powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Myślałam, że terenowe Crocsy będą memem. Ale ten model pokazuje, że wygoda coraz śmielej idzie w błoto

Crocs przez lata funkcjonował na bardzo prostej zasadzie albo ktoś je kochał, albo wyśwmiewał. Sama coraz częściej mam jednak wrażenie, że ta marka świetnie rozumie coś, z czym wiele poważniejszych firm outdoorowych ma problem. Ludzie chcą wygody, odporności na błoto i deszcz, ale nie zawsze chcą wyglądać tak, jakby właśnie zeszli z wyprawy przez Alpy. Czasem chodzi o buty na biwak, spacer z psem po mokrej trawie, drogę na plażę, albo szybkie wyskoczenie z auta przy jeziorze. I właśnie w tę przestrzeń wchodzi Crocs Quick Trail Racer.

J
Joanna Marteklas
1h temu·5 minut·
Myślałam, że terenowe Crocsy będą memem. Ale ten model pokazuje, że wygoda coraz śmielej idzie w błoto
Chcesz czytać więcej treści jak „Myślałam, że terenowe Crocsy będą memem. Ale ten model pokazuje, że wygoda coraz śmielej idzie w błoto"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

To model, który rozwija terenową linię Crocsa i robi to w dość ciekawy. Bo z jednej strony mamy tu nadal lekką, wodoodporną, łatwą do czyszczenia filozofię marki. Z drugiej – pojawia się cholewka z monomesh, konstrukcja przypominająca skarpetę, regulowany ściągacz, wzmocnienia z pianki Croslite i bardziej agresywne strefy bieżnika. Cena w USA wynosi 110 dolarów, czyli około 410 zł. Jak na Crocsy to nie jest drobiazg wrzucony do koszyka przy okazji, ale jak na modne buty outdoorowe – nadal nie brzmi jak absurd.

Gumowy rodowód, ale z ochotą na szlak

Quick Trail Racer bazuje na wcześniejszym modelu Quick Trail Low, ale zmienia przede wszystkim charakter cholewki. Zamiast neoprenowej, bardziej zabudowanej konstrukcji pojawia się monomesh, czyli cienka, lekka i szybkoschnąca tkanina. To ważna zmiana, bo Crocs od dawna dobrze radził sobie z wodą i brudem, ale w bardziej terenowych butach zawsze pojawiało się pytanie: czy to jeszcze praktyczne obuwie, czy już trochę za dużo gumowej skorupy na stopie?

Tutaj odpowiedź wydaje się rozsądniejsza. Cholewka ma być lżejsza, przewiewniejsza i lepiej dopasowana do szybszego chodzenia po mokrym, luźnym albo nierównym podłożu. Nie robiłabym z tego buta do ambitnego trail runningu, bo od tego są zupełnie inne konstrukcje, ale do letniego outdooru, biwakowania, wypadu nad rzekę czy podróży z częstym przechodzeniem między asfaltem, trawą i kamieniami – już bardziej.

Crocs coraz mocniej zagląda do świata gorpcore

Moda outdoorowa już dawno wyszła z lasu. Kurtki techniczne, buty z agresywną podeszwą, kamizelki z kieszeniami i wodoodporne torby nosi się dziś w mieście bez żadnego alibi. Crocs świetnie to wyczuł. Quick Trail Racer wpisuje się w ten trend, ale robi to po swojemu.

Wzmocnienia z pianki Croslite oplatają palce, piętę i boki buta. To ma chronić miejsca najbardziej narażone na uderzenia i obtarcia, ale też nadaje całości ten charakterystyczny, lekko napompowany wygląd. Jednym się spodoba, innych zmęczy od pierwszego spojrzenia. I trudno się temu dziwić, bo Crocs nigdy nie był marką od elegancji. Nawet gdy próbuje wejść w teren, nadal robi to z estetyką, która wygląda jak efekt spotkania buta wodnego, trailowego sneakera i zabawki z lat 90.

Tyle że właśnie w tym tkwi spora część uroku. W świecie, w którym wiele butów outdoorowych wygląda niemal identycznie, Crocs zachowuje własny język. Nie zawsze piękny, ale rozpoznawalny.

Podeszwa ma tu nic więcej do powiedzenia

Najważniejsza użytkowo zmiana kryje się pod spodem. Quick Trail Racer wykorzystuje podeszwę z pianki Croslite, ale z dodatkowymi strefami bieżnika, które mają poprawić przyczepność na nierównym terenie. To akurat rozumiem, bo klasyczne Crocsy są wygodne, lecz na mokrych kamieniach czy ubitej ziemi podobno potrafią szybko przypomnieć, że komfort nie zawsze idzie w parze z pewnym krokiem.

Nie spodziewałbym się przyczepności na poziomie porządnych butów trekkingowych z gumą Vibram, ale w codziennym outdoorze dodatkowy grip może zrobić dużą różnicę. Szczególnie wtedy, gdy but trafia do osób, które nie chodzą po górach co weekend, tylko potrzebują czegoś odpornego na brud, wodę i nieplanowane skróty przez trawę. Dla takich użytkowników liczy się prosty zestaw: założyć szybko, nie przejmować się kałużą, opłukać po powrocie.

Regulowany ściągacz przy kołnierzu też nie jest tylko detalem. W luźniejszych, miękkich butach terenowych dopasowanie bywa problemem, zwłaszcza gdy stopa przesuwa się przy zejściu albo na mokrym podłożu. Ściągacz powinien pomóc utrzymać but bliżej stopy, choć oczywiście dopiero realne użytkowanie pokaże, czy Crocs znalazł dobry kompromis między swobodą a stabilnością.

Dla kogo te buty mogą mieć sens?

Quick Trail Racer najbardziej pasuje mi do osób, które żyją między miastem a rekreacyjnym outdoorowym chaosem. Do tych, którzy rano idą po kawę, po południu jadą nad wodę, a wieczorem siedzą przy ognisku albo wracają przez mokry parking po koncercie. To nie jest obuwie dla purystów sprzętowych, którzy ważą każdy gram i sprawdzają parametry podeszwy jak dane techniczne silnika. To raczej wybór dla tych, którzy chcą mieć coś wygodnego, odpornego i wystarczająco dziwnego, żeby nie wyglądało jak kolejny bezpieczny sneaker z sieciówki.

Mam też wrażenie, że Crocs coraz lepiej korzysta z własnej reputacji. Kiedyś „brzydkie, ale wygodne” brzmiało jak usprawiedliwienie. Dziś bywa pełnoprawnym argumentem stylistycznym. Quick Trail Racer korzysta z tej zmiany nastroju. Nie musi przekonywać wszystkich. Wystarczy, że trafi do ludzi, którzy lubią rzeczy praktyczne, ale nie chcą rezygnować z odrobiny modowego dziwactwa.

Crocs w terenie? Już mnie to nie śmieszy tak jak kiedyś

Jeszcze kilka lat temu terenowe Crocsy brzmiałyby jak żart z forum o sprzęcie turystycznym. Dziś brzmią całkiem logicznie. Nie dlatego, że marka nagle zamieniła się w specjalistę od górskich wypraw, ale dlatego, że codzienny outdoor bardzo się zmienił. Więcej osób szuka butów na krótkie wyjazdy, festiwale, kempingi, spacery po lesie, plaże, ogródki działkowe i miejskie przygody, które zaczynają się od „weźmy coś wygodnego, bo nie wiadomo, gdzie skończymy”.

Quick Trail Racer dobrze wpisuje się w te potrzeby. Ma więcej terenowego charakteru niż klasyczne Crocsy, ale nie traci ich największej zalety: bezpretensjonalnej wygody. I choć nadal wygląda jak but, który może podzielić znajomych przy jednym stole, to akurat Crocsom nigdy specjalnie nie przeszkadzało. One od lat żyją z tego, że ktoś krzywi się na ich widok, a ktoś inny właśnie wtedy klika „dodaj do koszyka”.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Myślałam, że terenowe Crocsy będą memem. Ale ten model pokazuje, że wygoda coraz śmielej idzie w błoto"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX