Enzym ten znajduje się na zewnętrznej membranie komórek w płucach, tętnicach, sercu, nerkach i jelitach. ACE2 odpowiada za proces obniżania ciśnienia. 10 maja w czasopiśmie ”European Heart Journal” opisano, jak poprzez badanie 3,5 tys. osób odkryto, że mężczyźni mają tego enzymu więcej niż kobiety.

- Choć żaden z przebadanych pacjentów nie był zainfekowany koronawirusem – a byli to głównie ludzie w sędziwym wieku z chorobami serca – naukowcy zdołali wykazać możliwy związek z COVID-19 poprzez sposób, w jaki ACE2 działa w obecności wirusa – czytamy na serwisie Europejskiego Stowarzyszenia Kardiologicznego.

Od miesięcy lekarze na całym świecie zajmując się najcięższymi przypadkami infekcji koronawirusem próbowali zrozumieć, dlaczego patogen łatwiej infekuje mężczyzn i częściej doprowadza do ich śmierci.

- ACE2 łączy się z różnymi koronawirusami (także z SARS-CoV-2) i ułatwia im infekcję zdrowych komórek. Duża obecność tego enzymu w płucach, dlatego zakładamy, że gra kluczową rolę w postępie choroby płucnej związanej z COVID-19 – wyjaśnia w informacji dla prasy dr Adriaan Voors, kardiolog z centrum medycznego w holenderskim Groningen, gdzie przeprowadzono badania.

Współautor opracowania w ”European Heart Journal”, dr Iziah Sama z UMC Groningen dodał, że w ACE2 dostrzeżono odpowiedź na pytanie o przewagę mężczyzn wśród hospitalizowanych pacjentów z koronawirusem w chwili, ”gdy okazało się, że mają oni tego biomarkera więcej, niż kobiety”.

Dane z 6 krajów pokazują, że mężczyźni podlegają 50 proc. większemu ryzyku śmierci z powodu COVID-19 niż kobiety. Co ciekawe, różnica płci w poziomie infekcji różni się między państwami. O ile np. w Korei Południowej patogen zainfekował głównie panie, w Nowym Jorki to mężczyźni stanowią nieznaczną większość.

Jedną z wcześniej wskazywanych różnic mogących tłumaczyć wyższą śmiertelność wśród męskich pacjentów jest większa podatność panów na choroby współtowarzyszące. Wiadomo już, że ich obecność w organizmie pogarsza sposób przechodzenia choroby. Mężczyźni częściej też palą papierosy i są bardziej na bakier z higieną.