Chociaż przypadek chorego na nowotwór nauczyciela pedofila nie był analizowany, prof. Fox twierdzi, że go zna. – W jego przypadku uszkodzone rejony mózgu należą do tej samej sieci, do której przypisaliśmy inne badane przez nas obrażenia – mówi. Tak samo jak rany odniesione przez Phineasa Gage’a. Jednak prof. Fox zastrzega, że potrzeba
zbadać znacznie większą liczbę chorych, zanim będzie można zacząć mówić o istnieniu sieci połączeń neuronalnych ściśle powiązanej z zachowaniami przestępczymi. Jeśli jednak taki związek istnieje, miałoby to doniosłe skutki społeczne i prawne. Zdarzały się już sprawy kryminalne, w trakcie których uraz mózgu lub inna choroba zostały uznane za okoliczności łagodzące. Rzetelny test ułatwiłby rozstrzyganie w takich kwestiach. – Teoretycznie można by sprawdzać, czy uszkodzenie należy do wyróżnionej przez nas sieci – mówi prof. Fox. – Jeśli nie, zmniejszałoby to prawdopodobieństwo, że do łamania prawa przyczyniły się urazy fizyczne.

Skoro coraz więcej przestępców twierdzi, że pierwotną przyczyną ich nielegalnych czynów była choroba lub uraz mózgu, sądy na całym świecie zaczynają sięgać po dowody neurologiczne. Nie zawsze jednak działa to na korzyść oskarżonych. Amerykanin Richard Hodges stawił się w sądzie, by przyznać się do zarzucanych mu przestępstw: włamania i posiadania narkotyków. Wydawał się jednak zagubiony, oszołomiony i zadawał pytania nieodnoszące się do sprawy. Sąd zlecił skanowanie mózgu i badania neurologiczne. I okazało się, że Hodges symulował.

JAK WYLECZYĆ PRZESTĘPCĘ?

Badania takie jak te prowadzone przez prof. Foksa skłaniają do przemyślenia tego, jak powinniśmy traktować kryminalistów z bardziej subtelnymi anomaliami w sieci połączeń neuronalnych – prawdopodobnie pojawiającymi się w dzieciństwie i w okresie dojrzewania lub będącymi skutkiem zaniedbań wychowawczych. – Czy mamy takich ludzi izolować od społeczeństwa i zamykać w więzieniach czy uznawać za pacjentów potrzebujących leczenia? – pyta prof. Fox. Na razie pytanie jest wyłącznie teoretyczne: nie ma skutecznej terapii leczącej np. z psychopatii. Jednak im więcej dowiadujemy się o zmianach anatomicznych przyczyniających się do zachowań antyspołecznych, tym bardziej rosną szanse na jej opracowanie.

Podobne kwestie interesują dr. Iwana Pitmana – psychologa klinicznego, który przez całe życie zawodowe pracował z przestępcami, np. przetrzymywanymi w szpitalu Ashworth w Merseyside. Badania dr. Pitmana sugerują, że niezdiagnozowany uraz mózgu może przyczyniać się do popełniania przestępstw znacznie częściej niż się powszechnie sądzi. Może również utrudniać resocjalizację. W Ashworth przetrzymywani są jedni z najbardziej brutalnych brytyjskich przestępców, których czyny były efektem poważnych chorób psychicznych – chemicznych zaburzeń w mózgu, które teoretycznie mogą być zniwelowane lekami. Dr Pitman zastanawia się, czy w niektórych przypadkach za działania
osadzonych nie odpowiadają fizyczne zmiany w mózgu, które są bardziej nieodwracalne. – Kiedy tkanka mózgowa umiera, to koniec. Mózg radzi sobie, znajdując inną ścieżkę do przesyłania sygnałów, ale ona nigdy nie jest tak efektywna jak pierwotne połączenie – mówi uczony.

BIOLOGIA CO SIĘ DZIEJE Z CZŁOWIEKIEM POD CZAS  SNU - CZY LUNATYK MOŻE ZABIĆ?

Chodzenie we śnie i lęki nocne to stany, gdy nieaktywne są części mózgu odpowiedzialne za kontrolę i planowanie