Amerykańska Agencja Kosmiczna podkreśla, że do Ziemi nie zbliża się żadna groźna dla ludzkości asteroida, dlatego nie powinniśmy się martwić nadchodzących końcem świata. Plotki o zbliżającej się zagładzie pojawiają się w internecie od połowy września. "Prorocy" twierdzą, że w ostatni weekend września w powierzchnię naszej planety uderzy potężna asteroida, która rozniesie w pył całe Stany Zjednoczone i Amerykę Południową. 

Tymczasem Amerykańska Agencja Kosmiczna zdecydowanie odcina się od tych pogłosek. "Nie ma żadnych podstaw naukowych i ani cienia dowodu, że asteroida lub inny obiekt kosmiczny jakkolwiek wpłynie na Ziemię w tym terminie" - podkreśla Paul Chodas, kierownik biura obiektów okołoziemskich w NASA.

Zdaniem ekspertów ryzyko kolizji groźnej asteroidy z Ziemią w ciągu najbliższych stu lat wynosi ... jedną dziesiątą promila. Możemy więc spać spokojnie. Jeśli jednak ktoś w weekend będzie spragniony kosmicznych wrażeń, powinien wyjrzeć za okno w nocy z niedzieli na poniedziałek. Tej nocy czeka nas bowiem wyjątkowe, całkowite i krwiście czerwone zaćmienie księżyca. Następne tego typu zjawisko powtórzy się dopiero w 2033 roku!

CZYTAJ TEŻ - 2012: ROK KOŃCÓW ŚWIATA