Tak czy inaczej, klimatyczny zwrot, którego doświadczamy na własnej skórze, sprawia, że w turystyce powoli, ale nieuchronnie dochodzi do głosu nowa filozofia. Zamiast gonić za żarem z nieba, coraz częściej wybieramy tzw. coolcation – ucieczkę tam, gdzie powietrze pachnie żywicą i surową skałą, a temperatura pozwala na normalne funkcjonowanie bez konieczności spędzania całego dnia w klimatyzowanym pokoju.
Jeśli chcecie spędzić urlop w podobnych warunkach, to świetną podpowiedź co do kierunku daje nam ranking European National Park Index 2026, zestawiony przez ekspertów z serwisu Quotezone.co.uk. Analizując najpiękniejsze obszary chronione na naszym kontynencie, badacze wzięli pod uwagę nie tylko pocztówkowe widoki, ale też bardzo życiowe parametry: rozbudowę sieci szlaków, przystępność cenową noclegów, przestrzeń oraz średnie temperatury w szczycie letniego sezonu. Korona i tytuł absolutnego numeru jeden powędrowały w tym roku w ręce austriackiego Parku Narodowego Wysokich Taurów (Hohe Tauern). Zostawił on w pokonanym polu tak znane marki jak brytyjski Peak District czy francuski Écrins.
I powiedzmy to sobie wprost: ten wybór to absolutny strzał w dziesiątkę.
Ponad 260 szczytów, majestatyczne lodowce i bezkres alpejskiej przestrzeni
Żeby zrozumieć, dlaczego to właśnie ten austriacki rezerwat zdobył pierwsze miejsce na podium, warto spojrzeć na jego geograficzną skalę. Wysokie Taury zajmują gigantyczny obszar 1856 kilometrów kwadratowych, co czyni je nie tylko największym parkiem narodowym w Austrii, ale i jednym z absolutnie największych rezerwatów w całej Europie. Ten monumentalny park rozciąga się bezwstydnie przez teren aż trzech krajów związkowych: Salzburga, Karyntii oraz Tyrolu.
Krajobraz, który tu zastaniemy, trudno porównać z czymkolwiek innym na naszym kontynencie. To prawdziwa królestwo alpejskich skrajności, gdzie soczyście zielone, sielskie doliny i rozśpiewane pastwiska nagle przechodzą w pionowe, skaliste ściany, potężne lodowce i grzmiące wodospady. W granicach rezerwatu wznosi się aż 266 szczytów przekraczających magiczną wysokość trzech tysięcy metrów n.p.m., z majestatyczną Großglockner (3798 m n.p.m.) na czele. Mówimy tu o alpejskim krajobrazie, w którym człowiek natychmiast przypomina sobie o tym, jak mały jest w porównaniu do takich cudów natury.

Najpiękniejsze w Wysokich Taurach jest jednak to, że nie trzeba być wybitnym himalaistą ani wprawnym wspinaczem z kompletem specjalistycznego sprzętu, żeby poczuć ich magię. Park oferuje niesamowitą wręcz elastyczność i infrastrukturę przygotowaną ze szwajcarsko-austriacką precyzją. Do dyspozycji piechurów oddano tu aż 185 oficjalnie wytyczonych tras pieszych, których łączna długość przekracza niewiarygodne 1100 kilometrów.
Możesz wybrać się na łagodny, kilkukilometrowy spacer dnem urokliwej doliny pośród zabytkowych, drewnianych schronisk, skąd rozpościera się panorama na lodowcowe jęzory. A możesz też pójść o krok dalej i zmierzyć się z bardziej wymagającym trekkingiem, prowadzącym po piargach na wysokie przełęcze, skąd widok na wieczny śnieg po prostu zapiera dech w piersiach. Dla miłośników dwóch kółek przygotowano z kolei kilometry świetnie oznaczonych tras rowerowych, które pozwalają chłonąć ten krajobraz z zupełnie innej perspektywy. Każdy tu znajdzie coś dla siebie.
Świat, w którym człowiek jest tylko gościem, a rządzą kozice i orłosępy
Olbrzymi obszar pozostawiony we władaniu dzikiej przyrody sprawił, że Wysokie Taury stały się jedną z najważniejszych ostoi różnorodności biologicznej na naszym kontynencie. Cały ten skomplikowany, alpejski ekosystem stanowi dom dla około 15 tysięcy gatunków zwierząt.
Spacerując po wyższych partiach szlaków, niemal na każdym kroku można natknąć się na symbole tych gór. Powszechnym widokiem są komicznie gwiżdżące na swój widok świstaki czy niezwykle zwinne kozice, które bez trudu balansują na pionowych półkach skalnych. Przy odrobinie szczęścia i cierpliwości na tle granatowego nieba zauważyć można monumentalne sylwetki krążących orłów przednich lub imponujących orłosępów brodatych, których rozpiętość skrzydeł potrafi budzić prawdziwy zachwyt.

Co ważne, park nie stawia sztucznych barier między człowiekiem a naturą, lecz stawia na edukację w fantastycznym wydaniu. Można tu wziąć udział w wycieczkach prowadzonych przez pasjonatów – licencjonowanych strażników rezerwatu, którzy potrafią opowiadać o alpejskiej florze i zwyczajach lokalnej fauny w sposób ciekawszy niż najlepszy film przyrodniczy. Działają tu też nowoczesne, interaktywne centra edukacyjne oraz ścieżki tematyczne, dzięki którym wędrówka zyskuje zupełnie nowy, głębszy wymiar.
Średnio 11 stopni w sierpniu
Jednak dla mnie największą zaletą tego kierunku, jest tamtejszy, unikalny mikroklimat. Podczas gdy całe południe Europy w sierpniu dosłownie pali się w słońcu (a u nas też jakoś lepiej nie jest), średnia temperatura na terenie parku narodowego wynosi w tym miesiącu zaledwie 11,3°C.
Jeśli więc jesteście zmęczeni miejskimi upałami, to może być najmocniejszy argument. Zamiast lejącego się z nieba skwaru i nieustannego szukania ucieczki przed słońcem, dostajemy rześki, górski wiatr, krystalicznie czyste powietrze i warunki idealne do aktywnego spędzania czasu. Wędrówka przy takiej temperaturze nie wyciąga z nas ostatnich sił, lecz łagodzi napięcie i pozwala organizmowi na głęboką, biologiczną regenerację. Co prawda potem może czekać nas niemały szok termiczny, ale podczas pobytu tym się nikt nie przejmuje.
I jeszcze jedno – ceny. Nie ukrywajmy, to bardzo istotna kwestia przy planowaniu wakacji. Na szczęście triumf w rankingu Wysokie Taury zawdzięczają również bardzo rozsądnej polityce cenowej. Mimo że mówimy o potężnej, słynnej na cały świat atrakcji w sercu Austrii, średni koszt noclegu w okolicznych miejscowościach oscyluje wokół bardzo przyzwoitych 65 funtów (ok. 330 zł) za noc dla dwóch osób. W porównaniu z obłędnymi cenami w rozgrzanych do czerwoności kurortach Hiszpanii czy Włoch, alpejska alternatywa okazuje się nie tylko nieporównywalnie cichsza, ale też po prostu o wiele bardziej łaskawa dla domowego budżetu.
Luksus na wyciągnięcie ręki
Nie da się również nie zauważyć, że zwycięstwo Wysokich Taurów w rankingu Quotezone.co.uk oznacza wyraźną zmianę w tym, jak zaczynamy definiować udany wypoczynek. Coraz mniej z nas szuka przewidywalnego luksusu w postaci hotelowych basenów z powtarzalnym widokiem na zatokę. Prawdziwym luksusem staje się dziś przestrzeń, cisza, czyste powietrze i brak cywilizacyjnego zgiełku.
Wysokie Taury dają to wszystko w najczystszej możliwej postaci. Możesz spędzić tu tydzień, każdego dnia wychodząc na zupełnie inny szlak, mijając po drodze drewniane, pachnące żywicą schroniska i słuchając jedynie szumu lodowcowych potoków oraz wiatru grającego w koronach alpejskich świerków.

W dodatku nie jest to aż tak daleka trasa z Polski. Najwygodniejszym wariantem jest podróż samochodem, przy okazji pozwalająca po drodze zwiedzić ciekawe miejsca, bo w zależności od wybranej trasy, można zahaczyć o Pragę i Wiedeń, albo o Drezno czy Monachium. Pociągiem nie jest to również takie trudne, z wielu miast kursują już pociągi do Wiednia, a tam można przesiąść się na kolejny, by dojechać do którejś z wielu miejscowości na terenie parku. Najszybciej będzie oczywiście samolotem, skąd można kontynuować podróż pociągiem lub wynajętym samochodem. Opcji jest naprawdę sporo.
