powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Najbardziej luksusowy metal świata właśnie dostał nowe zadanie

Słońce ma w sobie dużo kolorów naraz: od ultrafioletu przez barwy widzialne aż po podczerwień. Problem w tym, że wiele materiałów używanych do pozyskiwania energii z promieniowania działa jak wybredny filtr – chętnie bierze to, co łatwe (część widzialną), a resztę przepuszcza albo zamienia w straty. I to właśnie tu pojawia się pomysł na powłokę, która zachowuje się bardziej jak idealnie czarna tkanina niż jak połyskująca folia.

M
Monika Wojciechowska
02.02.2026·3 minuty·
Najbardziej luksusowy metal świata właśnie dostał nowe zadanie

Fot. Unsplash

Chcesz czytać więcej treści jak „Najbardziej luksusowy metal świata właśnie dostał nowe zadanie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Naukowcy z Korea University pokazali, że da się poszerzyć apetyt na światło, używając złota… ale nie w formie klasycznej warstwy czy pojedynczych nanocząstek. Kluczem okazały się struktury przypominające kulkę złożoną z setek mniejszych kulek.

Kulka z kulek, czyli jak zorganizować złoto, żeby nie świeciło jak ozdoba

Nowa struktura dostała nazwę supraballs i w praktyce jest samoorganizującym się zlepkiem wielu złotych nanocząstek w jedną większą sferę. Wprost pokazano przykład obiektu o średnicy ok. 2100 nm (czyli 2,1 mikrometra) – to już rozmiar, który zaczyna grać nie tylko chemią powierzchni, ale i optyką.

W świecie fotoniki takie hierarchiczne układy potrafią robić coś, czego nie umie pojedyncza nanocząstka: łączyć różne rezonanse i rozsmarować pochłanianie na szeroki zakres długości fal. Zamiast jednego wąskiego piku absorpcji, dostajesz materiał, który potrafi zachowywać się jak szerokopasmowa gąbka na światło – i to nie tylko w zakresie widzialnym.

W demonstracji nie chodziło o typową krzemową fotowoltaikę, tylko o układ, w którym światło zamienia się w energię możliwą do odebrania przez generator termoelektryczny (TEG). Warstwa supraballs została po prostu osuszona z roztworu na powierzchni komercyjnie dostępnego TEG – bez czystych pomieszczeń i bez egzotycznych procedur.

Efekt liczbowo wygląda bardzo mocno: średnie pochłanianie energii słonecznej na poziomie ok. 89% dla powłoki z supraballs kontra ok. 45% dla konwencjonalnej warstwy z pojedynczych złotych nanocząstek (w testach z symulatorem słonecznym LED). To brzmi jak prosta recepta na więcej energii z tej samej plamki słońca – pod warunkiem, że Twoje urządzenie faktycznie umie zamienić tę dodatkową porcję pochłoniętego promieniowania na użyteczną pracę.

Dlaczego to działa: plasmonika zamiast klasycznej czerni

Złoto kojarzy się z odbijaniem i połyskiem, ale w nanoskali potrafi zachowywać się zupełnie inaczej. Metaliczne nanostruktury wspierają zjawiska plazmoniczne, lokalne drgania elektronów wymuszane przez światło, które mogą wzmacniać pole elektromagnetyczne w pobliżu cząstek i zwiększać efektywne pochłanianie. To znany kierunek w badaniach nad poprawą zbierania światła w cienkowarstwowych układach fotowoltaicznych i fototermicznych.

Wersja kulka z kulek dokłada do tego jeszcze geometrię, która sprzyja wielokrotnemu rozpraszaniu i sprzęganiu między cząstkami. Innymi słowy: światło ma więcej okazji, żeby w tę strukturę wejść i już z niej nie wyjść. Zespół najpierw zasymulował zachowanie takich sfer i wychodziło, że mogą pochłaniać ponad 90% promieniowania w zakresie odpowiadającym światłu słonecznemu, a potem potwierdził to pomiarami na gotowym urządzeniu.

Najbardziej oczywisty kierunek to wszelkie systemy solarno-termiczne i fototermiczne: tam, gdzie i tak chcesz zamienić promieniowanie na ciepło (a dopiero potem na elektryczność lub użyteczny proces). Jeżeli absorber faktycznie pije także podczerwień, możesz zyskać lepsze wykorzystanie tego, co w fotowoltaice często kończy jako niekontrolowane nagrzewanie modułu.

Haczyk jest klasyczny dla nanomateriałów: laboratoriów nie wygrywa się samą absorpcją. Liczą się trwałość powłoki na słońcu (UV), odporność na wilgoć i cykle grzania–stygnięcia, stabilność parametrów po zabrudzeniu, a także powtarzalność produkcji na dużej powierzchni. No i jeszcze ekonomia: złoto wciąż jest złotem – nawet jeśli realnie zużywa się go w mikroskopijnych ilościach. W wielu zastosowaniach i tak może się jednak obronić, bo koszt nie rośnie liniowo z prestiżem metalu, tylko z masą i procesem wytwarzania.

Jeśli takie struktury da się utrzymać tanio i stabilnie, to nagle otwiera się półka zastosowań, o których rzadko myślimy przy haśle energia słoneczna: małe generatory dla czujników w terenie, elementy odzysku energii z nasłonecznionych obudów, hybrydowe kolektory, które mają działać w szerokich warunkach, również przy gorszym kącie padania. To może być mniej ciekawe niż rekord w procentach sprawności panelu, ale bardziej realne jako technologia, która po prostu zacznie się pojawiać po drodze – tam, gdzie dziś światło się marnuje.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Najbardziej luksusowy metal świata właśnie dostał nowe zadanie"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX