powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Podróże

Malta w 3 pełne dni. Co udało nam się zobaczyć?

W majówkę wraz z narzeczoną mieliśmy okazję wybrać się na Maltę gdzie spędziliśmy trzy pełne dni (przylecieliśmy w środę wieczorem, a wylot był w niedzielę). Dla mnie było to już druga wizyta na tej wyspie, moja narzeczona była po raz pierwszy. Co udało nam się zobaczyć w trzy dni?

M
Michał Andruszkiewicz
1h temu·9 minut·
Malta w 3 pełne dni. Co udało nam się zobaczyć?

Uważajcie na transport publiczny

Zacznę jednak od kwestii poruszania się po wyspie Malta. Najlepszym wyjściem wydaje się transport publiczny. Jest spora siatka połączeń, dużo kursów, dojedziecie nim w praktycznie każde miejsce, bilety można kupić na kilka dni bez limitów. Brzmi super, prawda? Ale niestety prawda nie jest tak piękna – transport publiczny działa bardzo źle i trzeba mieć kilka rzeczy na uwadze.

Autobusy są dosyć małe i nie mieszczą dużej ilości osób. Oznacza to, że często są przepełnione, a kierowca nawet nie staje na przystanku, żeby zabrać nowe osoby – po prostu nie ma już miejsca. W szczególności dotyczy to godzin, w których jest najwięcej turystów. Nie zdziwcie się więc, że na Waszym przystanku wiele autobusów z rzędu się nie zatrzyma i będziecie musieli czekać nawet ponad godzinę, zanim uda się wsiąść. Jednym z rozwiązań jest pójście na poprzednie przystanki, o ile nie są daleko. Nam udało się tak dostać do autobusu, który nawet nie stanął na naszym pierwotnym przystanku, a cofnęliśmy się o dwa przystanki. Drugi sposób, choć nie zawsze da się tak zrobić, to start z przystanku początkowego danej linii. Jeśli macie autobusy z przesiadką to warto podjechać np. do Valetty i stamtąd dalej ruszyć. Nawet jeśli dojazd zajmie trochę więcej, to zaoszczędzicie na czekaniu na przystanku. Oczywiście też kilka razy od razu bez problemów weszliśmy do autobusu, ale warto mieć na uwadze, że zależności od przystanku i pory dnia może wymagać to sporego czekania.

Druga kwestia to pomijanie przystanków. Na Malcie najlepiej jest zainstalować aplikację Tallinja, która powinna wszystko ogarniać i pokazywać Wam najlepsze trasy. Problem w tym, że aktualnie było sporo remontów i wyłączonych przystanków, a ona dziwnie to pokazuje. Jeśli wejdziecie w dany autobus i pełną jego trasę to będą pokazane wyłączone przystanki, ale jeśli wrzucicie, żeby aplikacja pokazała Wam trasę, to może kazać Wam wysiać na przystanku wyłączonym, bo tego nie ogarnia. Jedyna podpowiedź to żółty trójkąt obok numeru z napisaną informacją, ale czasem bardzo ogólną, a czasami nawet tego nie ma. Właśnie sprawdziłem jedną trasę i jak się wejdzie w konkretną linię to widać wyłączone przystanki, ale jak się wrzuci w wyszukiwanie trasy to już nie.

Raz miałem przypadek skrócenia trasy o kilka przystanków bez jakichkolwiek komunikatów w aplikacji. Na Malcie trzeba nacisnąć przycisk STOP przed wyjściem, może kierowca uznał, że nikt nie naciska, to może wyciąć kilka przystanków z trasy? Trzy lata temu miałem też sytuację, że weszliśmy dobry autobus, a on zmienił sobie numer i pojechał gdzie indziej – i to nie nasze gapiostwo, a każdy w autobusie był zdziwiony, co się stało. Tak więc zdecydowanie trzeba uważać, gdzie się jest i gdzie się jedzie. Warto więc mieć pod ręką mapy w telefonie i co jakiś czas sprawdzać, gdzie się jest i jedzie.

Dzień pierwszy – Valetta

Valetta to aktualna stolica Malta i obowiązkowa pozycja na liście. Miasto zostało założone w 1566 roku przez Joannitów i nazwane zostało na cześć wielkiego mistrza Jean de Valette. Od 1800 była ona pod panowaniem Imperium Brytyjskiego, a od 1964 roku jest częścią niepodległej Malty. Warto też pamiętać, że w czasie II Wojny Światowej stolica była intensywnie bombardowana. Dzisiaj jest wpisana na listę UNESCO i zdecydowanie robi wrażenie.

Na początku weszliśmy do muzeum archeologicznego. Mamy tutaj różne wystawy prezentujące prehistorię oraz wczesną historię Wysp Maltańskich – od 5900–2500 p.n.e. aż pod VIII-VI wiek p.n.e.. Jednym z ciekawszych eksponatów jest Sleeping Lady, widoczna na zdjęciu powyżej. Często znajdziecie ją na różnych zdjęciach i rzeczywiście warto ten artefakt zobaczyć. Gliniana figurka pochodzi z okresu neolitu i przedstawia kobietę leżącą na boku. Jej dokładna interpretacja nie jest jednak znana, choć jak sami widzicie wyżej, może ona przedstawiać śmierć lub wieczny sen.

Kolejna rzecz to Fort Saint Elmo. Warto się do niego wybrać choćby ze względu na świetne widoki. Ulokowany jest on na samym miasta, skąd rozpościera się przepiękny pejzaż. Fort mieści w sobie również Narodowe Muzeum Wojny. Zapoznacie się w nim z historią militarną Malty i zobaczycie naprawdę ciekawe eksponaty z całego okresu wyspy.

Kolejna rzecz to Pałac Wielkiego Mistrza. Jest to pierwszy budynek wzniesiony przez Joannitów w nowej stolicy Malty. Obecnie jest siedzibą prezydenta tego kraju. Znajdziecie w nim jedną z największych kolekcji broni z okresu Kawalerów Maltańskich, piękne pomieszczenia czy korytarze. Warto zapoznać się z tym miejscem i zobaczyć bogacto Joannitów.

Oprócz powyższych miejsc i szwendania się po uliczkach weszliśmy też do kościołów, które po drodze były otwarte. Warto też im poświęcić chwilę i zobaczyć przepiękną architekturę. A czego nie udało nam się zobaczyć? Przede wszystkim konkatedry. Kolejki były tak duże, że to sobie odpuściliśmy. Warto jednak wcześniej zaplanować sobie przyjście do niej tak, aby ominąć jak największe kolejki. Kolejna rzecz to Underground Valletta (otwarte w poniedziałki. środy i niedziele). Jest to sieć tuneli ukrytych pod ulicami Valetty. Służyły one do przemieszczania wojsk, magazynowania żywności, a w czasie II Wojny Światowej jako schronienie. To już drugi raz jak jestem na Malcie i nie trafiam z terminem. Ostatnia rzecz, którą akurat widziałem trzy lata temu, to Lascaris War Rooms. Jest to kompleks tuneli i pomieszczeń, z której kierowano obroną wyspy podczas II Wojny Światowej. Aktualnie mieści się tam muzeum, gdzie możecie zobaczyć m.in. oryginalne centrum dowodzenia, mnóstwo wyposażenia oraz ciekawych wysstaw. Jeśli interesujecie się II Wojną Światową to musicie odwiedzić to miejsce.

Czytaj też:Dotrzesz tam za grosze i cofniesz się do poprzednich epok. Najciekawsze kierunki dla fanów historii 

Dzień drugi – Mdina

Mdina to była stolica Malty, w której aktualnie miesza 201 osób. Jest ona nazywana cichym miastem ze względu na ograniczony ruch kołowy oraz właśnie małą liczbę mieszkańców. W dzień jest mnóstwo turystów, ale wieczorami, kiedy wszyscy wracają do swoich miejscowości, zrozumiecie dlaczego Mdina tak jest nazywana.

Jeśli jesteście fanami Gry o Tron to jest to obowiązkowa pozycja. Miasto zagrało Królewską Przystań w 1. sezonie tego serialu. Przede wszystkim powinniście rozpoznać bramę główną oraz Pjazza Mesquita (wejście domu uciech Littlefingera). Możecie rozpoznać też wąskie uliczki, którymi bohaterowie przemierzali Królewską Przystań.

To właśnie w nich zdecydowanie warto się zgubić. Mdina jest przepięknym miejsce na pobłądzenie w uliczkach. Gdziekolwiek nie wejdziecie to będziecie po prostu zachwyceni i chcieli wykonywać zdjęciem. Obowiązkowym miejscem jest też końcówka miasta, skąd rozpościera się przepiękny widok na okolice. Od razu też można zorientować się, czemu kiedyś było to świetne miejsce na stolicę – widać z niej po prostu całą okolicę.

Jeśli chcecie pozwiedzać to pierwszym miejscem, zaraz za główną bramą, są lochy. Muzeum utrzymane znajduje się w autentycznych średniowiecznych lochach. Zobaczycie tutaj sceny przedstawiające mroczną historię Malty, którą przedstawiają manekiny. Zobaczymy m.in. narzędzia tortur, inscenizacje egzekucji czy przedstawienie chorób. Nie jest to miejsce dla dzieci, ale jeśli lubicie takie klimaty, to zdecydowanie warto go odwiedzić.

Zaraz obok znajduje się Narodowe Muzeum Historii Naturalnej. To miejsce można sobie odpuścić, ale jeśli interesuje Was historia naturalna, to warto zajrzeć. Znajdziemy w nim skamieniałości, ciekawe kamienie, eksponaty morskie czy kolejkę zwierząt występujących na Malcie. Również sam pałac, w którym mieści się muzeum, jest wart zwiedzenia.

Trzecia rzecz, w której byliśmy, znajduje się również blisko pozostałych dwóch. Jest to muzeum klasztoru św. Piotra – najstarszy żeński klasztor na wyspie. Możecie zobaczyć w nim autentyczne pomieszczenia, ekspozycje pokazujące życie codzienne czy pamiątki związane z tym miejsce.

Nie udało nam się zobaczyć katedry św. Pawła i muzeum z nią związanego – było zamknięte. Tego również żałujemy, bowiem wnętrze podobno robi ogromne wrażenie. A jeśli chcecie zjeść coś przepysznego to polecamy restauracje Medina – zjedliśmy tam jedną z najlepiej przyrządzonych ryb w naszym życiu.

Dzień trzeci – Popeye Village

W ostatni dzień wybraliśmy do wioski Popeye. Zbudowano ją na potrzeby filmu Popeye, który kręcony był w 1980 roku. Po zakończeniu zdjęć wioska została jako atrakcja turystyczna, która jest do dzisiaj. Na starcie ogromne wrażenie robi samo położenie wioski. Warto przejść się na klify obok i zobaczyć ją z góry. Jeśli jedziecie w ciepłe dni to koniecznie weźcie ze sobą stroje do kąpieli – woda ma cudowny kolor i aż żal byłoby do niej nie wejść. Warto też pamiętać, że w cenie jest popcorn, pocztówka, a w lecie (podobno) szklanka ponczu i wycieczka łódeczką po zatoce).

W samej wiosce mamy mnóstwo budynków znanych z filmu. Co chwilę dzieją się jakieś atrakcje, w tym sporo dla dzieci. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć np. show z kukiełkami, które zachwycą dzieci. Jest też wiele atrakcji jak mini gier, muzea czy oczywiście restauracji. Możecie też wejść na samą górę niektórych budynków i podziwiać całość z góry. Naprawdę jest co robić przez kilka godzin. Popeye Village to bardzo fajne miejsce dla każdego, choć przy 3 dniach na wyspie niekoniecznie uznałabym je za obowiązkowe.

A jeśli po wyjściu z wioski chcielibyście trochę poplażować to niedaleko jest zatoka Mellieha. Jest to miejsce z największą piaszczystą plażą na Malcie. Woda nie jest głęboka, na plaży są bary czy restauracje. Możecie też pójść na jedną z wielu atrakcji wodnych. Pobyt w tym miejscu to idealny pomysł na zwieńczenie dnia po wycieczce do wioski filmowej.

Czytaj też:Pod Nottingham kryje się gigantyczny system jaskiń. Dawni mieszkańcy wykorzystywali go w zadziwiający sposób

Czego nie udało nam się zobaczyć?

Przede wszystkim warto wybrać się na wyspę Gozo. Jest to całodniowa wycieczka i tak naprawdę warto zatrzymać się na dłużej na tylko tej wyspie. Oferuje ona naprawdę sporo, w tym przepiękne plaże i klify, świetną stolicę czy cytadelę. A wszystko to zwiedzicie przy znaczniej mniejszej ilości turystów. Statki na Gozo pływają z różnych miejsc na Malcie, ale możecie też podjechać autobusem na samą północ i stamtąd przeprawić się promem.

Kolejne miejsce to wioska Marsaxlokk. Oprócz bardzo ładnego położenia możecie zobaczyć w niej kolorowe łodzie luzzu (tradycyjne maltańskie łodzie rybackie), którymi możecie popłynąć do basenu św. Piotra. Poza tym w niedzielę możecie odwiedzić słynny targ rybny. W każdy dzień warto też odwiedzić jedną z wielu restaruacji z owocami morza.

Na koniec jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza to Megalityczne świątynie na Malcie. Są to jedne z najstarszych wolnostojących budowli na świecie, starsze od Stonehenge czy piramid w Gizie. na temat ich budowniczych niewiele wiadomo, również ich przeznaczenie nie jest do końca znane. A jeśli jesteście fanami lotnictwa, to koniecznie odwiedźcie Muzeum Lotnictwa Maltańskiego. Znajduje się ono na terenie dawnego lotniska RAF i obejmuje 3 hangary pełne samolotów, silników, mundurów czy pamiątek. Jest to zdecydowanie miejsce, które również trzeba mieć na uwadze na wyspie.

Malta to zdecydowanie miejsce warte odwiedzenia i to na dłużej niż 3 pełne dni. W lecie możecie dodatkowo spędzić czas na plaży, ale w zimie też są warunki do przyjemnego zwiedzania. Nie bez powodu bowiem kraj ten został wybrany państwem z najlepszym klimatem na świecie (wg. rankingu International Living). Naszym zdaniem Malta jest obowiązkowym miejsce do odwiedzenia w basenie Morza Śródziemnego i my na pewno jeszcze na nią wrócimy.

M

Michał Andruszkiewicz

Sprzętem komputerowym interesuję się od dziecka, a ponad 15 lat piszę testy. Uwielbiam także dobrą książkę, grę czy serial, w szczególności jeśli jest to związane z fantastyką lub wymaga mocnego rozkminiania fabuły.

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX