LAFS – skrótowiec od angielskiego love at first sight – to fenomen, który pod lupę wzięli badacze z Uniwersytetu Groningen w Holandii. Postanowili sprawdzić czy ludzie mówiący o takiej miłości rzeczywiście ją czuli od pierwszego wejrzenia, czy też wierzą, że tak czuli, a de facto po prostu kierował nimi instynkt żądzy – potęgi atrakcyjności cielesnej.

Wcześniejsze testy pokazały, że miłość aktywuje konkretne obszary w naszych mózgach, różne w zależności od tego czy mówimy o miłości platonicznej, macierzyńskiej czy fizycznej. Przykładowo fizyczna intensywna miłość uruchamia podobne rejony co uzależnienie, a długoterminowa te związane z przywiązaniem i odczuwaniem nagrody.

Zgromadzono dane o 500 spotkaniach między około 400 uczestnikami, w większości heteroseksualnymi mieszkańcami Niemiec oraz Holandii w wieku między 20-30 lat. Badania prowadzono w trzech etapach: kwestionariuszu online, badanie laboratoryjne oraz trzy randki po 90 minut każda. Naukowcy zbierali potem relacje uczestników i ich zdanie o perspektywiczności związku z poznanymi ludźmi podczas badań. Porównywano ilość zadeklarowanej miłości od pierwszego wejrzenia z fizyczną atrakcyjnością osób, które miały ją wywołać.

Aby zdefiniować miłość jako kategorię podlegający badaniom określali ją podczas auto-analizy przyporządkowując wartości w 3 współczynnikach: “ero” (atrakcyjność fizyczna), “intymność”, “namiętność” oraz “zaangażowanie”. Podczas testów 32 osób zadeklarowało LAFS – łącznie przez około 49 minut, przy wysokiej ocenie czynników intymność i zaangażowanie.

Jednocześnie przypadki LAFS były znacznie wyższe w przypadku większej atrakcyjności fizycznej partnerów i partnerek. Około 60% badanych stanowiły kobiety, ale to mężczyźni częściej mówili o odczuwaniu LAFS, o natychmiastowej reakcji. Za każdym razem ich uczucie było nieodwzajemnione. Czy miłość od pierwszego wrażenia zatem nigdy nie może liczyć na wzajemność? Na to pytanie nie mamy odpowiedzi, choć badacze piszą w wynikach badań, że to “niezwykle rzadka” możliwość.

Autorzy badań podkreślają także, że miłość od pierwszego wejrzenia, czyli de facto bardzo silne początkowe zauroczenie, nazywane bywa miłością we wspomnieniach. Jako, że badania nie dotyczyły tego jak długo utrzymuje się efekt tego zauroczenia i jak wpływa na relację badacze wstrzymują się od wydawania wniosków czy miłość taka istnieje, czy też “naklejamy” ją na wspomnienia wybuchu fizycznego zauroczenia.

Może lepiej nie znać odpowiedzi na wszystkie pytania?

Źródło: Live Science