Nowym przykładem, że kompaktowość nie musi oznaczać kompromisów, jest suszarka do włosów Mijia High-Speed Hair Dryer Mini, która trafia do przedsprzedaży na platformie Xiaomi Youpin w cenie około 170 zł bez podatków. Urządzenie stawia na maksymalną mobilność, oferując przy tym inteligentną ochronę struktury włosa oraz nowoczesny system podwójnej jonizacji.
Lżejsza, mniejsza i z jonizacją. Xiaomi pokazało nową suszarkę Mijia High-Speed Hair Dryer Mini
Jeszcze kilka lat temu suszarka miała po prostu dmuchać rozgrzanym powietrzem odpowiednio mocno, by szybko wysuszyć włosy. Potem do klientów, a więc i producentów zaczęło docierać, że na tym etapie włosy można albo zniszczyć, albo lepiej o nie zadbać. Oczywiście, wybrano tę drugą drogę, stąd nagle zaczęły pojawiać się modele z kosmicznie brzmiącymi technologiami, które jednak w realnym życiu odmieniły tę prozaiczną czynność.
Problem w tym, że aby korzystać z udogodnień jak chociażby jonizacja, trzeba było wybierać duże i drogie modele. Do domu? Idealne. Na podróż niestety już mniej, bo upchnięci do walizki solidnej suszarki może i jest wykonalne, ale gdzie zmieścić ubrania i całą resztę bagażu? Na szczęście tym już nie trzeba się martwić, bo m.in. Xiaomi, regularnie dostarcza nam kompaktowe urządzenia, które choć są bardzo niewielkie, mocą i możliwościami potrafią zawstydzić.

Najnowszym dodatkiem do oferty jest właśnie Mijia High-Speed Hair Dryer Mini i jak sama nazwa wskazuje, jedną z głównych zalet tej suszarki, są jej gabaryty. Konstrukcja bez kabla zasilającego waży zaledwie 270 gramów. Kiedy porównamy ją z popularnym modelem Mijia High-Speed Hair Dryer H501 z 2023 roku, nowość jest aż o 30% mniejsza i o 20% lżejsza. Taki wynik udało się osiągnąć dzięki zastosowaniu mikrosilnika bezszczotkowego o zmniejszonej średnicy.
Od razu rozwiewam obawy, bo mniejsze wymiary nie wpłynęły na moc – silnik kręci się z prędkością 110 000 obrotów na minutę, generując pęd powietrza dochodzący do 62 m/s, czyli dokładnie tak samo, jak w większym odpowiedniku. Testy producenta wskazują na czas suszenia wynoszący około minuty dla krótkich włosów, trzech minut dla średnich i pięciu minut przy długich fryzurach. To świetny wynik, ale lepiej nie polegać na nim w stu procentach, bo wszystko zależy od typu włosów.
Xiaomi mocno skupiło się na kwestii dbania o kondycję włosów oraz skóry głowy
Wewnątrz obudowy zamontowano czujnik NTC, który dokonuje pomiaru temperatury wydmuchiwanego powietrza aż 200 razy na sekundę. Nie jest to zbędny bajer, bo jego celem jest realne zapobieganie przypadkowemu przesuszeniu czy uszkodzeniu struktury włosa.
Równie ciekawie prezentuje się podwójny system jonizacji plazmowej, który emituje jednocześnie jony dodatnie i ujemne. Podstawowym zadaniem tej technologii jest redukcja elektryzowania się i puszenia włosów, które bywa istną zmorą zwłaszcza w zimie, gdy nosimy dużo swetrów i czapek. Producent deklaruje, że regularne korzystanie z urządzenia przekłada się na zauważalne efekty, takie jak zmniejszenie szorstkości włosów o blisko 37%, poprawę ich blasku o 20%, gładkości o ponad 5% oraz zwiększenie ich ogólnej wytrzymałości o 11%. Dodatkowo system wspomaga higienę skóry głowy, pomagając w walce z mikroorganizmami oraz roztoczami.

Na tym nie koniec możliwości tego maleństwa. Na pokładzie znalazły się dwa poziomy prędkości nadmuchu oraz cztery stopnie regulacji temperatury. W oprogramowaniu przewidziano również specjalny tryb dedykowany dla dzieci, cechujący się niższą temperaturą oraz niskim promieniowaniem. Łącznie daje to aż 10 różnych kombinacji pracy, a urządzenie automatycznie zapamiętuje ostatnio używany tryb po ponownym włączeniu, byśmy nie musieli tracić czasu na ustawienia, gdy tylko my korzystamy ze sprzętu.
A żeby nie było ponuro, Xiaomi rezygnuje z typowego, czarnego plastiku na rzecz pastelowych, stonowanych odcieni różu, fioletu oraz beżu. Projektanci pomyśleli także o ergonomii codziennego użytkowania, więc zamiast tradycyjnej kratki zastosowano magnetyczny filtr wlotu powietrza – wystarczy go pociągnąć, aby sprawnie wyczyścić podwójną, mikroskopijną siatkę chroniącą silnik przed wciąganiem włosów. Sam przewód zasilający otrzymał z kolei zintegrowany pasek do wygodnego spinania kabla w podróży.

Patrząc na te wszystkie możliwości aż ciężko uwierzyć, że producent upchnął to w tak kompaktowym sprzęcie, w dodatku kosztującym jakieś 170 złotych. Jednak się udało, choć na razie my możemy patrzeć na tę nowość jedynie z daleka, bo sprzęt dostępny jest w Chinach, a wieści o globalnej dystrybucji wciąż brak.
Źródło: Xiaomi
