Żyrafa została zabita strzałem w głowę i wystawiona na widok publiczny w duńskim zoo. Zwierzę nie zostało uśpione, by nie zepsuć jego mięsa, które teraz zostanie wykorzystane m.in. jako karma dla lwów.

Dyrektor ogrodu w Kopenhadze tłumaczył swoją decyzję troską o zasoby genetyczne. "Zarządzanie populacją wymaga selekcji egzemplarzy, która umożliwi przekazywanie najlepszego materiału genetycznego. Trzeba przyjąć, że istnieje nadwyżka zwierząt, które nie mogą być uwzględnione w łańcuchu genetycznym bez powodowania problemów chowu wsobnego" - mówił Beng Holst z kopenhaskiego zoo.

Zoo w Kopenhadze uczestniczy w europejskim programie hodowli żyraf i ogranicza je zakaz chowu wsobnego w trosce o zdrowie zwierząt.

Rzecznik kopenhaskiego zoo twierdzi, że nie udało się znaleźć innego domu w innym zoo dla Mariusa. Zdaniem Benga Holsta, odesłanie zwierzęcia do Afryki i wypuszczenie go na wolność byłoby "potraktowaniem natury jak kosza na śmieci".  

Według obrońców praw zwierząt w zoo w Kopenhadze zabijano już wcześniej niedźwiedzie, tygrysy oraz zebry, by "odpowiednio" kształtować populację.

Szef kopenhaskiego zoo: Dzieci mogą się wiele nauczyć, patrząc na śmierć zwierzęcia: