Młoda czy stara? Astronomowie znaleźli gwiazdę, która nie ma sensu

Astronomowie natrafili na gwiazdę, która według podręczników po prostu nie powinna istnieć. Wygląda jak staruszek pamiętający początki Wszechświata, a pomiary mówią, że jest w wieku zbliżonym do Słońca. Do tego obraca się podejrzanie szybko i krąży wokół czarnej dziury, która udaje, że jej nie ma. To nie jest początek powieści science fiction, tylko opis niezwykle osobliwego układu Gaia BH2.
Młoda czy stara? Astronomowie znaleźli gwiazdę, która nie ma sensu

Z chemicznego punktu widzenia ta gwiazda to „relikt młodego Wszechświata”. Jej atmosfera jest pełna tak zwanych pierwiastków alfa, czyli cięższych od helu składników, które często spotyka się w bardzo starych gwiazdach powstałych w pierwszych falach formowania się galaktyk. Patrząc tylko na ten chemiczny podpis, naukowcy oceniliby jej wiek na około 10 miliardów lat, czyli dwa razy więcej niż ma Słońce.

Problem w tym, że przyglądając się jej wnikliwiej, obraz kompletnie się nie zgadza. Zespół badaczy wykorzystał dane z sondy TESS i zastosował asterosejsmologię, czyli analizę drgań gwiazdy. Delikatne pulsacje powodują subtelne zmiany jasności, które da się zmierzyć i zinterpretować podobnie jak fale sejsmiczne w badaniach wnętrza Ziemi. Z tych „gwiezdnych trzęsień” wyszło, że obiekt ma około 5 miliardów lat. Innymi słowy, chemia mówi „bardzo stara”, wnętrze odpowiada, że wcale nie.

Dodatkowo gwiazda obraca się zaskakująco szybko. Obserwacje z teleskopów naziemnych pokazały, że pełny obrót wokół własnej osi zajmuje jej mniej więcej 398 dni. Jak na czerwonego olbrzyma o takim wieku to tempo jest stanowczo zbyt duże. Zazwyczaj tego typu gwiazdy wytracają pęd obrotowy i z czasem “hamują”. Tu ktoś wyraźnie docisnął kosmiczny pedał gazu.

Cicha czarna dziura w tle

Tę zagadkową gwiazdę znaleziono nie w pustce, lecz jako towarzyszkę w bardzo szczególnym układzie pod nazwą Gaia BH2. To tzw. uśpiona czarna dziura, która praktycznie nie świeci w promieniach X, bo nie pożera aktywnie materii z otoczenia. Na pierwszy rzut oka wygląda więc jak zwykły, spokojny gwiezdny duet.

Jej obecność zdradzają dopiero bardzo precyzyjne pomiary ruchu gwiazdy. Misja Gaia śledzi pozycje i ruchy setek milionów obiektów w Drodze Mlecznej. Jeśli wokół niewidocznej czarnej dziury krąży gwiazda, jej trajektoria nie jest idealnie gładka, tylko delikatnie „faluje”. Właśnie taki subtelny taniec udało się wychwycić w przypadku Gaia BH2. To dowód, że jasny czerwony olbrzym tańczy z niewidzialnym partnerem o masie gwiazdowej czarnej dziury.

To ważne, bo do niedawna większość znanych nam czarnych dziur to obiekty bardzo aktywne, świecące intensywnie, gdy wciągają gaz z otoczenia. Uśpione układy, takie jak Gaia BH2, mogą być w Galaktyce liczne, ale były po prostu trudne do zauważenia. Teraz okazuje się, że kryją przy okazji niezwykle ciekawych świadków kosmicznej przemocy.

Ślady gwiezdnej kolizji

Jak wyjaśnić tak osobliwą kombinację: starą chemię, młody wiek i przyspieszony obrót? Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest mało romantyczny, za to bardzo dynamiczny. Gwiazda mogła kiedyś połączyć się z inną gwiazdą albo „nabrać masy” z towarzyszki, która później zamieniła się w czarną dziurę. Taka kosmiczna kanibalizacja tłumaczyłaby, skąd w jej wnętrzu tak dużo pierwiastków alfa oraz dlaczego obraca się tak szybko. Przyjęcie dużej ilości materii oznacza zastrzyk zarówno masy, jak i momentu pędu.

W praktyce wyglądałoby to mniej więcej tak: w układzie podwójnym jedna z gwiazd kończy życie gwałtowniej, eksploduje jako supernowa i zapada się w czarną dziurę. Zanim do tego dojdzie, intensywnie zrzuca zewnętrzne warstwy. Jej sąsiadka, dzisiejszy czerwony olbrzym, przechwytuje część wyrzuconego materiału. Zyskuje dodatkowe paliwo i specyficzny chemiczny podpis, który pamięta epokę formowania się pierwszych populacji gwiazd.

To tak, jakby stosunkowo młody sportowiec odziedziczył organizm po dużo starszym, ale bardzo „wysiłkowym” zawodniku. W dokumentacji medycznej wszystko wskazuje na bardzo długą historię treningów i kontuzji, a w metryce wieku wcale tego nie widać. Właśnie taki rozdźwięk dostrzegamy teraz w przypadku gwiazdy z Gaia BH2.

Gaia BH3 i gwiazdy, które nie chcą drgać

Co więcej, to nie jedyny taki dziwny przypadek. Naukowcy przyjrzeli się też innemu układowi z uśpioną czarną dziurą, znanemu jako Gaia BH3. Tamtejsza gwiazda to obiekt o ekstremalnie małej zawartości metali, który powinien być podręcznikowym przykładem tego, jak drgają bardzo stare gwiazdy. Teoria mówiła jasno: asterosejsmologia powinna wykryć wyraźne oscylacje.

Tymczasem teleskopy nie zarejestrowały praktycznie żadnych spodziewanych pulsacji. To kolejny sygnał, że nasze modele ewolucji gwiazd, zwłaszcza tych bardzo ubogich w ciężkie pierwiastki, wymagają poprawek. Jeśli gwiazda „nie chce” drgać tak, jak przewidują obliczenia, problem nie jest w gwieździe, tylko w teorii.

Ta para zagadek, Gaia BH2 i Gaia BH3, to dla astrofizyków coś w rodzaju dwóch trudnych zadań domowych. Jedno uczy pokory wobec złożonych historii układów podwójnych, drugie pokazuje, że przy najstarszych gwiazdach nasze równania mogą się zwyczajnie mylić.

Co nam mówi „niemożliwa” gwiazda?

Z pozoru to bardzo specjalistyczna historia o jednej czerwonej gwieździe i jednej czarnej dziurze. W praktyce może zmienić sposób, w jaki patrzymy na całą populację gwiazd w Drodze Mlecznej. Jeśli takie „młode, a stare” obiekty są rzadkością, to każdy z nich staje się bezcennym archiwum przemocy, która ukształtowała galaktykę: zderzeń gwiazd, wybuchów supernowych, narodzin czarnych dziur.

Kolejne kampanie obserwacyjne TESS i dalsze dane z Gai powinny pomóc sprawdzić, czy scenariusz z połączeniem gwiazd rzeczywiście tłumaczy tę osobliwą kombinację cech. Być może uda się znaleźć więcej takich układów, w których uśpione czarne dziury i ich towarzysze zdradzają dawne kolizje, które nie zostawiły już żadnego innego śladu.

Dla nas, zwykłych mieszkańców jednej z galaktycznych dzielnic, to przypomnienie, że nawet w pozornie spokojnym kosmosie nic nie jest tak proste, jak wydaje się w szkolnych schematach. Gwiazdy mogą kłamać na temat swojego wieku, czarne dziury potrafią znikać z oczu, a fizyka, którą uznawaliśmy za „domkniętą”, co jakiś czas dostaje nowe, bardzo trudne pytania.

Monika WojciechowskaM
Napisane przez

Monika Wojciechowska

Najbliższe są mi tematy związane z nauką, gadżetami i motoryzacją, a szczególne miejsce zajmują wśród nich astronomia i astrofizyka.