Nie, nie oznacza to, że będziemy teraz chadzać masowo do psychiatrów co czwartek tylko po to by na piątek mieć "imprezowy zapasik". Tu naprawdę chodzi o leczenie. 

Badanie opublikowane w Scientific Reports skupiło się na efekcie psylocybiny na 19 pacjentach. W każdym z tych przypadków zawiodły inne metody leczenia. Psylocybina to substancja psychoaktywna obecna w około 200 gatunków grzybów. Rezultaty? Badacze opisali je jako "szybkie i trwałe". U pacjentów zaobserwowano znaczne zmniejszenie się częstotliwości symptomów, a sami określali swój stan jako "reset mózgu". Co ciekawe, pozytywny efekt utrzymywał się do pięciu tygodniu po terapii.

Znane są badania wskazujące na skuteczność LSD oraz MDMA (składnik aktywny ecstasy) na tym polu. Po raz pierwszy udowodniono jednak skuteczność grzybów.

- Udało nam się pokazać zmiany w aktywności mózgu u ludzi dotkniętych depresją po terapii psylocybiną - mówi dr Robin Carhart-Harris, szef zespołu badawczego. 

Pacjenci otrzymali dwie dawki psylocybiny w odstępie tygodnia. Monitorowanie aktywności mózgu pokazało zmniejszone ukrwienie w rejonie ciała migdałowatego, tam gdzie przetwarzane są nasze emocje, w tym stres i strach. Dodatkowo ogólnie stwierdzono większą stabilność działania mózgów pacjentów. 

W kolejnych badaniach zespół dr Carharta-Harrisa planuje zestawić psylocybinę z często wykorzystywanymi w psychiatrii substancjami antydepresyjnymi i porównać ich działanie.

Źródło: How Stuff Works?

Przeczytaj także: