Zamiast zgadywać, nerwowo przeszukiwać internetowe fora albo co chwilę biegać do weterynarza, od teraz będę mogła skorzystać z pomocy zaawansowanych algorytmów. Firma uahpet zaprezentowała właśnie Pulse – inteligentny lokalizator i asystent zdrowia oparty na sztucznej inteligencji, który potrafi bezbłędnie czytać niewidzialne dla ludzkiego oka sygnały wysyłane przez organizm mojego pupila.
Coś więcej niż zwykły GPS
Chociaż ostatnio gadżetów dla psów przybywa, to najczęściej nadal są to proste nadajniki GPS, których jedynym zadaniem jest pokazanie na mapie, gdzie w danym momencie znajduje się uciekinier. Projekt uahpet Pulse idzie o kilka kroków dalej, dając nam bardziej smartwatch dla pupila niż zwykły tracker i dlatego przyciągnął moją uwagę.

Lekkie, wodoodporne urządzenie przypina się bezpośrednio do obroży psa. Wewnątrz kompaktowej obudowy zamknięto zaawansowany zestaw czujników, które przez całą dobę monitorują kluczowe parametry życiowe i behawioralne zwierzaka. Mamy tu pomiar tętna spoczynkowego oraz zmienności rytmu zatokowego, co w przełożeniu na „ludzkie”, oznacza po prostu wskaźniki kluczowe do pomiaru stresu. Dalej mamy też pomiar częstotliwości i głębokości oddechu, długość i intensywność szczekania, a nawet pozycję ciała, jakość snu oraz codzienną aktywność fizyczną.

Tak samo, jak w nowoczesnych smartwatach, tutaj również do akcji wkracza sztuczna inteligencja. Przez pierwsze tygodnie noszenia, algorytmy intensywnie uczą się unikalnej, indywidualnej normy (tzw. bazy) psa. Gdy system zauważy niepokojące, długotrwałe odstępstwa od wypracowanego standardu – np. nagły wzrost tętna w nocy, zmienioną pozycję podczas snu czy nietypowe okresy apatii – natychmiast wyśle alert do aplikacji na smartfonie. Zamiast suchych, trudnych do zinterpretowania wykresów, otrzymamy prostą, czytelną informację oraz praktyczne wskazówki dotyczące kolejnych kroków.
Bezpieczeństwo na czterech poziomach
Jak widać Pulse skupia się przede wszystkim na zdrowiu, jednak nie ma się co martwić, twórcy nie zapomnieli o niezawodnej funkcji lokalizacji. Aby zminimalizować ryzyko zagubienia zwierzaka, w urządzeniu zastosowano wielowarstwowy system pozycjonowania łączący moduły GPS, 4G, Wi-Fi oraz Bluetooth. Dzięki temu lokalizator działa bezbłędnie zarówno w gęstym, miejskim lesie, jak i wewnątrz budynków, takich jak lotnisko czy hotel.

Z poziomu aplikacji mobilnej można w kilka sekund wyznaczyć tzw. bezpieczne strefy (np. ogród lub teren posesji), a jeśli pies sforsuje ogrodzenie i opuści wyznaczony rewir, błyskawicznie otrzymamy powiadomienie na telefon, co pozwoli na natychmiastową reakcję i złapanie uciekiniera. Co niezwykle praktyczne, brak prądożernego ekranu pozwolił na osiągnięcie świetnego wyniku na jednym ładowaniu – wbudowana bateria zapewnia do 30 dni ciągłej pracy w codziennym użytkowaniu.
Technologia, która buduje bliższą relację
To, o czym trzeba pamiętać, jest fakt, że uahpet Pulse nie jest certyfikowanym urządzeniem medycznym i w żaden sposób nie zastąpi profesjonalnej diagnostyki w gabinecie weterynaryjnym. Ma to być jednak inteligentny pomost ułatwiający codzienne zrozumienie potrzeb naszego pupila, dedykowany głównie dla psów średnich i dużych ras (choć sprawdzi się też u mniejszych czworonogów, zależnie od szerokości obroży, ale dla maluchów raczej będzie już niewygodny).
Oficjalna przedsprzedaż urządzenia rusza na stronie producenta, gdzie po zapisaniu się na newsletter można upolować limitowane oferty zniżkowe na start. Nie jest to oczywiście całkiem samodzielny gadżet, bo jak większość podobnych rozwiązań, wymaga od nas zakupienia abonamentu. Urządzenie razem z rocznym planem AI kosztuje teraz około 500 zł, ale po zakończeniu promocji na start cena wzrośnie do prawie tysiaka. Po roku znów będziemy musieli odnowić subskrypcję.
Mimo wszystko w moim odczuciu to może być warte swojej ceny, chociaż zanim bym coś takiego kupiła, najpierw poczekałabym na opinie i recenzje, bo wiadomo – obietnice jedno, a rzeczywistość drugie. Jednak, jeśli producent spełni swoje zapewnienia, może być to doskonała inwestycja w święty spokój i bezpieczeństwo. Zamiast reagować dopiero wtedy, gdy choroba u psa jest już widoczna gołym okiem i wymaga drogiego, skomplikowanego leczenia, dostajemy narzędzie, które pozwala działać z dużym wyprzedzeniem. Wcześniejsza reakcja to z kolei szybsza pomoc pupilowi i w sumie też niższy rachunek u weterynarza.
