– Niewątpliwą ironią losu jest, że jeden z najbardziej zabójczych wirusów może pomóc w walce z jednym z najbardziej zabójczych nowotworów – tłumaczy prof. Anthony van den Pol, neurochirurg i wykładowca z Yale. 

Doświadczenia swojego zespołu badawczego opisał w wydanym 12 lutego numerze czasopisma ”Journal of Virology”. Naukowiec wyjaśnia, że wykorzystano słaby element budowy nowotworu i niezwykłą zdolność wirusa do zwalczania systemu immunologicznego.

W przeciwieństwie do zdrowych komórek, w obecności wirusów większość komórek rakowych nie jest zdolna do aktywowania wrodzonej odpowiedzi immunologicznej. Dlatego onkolodzy próbują wykorzystać wirusy do zwalczania nowotworów.

 

Posługiwanie się wirusem niesie ze sobą ryzyko. Mogą one doprowadzić do niebezpiecznej infekcji organizmu. By obejść ten problem, naukowcy – w tym van den Pol – testują chimery różnych  wirusów. Stworzona w laboratorium kombinacja może atakować komórki raka nie szkodząc człowiekowi.

Jeden z 7 genów Eboli służy do blokowania reakcji obronnej infekowanego organizmu i sprawia, że wirus ten jest tak zabójczy. Van den Pol z kolegą z Yale, prof. Xue Zhangiem, stworzyli chimerę wykorzystującą właściwości właśnie tego genu. Co ważne, użyli jedynie pochodzącej z wirusa glikoproteiny zawierającej domenę mucynopodobną (MLD, ang. mucin-like domain) odpowiedzialną za cytotoksyczność, a nie pełnej postaci Eboli.

Ten sam mechanizm, który zwykle ukrywa wirusa przed układem odpornościowym zarażonego, po wstrzyknięciu chimery w mysi mózg z glejakiem, pomógł w selektywnym niszczeniu komórek nowotworowych. W doświadczeniach Van den Pola MLD chroniło normalne komórki przed infekcją, ale nie komórki nowotworowe. Te, niezdolne się bronić przed patogenami, padały pokosem.

Wirusy zawierające w glikoproteinie wspomnianą wyżej domenę mucynopodobną (MLD) rozmnażają się wolniej, niż te jej pozbawione. Dzięki temu łatwiej je kontrolować i bezpiecznie można stosować w terapii. W teorii, zakłada Van den Pol, będzie można użyć chimer na bazie Eboli w połączeniu z zabiegiem operacyjnym. Potencjalnie zapobiegałoby to nawrotowi raka.