„Rozpowszechnianie badań obliczeniowych i narzędzi do wirtualnej komunikacji zmieniło sposób, w jaki naukowcy mogą prowadzić badania, otwierając możliwości doktorantom do pracy zdalnej. Przeprowadzki krótkoterminowe wymagają czasu i pieniędzy, często równowartości kilkumiesięcznej pensji doktoranckiej i mogą odseparować te osoby od ich sieci wsparcia” – piszą autorzy analizy.

Jeden z autorów artykułu sam ma doświadczenia dotyczące problemów z uzyskaniem zatrudnienia w trybie zdalnym. Kevin Burgio dzieli z partnerką opiekę nad córką i nie mógł wyprowadzić się z Connecticut, gdzie dziecko uczęszczało do szkoły. Wysłał maila do wydziałów, które chciały zatrudnić doktorantów do pracy obliczeniowej z pytaniem, czy byliby otwarci na zdalną współpracę. Chociaż część odpowiedziała, że bierze pod uwagę taką opcję, ostatecznie wszyscy zdecydowali się na zatrudnienie naukowców, którzy byli na miejscu bądź mogli przeprowadzić się i pracować stacjonarnie w ośrodkach.

 

 

Więcej plusów

Do zmiany zachować przyczyniła się pandemia koronawirusa, która wymusiła podejmowanie pracy zdalnej przez większość branży – także środowiska naukowe. Ten przymusowy eksperyment przyniósł wiele korzyści.

Burgio i inni współautorzy tekstu twierdzą, że praca zdalna przyczynia się do zwiększenia integracji środowisk akademickich z różnych rejonów kraju, a nawet świata. I jest istotna szczególnie dla badaczy mających ograniczenia rodzinne lub tych, którzy mogą mieć trudności z pokryciem kosztów przeprowadzki.

 

 

Te same zalety można odnieść także do innych branż. Dzięki zdalnej pracy znacząco rośnie pula potencjalnych współpracowników i ekspertów, którzy mogą zostać zaangażowani w pracę przy wspólnym projekcie. Granice i odległość nie są już ograniczeniem, a o decyzji o zatrudnieniu danego pracownika mogą decydować jedynie kompetencje, a nie jego miejsce zamieszkania czy sytuacja rodzinna.

To szansa dla młodych pracowników – także naukowych – którzy nie mają wystarczającego doświadczenia w swojej dziedzinie, a oddaleni od dużych metropolii i centrów miast często mają niewielkie szanse na znalezienie właściwej posady, aby to doświadczenie zdobyć.

Kolejna ogromna zaleta pracy zdalnej, na którą zwracają uwagę sami pracownicy, to oszczędność czasu. Nie muszą tracić godziny lub dwóch na dojazd do pracy i do domu. Ponadto część z nich oceniła, że pracując z domu mają lepsze warunki do skupienia się. Ich uwagi nie rozpraszają biurowe rozmowy czy hałasy, a dzięki temu praca staje się bardziej efektywna.

Z kolei główną wadą pracy zdalnej są ograniczone relacje interpersonalne z innymi członkami zespołu. Jedna ze współautorek, od kilku lat pracująca z domu, przyznaje, że kontaktuje się z kolegami i koleżankami z pracy głównie na Twitterze i Facebooku, co w większości nie różni się od jej codziennych kontaktów z innymi znajomymi. Nawet tymi, którzy nie są oddaleni o setki kilometrów.

Inną niedogodnością może być konieczność wyposażenia domowego biura – zakup sprzętu i wygospodarowanie przestrzeni w mieszkaniu.

 

Próby i błędy

Jacquelyn Gill, profesor paleoekologii na University of Maine in Orono i współautorka artykułu od trzech lat prowadzi zdalną współpracę z doktorantami. Przyznaje, że początkowo miała obawy o przebieg komunikacji i zaangażowanie pracowników kontaktujących się z ośrodkiem zdalnie. Ostatecznie – jak przyznaje na łamach „Science” – została miło zaskoczona. Dzięki rozbudowanym narzędziom do komunikacji na odległość, pracujący zdalnie doktoranci wykonywali swoje obowiązki tak samo dobrze, jak ci pracujący stacjonarnie.

Jedyna uwaga dotyczy eksperymentów i badań prowadzonych w laboratoriach. Tych wciąż nie można przeprowadzać zdalnie.

– Największym wyzwaniem jest zapewnienie właściwej komunikacji na temat oczekiwań i wyników – mówi z kolei Titus Brown, profesor bioinformatyki na University of California w Davis. Właściwe zaplanowanie współpracy i jasno ustalone warunki pozwolą osiągnąć lepsze wyniki pracy.

Wielu badaczy ma nadzieję, że pandemia – która zmusiła tysiące naukowców na całym świecie do pracy z domu – skłoni wcześniej niezdecydowanych profesorów do ponownego zastanowienia się nad zatrudnieniem zdalnych doktorantów. Społeczność naukowa uczy się, że można pracować z domu i faktycznie być produktywnym.