W sierpniu minie dziesięć lat, od kiedy należący do NASA sześciokołowy pojazd wylądował na Czerwonej Planecie. 7 maja, pięć dni temu, łazik wykorzystał swoją kamerę do uwiecznienia intrygująco wyglądającej struktury zlokalizowanej w miejscu znanym jako Greenheugh Pediment. Analiza przesłanych na Ziemię obrazów sprawiła, że narobiło się wokół nich sporo szumu. Sprawne oko i nieco wyobraźni pozwalają bowiem dostrzec na poniższym zdjęciu obiekt przypominający... drzwi.

Oczywiście scenariusz, w którym jakakolwiek pozaziemska forma życia postanowiła wydrążyć w skale taki otwór i zamieszkać w marsjańskiej jaskini jest jednym z ostatnich, jakie bierzemy pod uwagę. Jakie jest bardziej prawdopodobne rozwiązanie zagadki? Przede wszystkim w grę mogą wchodzić naprężenia skał na Marsie, które prowadzą do powstawania pęknięć. W tym przypadku mamy akurat do czynienia z czymś, co faktycznie może przypominać drzwi, ale niewykluczone, iż ta "wnęka" w rzeczywistości sięga zaledwie kilku centymetrów. 

Drzwi do chatki kosmitów? To bardzo mało prawdopodobne

A wszystko wskazuje na to, że o naprężenia skał na Czerwonej Planecie nietrudno. Niedawno informowaliśmy o silnych wstrząsach wykrytych na Marsie, podczas gdy przed kilkoma dniami lądownik InSight zidentyfikował tam rekordowo silne trzęsienia ziemi - najpotężniejsze zaobserwowane poza granicami naszej planety. 

W kontekście tego typu historii zawsze warto zachować dystans i doszukiwać się przede wszystkim zdroworozsądkowych wyjaśnień. Świetnym tego przykładem było odkrycie dokonane przez chiński łazik Yutu 2, który przemierza powierzchnię Księżyca. Po ujawnieniu pierwszych zdjęć w sieci zawrzało, a internauci doszukiwali się w fotografiach dowodów na istnienie pozaziemskiej cywilizacji, która pozostawiła po sobie pamiątkę na Srebrnym Globie. Kiedy jednak pojazd dotarł w pobliże tajemniczego obiektu, ten okazał się bardzo zwyczajną skałą. 

Jeśli chodzi o istnienie zaawansowanych form życia na Marsie, to szanse na to wydają się bliskie zeru. Bardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że być może w przeszłości - kiedy Czerwona Planeta mogła posiadać rzeki i zbiorniki wodne - występowały na niej jakieś organizmy. Jeśli faktycznie tak było, to być może do dziś przetrwały dowody na ich dawne istnienie, bądź proste mikroorganizmy, na przykład w postaci bakterii. Wszystko to jest jednak gdybaniem, ponieważ jak do tej pory nie udało się, przynajmniej oficjalnie, natrafić na jakiekolwiek potwierdzenie tych słów.