Susanne Babbel zajmująca się psychologią somatyczną na łamach „Psychology Today” opisała emocje, z jakimi w ostatnich czasie zmaga się m.in. jej mama, ona sama oraz jej bliscy. Obserwacje z rodzinnego grona pozwoliły jej dostrzec, że noszenie masek przez nas samych, ale też widok zamaskowanych ludzi na ulicach może budzić niepokój, zdenerwowanie, smutek bądź irytację.

„Moja mama wspomniała, jak bardzo jest jej smutno, kiedy idzie do sklepu i widzi innych ludzi w maskach. (…) Moja matka, która mieszka w Niemczech, powiedziała, że ​​maski przypominają jej czasy, kiedy była małą dziewczynką. Dorastając po II wojnie światowej w 1945 roku, musiała nosić maskę z powodu gruzu, pyłu i toksyn w powietrzu, pozostałych po pożarach i bombardowaniach” – opisuje Babbel.

Kobieta była zaskoczona. Mimo że minęło tak wiele lat, traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa powróciły. Nawet takie, z których wcześniej nie zdawała sobie sprawy. Po pierwszym pojawiały się kolejne niepokojące wspomnienia.

Sama psycholog także ma nieprzyjemne wspomnienia związane z koniecznością zakładania maski.

„W ciągu ostatnich kilku lat w Kalifornii w pobliżu mojego mieszkania, dochodziło do wielu pożarów. Były tak duże, że popioły pokrywały mój samochód i trudno było oddychać. Każdego dnia martwiłam się, że mój dom spłonie i że kiedy wrócę z pracy, będę musiała się ewakuować. Na szczęście mnie to nie spotkało, ale pamięć o zagrożeniu pojawia się za każdym razem, gdy nakładam maskę na twarz” – opowiada Babbel.

 

Lęki i niepokoje

Ale nie trzeba sięgać do tak wielkich wydarzeń, jak wojna czy potężne pożary. Traumy, jakich wspomnienie budzi w nas maska na twarzy, mogą być związane z napadem lub kradzieżą dokonaną przez zamaskowanego sprawcę. A nawet z pobytem w szpitalu, gdzie przechodziliśmy leczenie albo zabieg, które negatywnie wryły się w naszą pamięć.

Traumy te nawet po latach wracają z ogromną mocą. Mogą budzić strach, niepokój, a nawet powodować napady lęku czy paniki. Podobnych emocji mogą też doświadczać osoby, które nie mają za sobą żadnego traumatycznego przeżycia.

Maska skutecznie utrudnia nam odczytanie mimiki napotykanej osoby, przez co nie potrafimy ocenić, jakie zamiary ma ta osoba – czy możemy zakwalifikować ją jako „wroga” czy jako „przyjaciela”. Choć świadomie możemy sądzić, że nic się nie dzieje, nasza podświadomość może odczytać tę sytuację jako zagrożenie i sprawić, że przejdziemy w tryb „walcz albo uciekaj”.

 

Pracuj nad stresem

Jak poradzić sobie z niepokojem i psychicznym dyskomfortem, skoro nie możemy uniknąć noszenia masek i kontaktu z innymi „zamaskowanymi”? Po pierwsze należy uświadomić sobie, że towarzyszący nam lęk oraz poczucie zagrożenia nie wynikają z obecnej sytuacji, a są pokłosiem dawnych zdarzeń bądź działania głęboko zakorzenionych instynktów.

Warto też sięgnąć po techniki relaksacyjne – radzi Babbel. Ćwiczenia oddechowe, słuchanie relaksującej lub pozytywnie nastrajającej muzyki czy stosowanie aromaterapii – kropla olejku lawendowego na masce – może pomóc subtelnie uspokoić nerwy.

Psycholog radzi też, aby zaktywizować mięśnie twarzy – np. żując gumę, śpiewając lub nucąc. Aktywuje to nerw błędny, co z kolei pozytywnie wpłynie na „zestresowany” układ nerwowy.

„Jeśli spróbujesz dociec, co wywołuje twoje reakcje, uświadomić sobie swoje uczucia i nazwać je, zdasz sobie sprawę, że są one normalne oraz użyjesz wspierającego i współczującego autoportretu wraz z narzędziami do uspokojenia układu nerwowego, możesz poczuć się zupełnie inaczej następnym razem, gdy będziesz narażony na widok osób w maseczkach” – zapewnia Babbel.