Oczywiście żaden zakątek na ziemi nie jest w stu procentach wolny od ryzyka, ale wybór odpowiedniego kierunku potrafi zdjąć z głowy ogromną część stresu. Z najnowszego zestawienia przygotowanego przez amerykańską platformę Squaremouth wynika jasno: jeśli szukacie spokoju, idealne warunki znajdziecie tuż pod nosem, bo europejskie państwa całkowicie zdominowały światowy ranking.
Na początku warto dodać kilka słów na temat samego powstania tego rankingu. Analitycy z serwisu Squaremouth wzięli pod lupę ponad 100 państw z całego świata, które wskaźnik rozwoju społecznego ocenia jako wysokie lub bardzo wysokie. W ocenie poziomu ryzyka nie kierowano się wyłącznie ogólnym poczuciem spokoju. Zestawienie uwzględniało między innymi wskaźnik Global Peace Index, poczucie bezpieczeństwa wśród mieszkańców na podstawie danych Numbeo, dostęp do wyspecjalizowanej opieki medycznej, niskie ryzyko środowiskowe, a nawet… średnią prędkość mobilnego internetu, która w dzisiejszych czasach ma przecież ogromne znaczenie, gdy musimy szybko sprawdzić trasę czy wezwać pomoc.
Europejskie mikropaństwa i nasi sąsiedzi w czołówce
Światowym liderem rankingu okazało się niepozorne, włoskie mikropaństwo – San Marino, które uzyskało wskaźnik ryzyka na poziomie zaledwie 0,78 w dziesięciostopniowej skali. Aż 90% badanych mieszkańców zadeklarowało tam, że bez najmniejszego lęku spaceruje samotnie po zmroku. Na drugim miejscu uplasowała się kolejna europejska enklawa, czyli urokliwa Andora (wskaźnik 1,33). Podium zamyka azjatycki wyjątek – doskonale zorganizowany Singapur (1,56).

Pierwszą piątkę domykają państwa świetnie znane polskim podróżnikom: Austria oraz Czechy, co jest świetną wiadomością dla osób, które na swój pierwszy solowy wyjazd nie chcą lecieć na drugi koniec świata. W czołowej dziesiątce znajdziemy również Katar, Estonię, Brunei, Danię oraz Słowenię.
Niestety nie wiemy, gdzie znalazła się Polska, bo autorzy zestawienia ograniczyli się tylko do przedstawienia pierwszej dziesiątki. Mimo to, nasz kraj jest powszechnie znany jako całkiem bezpieczny dla podróżnych. Mamy dobrze skomunikowane miasta, niezły internet i obcokrajowcy na platformach społecznościowych bardzo sobie chwalą nasz kraj, więc chyba nie ma na co narzekać. Jednak miło byłoby dowiedzieć się, jak to dokładnie wypada na tle innych państw.
Nawet jeśli kraj jest bezpieczny, lepiej pamiętać o kilku zasadach
Wybór kraju o niskim wskaźniku przestępczości to idealny punkt wyjścia, ale warto pamiętać, że własny rozsądek i dobra organizacja są zawsze najlepszym ubezpieczeniem. Nie można wybrać San Marino i zachowywać się całkowicie beztrosko, bo nawet jeśli kraj ma wysoki wskaźnik bezpieczeństwa, to kłopoty mogą spotkać nas wszędzie. Dlatego zanim spakujemy plecak i ruszymy przed siebie, dobrze jest wdrożyć kilka prostych nawyków, które pozwolą cieszyć się wyjazdem bez niepotrzebnych niespodzianek
Przede wszystkim zawsze trzeba zostawić komuś namiary na miejsca, w których mamy zamiar się zatrzymać oraz przedstawić przynajmniej zarys planów. Dobrą praktyką jest też umówienie się na krótką wiadomość raz dziennie, że wszystko jest w porządku, a także udostępnianie lokalizacji. W ten sposób, gdyby doszło do jakiegoś wypadku, nasi bliscy wciąż będą mogli jakoś zareagować.

Podróżujący samotnie (choć nie tylko) zawsze radzą też, by nie trzymać wszystkiego w jednym miejscu. Jeśli włożymy do jednej torebki wszystkie dokumenty i pieniądze, to jeśli ktoś nas okradnie, zostaniemy z niczym. Dobrze więc rozdzielić je tak, by nie stracić wszystkiego za jednym razem. Przed wyjazdem warto też zapisać sobie lokalne numery alarmowe, a także te do ambasady i konsulatu.
Wśród często spotykanych rad pojawia się również coś, co wiele osób raczej bagatelizuje, a to błąd. Chodzi o ufanie intuicji. Nasz organizm potrafi wyczuwać zagrożenie, dlatego gdy jakaś uliczka, lokal czy nowo poznana osoba wywołuje w nas niepokój, dobrze jest słuchać tych podszeptów. W samotnych podróżach beztroska potrafi być największym zagrożeniem.
Na koniec jeszcze jedno. Ostatnio popularny jest trend podróży offline, polegających na całkowitym odpoczynku od technologii. Tylko że podczas wyjazdu do obcego, nieznanego kraju, to najgorsze, co możemy zrobić. Pozostawienie telefonu w hotelu? Nie wiem, kto uznał to za dobry pomysł. Można ograniczyć wyświetlanie powiadomień, ale smartfon powinniśmy zawsze mieć przy sobie – do komunikacji, płacenia, poszukiwania właściwej drogi czy tłumaczenia. Cyfrowy detoks jest ważny, ale w tym przypadku bezpieczeństwo powinno być naszym priorytetem.
