powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Myślicie, że to figurka dla geeków? OVODYO to coś zupełnie innego

Zegar? Okrągła tarcza, wskazówki i cyfry dookoła. Takie właśnie skojarzenie ma większość z nas. Jednak odczytywanie czasu wcale nie musi być takie nudne i sprowadzone do klasycznej formy albo ekranu smartfona. Co jakiś czas pojawiają się projekty, które z tej prozaicznej czynności robią coś niezwykłego. Ostatnio był Muvaqqit 60, który zrobił z tego rytuał. Teraz z kolei pojawił się OVODYO i tu sprawdzanie godziny zmienia się w pokaz przypominający oglądanie kunsztownej pozytywki. A najlepsze? Jego wygląd potrafi mocno zmylić.

J
Joanna Marteklas
58 min temu·3 minuty·
Myślicie, że to figurka dla geeków? OVODYO to coś zupełnie innego
Chcesz czytać więcej treści jak „Myślicie, że to figurka dla geeków? OVODYO to coś zupełnie innego"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Kiedy zobaczyłam OVODYO, pomyślałam, że to jakaś rzeźba dla geeków, zwłaszcza dla fanów RPG.Nie ma tu wskazówek ani tradycyjnych cyfr. Zamiast tego dostajemy mechanizm kinetyczny z dwoma obracającymi się elementami, które do złudzenia przypominają wielościenne kości do gry.

Dwudziestościany w roli wskazówek? Tego chyba jeszcze nie było

Cała koncepcja zegara OVODYO opiera się na dwóch bryłach geometrycznych w kształcie dwudziestościanów foremnych. Jedna z tych ciężkich, zaokrąglonych kostek odpowiada za wskazywanie godzin, podczas gdy druga prezentuje minuty. Na ściankach pierwszej kostki rozmieszczono oznaczenia od 1 do 12. Druga kostka podzielona została na przedziały pięciominutowe, więc bardzo dokładnego czasu co do minuty nie odczytamy. Gdy obie bryły obracają się i zatrzymują w odpowiedniej pozycji, górne ścianki widoczne od góry tworzą aktualny odczyt godziny.

Wbrew pozorom, skłonienie sztywnych brył geometrycznych do tego, by obracały się dokładnie tak jak rzucona kość i zatrzymywały idealnie na właściwej ściance, wymagało ogromnego kunsztu inżynieryjnego. Typowy silnik ze zwykłym timerem nie poradziłby sobie z takim wyzwaniem, dlatego projektanci zastosowali zaawansowany mechanizm różnicowy, który popycha każdą z kostek w określonych odstępach czasu, obracając ją do przodu o ściśle wyliczony kąt, a następnie blokuje w stabilnej pozycji aż do kolejnej aktualizacji czasu. Widok fizycznej bryły turlającej się wewnątrz obudowy i osiadającej z aptekarską precyzją na konkretnej ściance przypomina zręczną sztuczkę iluzjonistyczną.

Co ciekawe, pod całą tą skomplikowaną strukturą kinetyczną kryje się stosunkowo prosta, ale niezwykle przemyślana elektronika. Całością steruje niezawodny mikrokontroler ATmega8, połączony ze sterownikami silników krokowych DRV8833. To właśnie te małe silniki odpowiadają za fizyczne popychanie i obracanie kostek. Aby system wiedział, w którym miejscu znajduje się dana ścianka, zastosowano trzy czujniki Efektu Halla, które monitorują pozycję modułu w czasie rzeczywistym, dając układowi ciągły sygnał zwrotny i pozwalając na zatrzymanie obrotu dokładnie w ten milisekundowy moment, gdy pożądana ścianka znajdzie się na samej górze.

Droga do osiągnięcia tej płynności była jednak wyboista

Wczesne prototypy drukowane na drukarkach 3D miały chropowatą powierzchnię, a opory tarcia były tak duże, że małe silniczki zacinały się i nie potrafiły przekręcić ciężkich kostek. Dopiero dodanie dedykowanych łożysk na obu osiach obrotu rozwiązało problem, eliminując tarcie i pozwalając niewielkim napędom na płynne obracanie brył bez ryzyka zatrzymania w połowie cyklu.

Gdy mechanizm zaczął wreszcie działać bezbłędnie, twórcy stanęli przed kolejnym wyzwaniem. Prototyp z odsłoniętymi kablami i surową podstawą wyglądał jak stanowisko badawcze w laboratorium, a nie elegancki przedmiot, który ktoś chciałby postawić na komodzie w salonie. Projektanci musieli więc zaprojektować obudowę od nowa, traktując estetykę wizualną jako osobny, równie ważny etap prac.

Cieszę się jednak, że projekt w końcu się udał. Choć raczej nie zapowiada się, by OVODYO stał się komercyjnym produktem (a szkoda!), to pomysł jest naprawdę świetny. Biurkowy, nieoczywisty zegar, który cieszy oczy nie zwykłą tarczą, a unikalnym podejściem do odmierzania i prezentowania czasu. Aż sama chętnie postawiłabym go u siebie.

Źródło: ekaggrat singh kalsi

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Myślicie, że to figurka dla geeków? OVODYO to coś zupełnie innego"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX