PARY POD LUPĄ

Jednak nie oznacza to, że wszystko jest już stracone. Jeśli problemy zostaną odpowiednio wcześnie wykryte, można zastosować terapię małżeńską, której skuteczność sięga 75 proc. A jak je wykryć?

Ratujmy, póki się da: Siedem sposobów wzmacniania związku polecanych przez profesora Gottmana:

  1. Szukaj wsparcia. Większość par zgłasza się do terapeutów tak późno, że często ich związku nie da się już uratować.
  2. Gryź się w język. Nadmierna szczerość w czasie kłótni to zły pomysł, zwłaszcza gdy chodzi o negatywne sformułowania.
  3. Nie zaczynaj od najgorszego. Rozpoczynanie dyskusji od argumentów najcięższego kalibru to prawie pewny przepis na katastrofę.
  4. Ustępuj. Ta rada dotyczy zwłaszcza mężczyzn, z natury mniej skłonnych do kompromisów.
  5. Wymagaj od siebie i partnera. Jeśli będziesz tolerować nieprzyjemne zachowania, nie wyjdzie ci to na dobre.
  6. Naucz się godzić. Każdy spór można pokojowo zakończyć, np. dzięki poczuciu humoru, zmianie tematu lub ustępstwom.
  7. Skup się na plusach. Im więcej relacji pozytywnych między partnerami, tym większe szanse ma ich związek.

Okazuje się, że może to być proces równie błyskawiczny jak wspomniane pierwsze wrażenie przy poznaniu nowej osoby.

Takimi analizami od ponad 30 lat zajmuje się prof. John Gottman, amerykański psycholog i terapeuta. Kieruje on założonym przez siebie Instytutem Badania Związków (Relationship Research Institute), znanym nieoficjalnie jako „Laboratorium Miłości” (Love Lab). Oto jak proces diagnozowania par w tej instytucji opisuje Malcom Gladwell w książce „Błysk!”: „Zaprowadzono ich do niewielkiego pomieszczenia na pierwszym piętrze nijakiego budynku, w którym mieści się instytut Gottmana. Posadzono ich na biurowych krzesłach ustawionych na platformach w odległości około półtora metra od siebie, a do uszu i palców u rąk przypięto im elektrody i czujniki, które mierzyły ich tętno, potliwość, temperaturę skóry i tym podobne. Aparaty umocowane na platformach pod krzesłami badały liczbę i częstość ich poruszeń, wszystko zaś nagrywały dwie kamery wideo, po jednej na osobę. Później pozostawiono ich samych na piętnaście minut, polecając, żeby rozmawiali na jakiś sporny temat dotyczący ich małżeństwa”.

Potem badacze drobiazgowo analizują zachowanie pary podczas rozmowy, dzieląc ją na poszczególne sekundy i kodując zaobserwowane emocje za pomocą systemu liczb. Następnie wprowadzają je do skomplikowanego wzoru matematycznego, tworząc coś, co prof. Gottman nazywa „DNA małżeństwa” – charakterystyczy wzorzec interakcji. Efektem analiz jest prognoza trwałości związku, która sprawdza się z dokładnością przekraczającą 90 procent!

Tak drobiazgowa analiza potrafi wykazać zachowania, które na pierwszy rzut oka są niewidoczne. Pod pozorami dowcipu i luzu mogą kryć się otwarte konflikty, a zgodne na oko pary nierzadko są o krok od rozwodu. Praktyka w odczytywaniu takich sygnałów czyni mistrza – prof. Gottman chwali się, że wystarczy mu przypadkowo podsłuchana rozmowa np. w restauracji, by stwierdzić, czy małżeństwo jest w dobrej kondycji.