Kiedy inni producenci samochodów deptali sobie wzajemnie po piętach kopiując lub przerabiając wzajemnie swoje rozwiązania, konstruktorzy pracujący dla Mazdy zawsze szukali swojej własnej drogi.

Przypomnijmy tylko kilka z rewolucji tej marki w motoryzacji. Już w połowie ubiegłego wieku Mazda zaczęła eksperymentować w swoich samochodach z użyciem silnika opatentowanego przez Feliksa Wankla. Ta wyjątkowa konstrukcja opiera się na obracającym się tłoku wewnątrz cylindra. Japoński producent jako jedyny podjął wyzwanie rzucone przez twórcę tego rozwiązania, inni uznali je za zbyt trudne i wymagające.

Tak właśnie działa silnik Wankla.

Udało się i w drugiej połowie lat sześćdziesiątych Mazda Cosmo miała pod maską właśnie taki silnik.

Jej następcą był RX-7, który dziś mógłby uchodzić za ikonę stylu lat osiemdziesiątych, choć narodził się w 1978.

Oprócz bardzo dobrych osiągów ekonomicznych rozwiązanie Wankla wpływało na przyjemność z jazdy. Silnik daje sporą moc przy jednoczesnej niewielkiej pojemności. Zasada przyświecająca konstruktorom kolejnych modeli wykorzystujących ten patent była prosta: doprowadzić do maksymalnego połączenia między kierowcą a samochodem, tak by prowadzenie było podobne do spacerowania: naturalne i intuicyjne.

To, że to dobry kierunek, potwierdził zresztą sukces Mazdy na wyścigu Le Mans w 1991. Startujący tam model 787B miał wbudowany właśnie silnik Wankla. Zajął pierwsze miejsce w wyjątkowo forsownych zawodach – zarówno dla kierowców jak i dla maszyn.

Czas na następny kamień milowy w historii motoryzacji, który znów nosi na sobie znak Mazdy. To technologia o futurystycznej nazwie SKYACTIV, która jak zapewniają jej twórcy wprowadza rewolucyjne zmiany w konstruowaniu samochodów. Lekka i zwarta konstrukcja nadwozia, niezwykle płynna i intuicyjna w zmianie biegów automatyczna skrzynia Skyactiv-Drive oraz zaawansowana jednostka napędowa wyposażona w bezpośredni wtrysk SKYACTIV-G. Tymczasem w nowej „trójce” debiutuje jedyna w swoim rodzaju jednostka napędowa Mazdy, SKYACTIV-X.

Silnik tego rodzaju to unikalna konstrukcja łącząca w sobie rozwiązania znane z samochodów benzynowych i tych z napędem Diesla. Charakteryzuje się dużą pojemnością i odpowiednim stosunkiem mocy do pojemności. W przeciwieństwie do marek stosujących tak zwany „downsizing”, Mazda postawiła na rozwiązanie, które sama nazywa „rightsizing”. Zamiast na siłę zmniejszać i forsować silniki stawia na ekonomiczny balans pojemoności i mocy. Nowa Mazda3, wyposażona w silnik SKYACTIV-X spala znacznie mniej paliwa i ma o wiele lepsze wyniki dotyczące emisji CO2 od konkurencji.

Zwolennicy „benzyniaków” przekonują, że ich auta są czystsze, obrońcy „diesli” odpierają, że ich pojazdy są tańsze w utrzymaniu i silniejsze. SKYACTIV-X rozstrzyga ten spór dając niskie spalanie i wysoką wydajność.

Aby chronić środowisko i jednocześnie poprawiać technologię, Mazda działa wedle koncepcji „weel-to-wheel”. Oznacza ona podejście całościowe do produkcji samochodu. Nie tylko sam pojazd powinien być przyjazny środowisku, ale także cały proces jego wyprodukowania.

Mazda wciela to w życie w swoim najnowszym modelu o numerze „3”. Ten niezwykły samochód może pochwalić się pokaźną mocą i niskim zużyciem paliwa oraz tym, że spełnia rygorystyczne normy emisji CO2. To możliwe dzięki zastosowaniu układu Mazda M Hybrid oraz systemu dezaktywacji cylindrów.

Konstruktorzy z Mazdy zapewniają, że silniki spalinowe nie znikną z motoryzacji i przez najbliższe co najmniej 10-15 lat będą pełniły istotną rolę w samochodach - dlatego należy je udoskonalać. To droga, którą idzie marka: dopracowywać i ulepszać, a równocześnie wprowadzać nowe rozwiązania. Dlatego już niebawem zadebiutuje pierwsza elektryczna Mazda która w tradycyjny dla marki sposób zredefiniuje pojęcie samochodu elektrycznego jakie znane jest nam dziś.