Była najmłodszą, ale najgroźniejszą z trzech sióstr Gorgon – potworów o złotych skrzydłach, miedzianych szponach i wężach zamiast włosów. Była tak przerażająca, że starożytni Grecy umieszczali jej wizerunki na zbrojach, tarczach i murach miast, żeby odstraszyć wrogów.

Kiedyś była podobno piękna, ale zazdrosna o jej urodę Atena zmieniła ją i jej siostry w bestie. Nawet wtedy Meduza nie zaznała spokoju. Perseusz postanowił dowieść swej odwagi, zabijając ją. Atena wyposażyła go w tarczę z lustrzanej miedzi, bo samo spojrzenie na potwora zmieniało żywe istoty w kamienie. Jej lustrzane odbicie było niegroźne. Heros ściął więc jej głowę i podarował Atenie. Bogini nosiła trofeum na tarczy lub napierśniku. Mimo śmierci potwora strach przed nim nie zniknął. W psychologii kompleksem Meduzy nazywa się strach mężczyzny przed oczami i twarzą kobiety, z których spodziewa się wyczytać dezaprobatę, drwinę i pogardę. Dla kochanka z tym kompleksem seks to męka.

Malując „Głowę Meduzy”, Rubens wzorował się na europejskiej i śródziemnomorskiej faunie. Tworzył z pomocą innego malarza – Franza Snydersa – specjalisty od malowania zwierząt. Na obrazie pojawił się m.in. zaskroniec zwyczajny, gniewosz plamisty i salamandra plamista. „Pokazali ją jak typową jaszczurkę – z wysoko osadzonymi nogami i uniesioną głową. W rzeczywistości nie ma tak długiej szyi, nogi osadzone są znacznie niżej. Nie mogłaby przyjąć takiej postawy. W XVII w. wiedza przyrodnicza była jednak uboższa” – mówi Włodzimierz Stanisławski, zastępca dyrektora ds. hodowlanych łódzkiego zoo. Rubens nie popełnił takich błędów, malując gniewosza plamistego (na obrazie rodzi młode). „Jest jajożyworodny, rodzi się w pełni wykształcony, czasem w przezroczystej błonie” – dodaje.

Najciekawsze jest jednak pomarańczowe stworzenie z pierwszego planu. Trudno je zidentyfikować. „Nie ma w przyrodzie dwugłowych. To pewnie artystyczna kreacja, której pierwowzorem mógł być scynk – jaszczurka, która na ogonie ma coś na kształt dodatkowej pary oczu, dla zmylenia wroga” – mówi Anna Mękarska z krakowskiego Ogrodu Zoologicznego. No ale przecież sama właścicielka całej tej odrażającej fryzury też istniała tylko w mitach.

PRACOHOLIK PĘDZLA

Flamandzki malarz Peter Paul Rubens (1577–1640) w dzieciństwie pracował jako paź. Kiedy zyskał sławę najwybitniejszego artysty swoich czasów, dostawał tyle zamówień, że w pracy musieli pomagać mu uczniowie, m.in. Antoon van Dyck. Dlatego nie wiadomo dokładnie, które z dzieł stworzył w całości samodzielnie. Szacuje się, że w sumie około 500.