bez którego rower w ogóle nie wchodzi do gry.
LUNDEN GR nie jest odpowiedzią dla każdego. Jeśli robisz długie trasy, jeździsz sportowo albo szukasz maksymalnej prędkości, wybierzesz klasyczną szosę, gravela albo trekkinga. Ten rower celuje w zupełnie inny rodzaj życia. Dojazd do pracy, kawałek pociągiem, kilka kilometrów przez miasto, powrót windą, przechowanie w małym mieszkaniu, weekendowy skrót przez park.
Po Eurobike 2026 dowiemy się więcej, więc o cenie, dostępności i realnym zachowaniu w codziennym teście trzeba będzie jeszcze porozmawiać po pierwszych jazdach. Sama koncepcja jest jednak bardzo aktualna. Rower, który nie każe wybierać między jazdą a przechowywaniem. Jeśli rzeczywiście połączy kompaktowy format z prowadzeniem bliższym większym konstrukcjom, może trafić dokładnie tam, gdzie tradycyjny rower często przegrywa.
