Wyobraźcie sobie, że gdy przyjdzie potrzeba lub po prostu chęć kupienia sobie nowej pary butów, zamiast kierować się do sklepu, wciągacie na stopy “klapki na zewnątrz” i zmierzacie prosto do waszego ogródka, mijając grządkę za grządką, aż w końcu nie przemówi do was któraś z roślin. Co prawda nigdy nie wiadomo, która z nich to zrobi, ale zawsze jest to miła niespodzianka, w jaką parę butów się przemienią tym razem.
Jak obuwie to tylko z żywych kwiatów. Twórczyni pozwala przemówić roślinom, w co się chcą zmienić
Niestety prawie dla nikogo nie jest to realistyczny koncept, co innego może powiedzieć natomiast Katerina Shushkina, której proces twórczy wygląda właśnie w ten sposób. Nie używa swojego natchnienia roślinami do stworzenia kolejnego kawałka plastiku, tylko przeobraża florę w puchate kapcie z dmuchawców, croptop z liści groszku i spódniczkę ze słonecznika. Każdy kawałek tej odzieży ma raczej krótkie życie, ale nigdy nie zdąży zaśmiecić ziemi i zawsze zachwyca.

Artystka nie od razu zaczęła tworzyć kwieciste kompozycje. Co prawda w czasach dzieciństwa polne łąki oraz ogrody były w zasadzie jej drugim domem, lecz poszła za głosem mówiącym, że powinna zostać nauczycielką historii. Jednakże zew natury wciąż, gdzieś w niej drzemał, gdyż ostatecznie dzisiaj możemy obserwować jej wielobarwne konto na Instagramie wraz z ponad 116 tysiącami innych osób śledzących kreacje Shushkiny.

Jej materiałem są dosłownie wszystkie rodzaje świeżych kwiatów oraz rośliny wszelakie, łącznie z warzywami i owocami. Twórczyni nie ogranicza swoje inwentarza ani trochę. Jednego dnia przemówi do niej cukinia nakazująca się zamienić w baleriny, innego razu czosnek ozdobny będzie się chciał spełnić w roli ekstrawaganckiego wykończenia sneakersów.
Czytaj też: Fioletowy materiał, który odbija słońce i chłodzi skórę? Letnia moda wreszcie nie musi być biała
W tych niecodziennych kompozycjach, każdy centymetr ma znaczenie i swoją rolę. Naturalnie płatki kwiatów wyglądają zawsze obłędnie, lecz byłyby niczym, gdyby nie oddanie innych roślin, które wystawiają swoje łodyżki inicjując proces transformacji w wymyślne paski oraz delikatne elementy ozdobne. Pierwsze skrzypce gra przede wszystkim przyroda i jej piękno, a dopiero spod nich wyłania się znana sylwetka torebek, spódniczek czy butów.

Pomysł jest obłędny i sprawia wrażenie strasznie trudnego – i pewnie takim właśnie jest! – szczególnie, że przeglądając portfolio Kateriny Shushkiny, wielokrotnie można się złapać za głowę, zastanawiając jak ona to zrobiła z kwiatów? W jaki sposób ktoś może ze sobą posplatać dmuchawce, aby jednocześnie wyodrębnić z nich “pantofle” bez gubienia białego puchu?

Co więcej, to nie jest takie znowu łatwe zrobić zdjęcia stworzonych kreacji. W końcu każda z tych roślin została pozyskana żywa z ogródka, a więc z momentem “zerwania” zaczyna tykać biologiczny zegar kwiatów, owoców i innych “materiałów”. Kwiaty zaczną opadać, łodygi się mogą połamać, a warzywa zatracić blask.

Mimo to twórczyni idzie przed siebie, czerpiąc z tego naturalnego cyklu energię. Ten proces to część tożsamości roślin, a naturalny proces więdnięcia nadaje ten niekonwencjonalnej modzie charakteru i namacalności. Przy okazji ta kruchość jest w sumie dość poetycka. Każdy ma jakiś cel w życiu oraz każdy dąży w jakąś stronę, żeby ostatecznie i tak przeminąć pozostawiając po sobie spuściznę pięknych fotografii.
Źródło: designboom
