Na zdjęciu widoczne są tylko dwie białe plamy, ale według NASA już należy mówić o sukcesie. Fotografie Plutona i Charona są bardzo niewyraźne, jednak trudno się temu dziwić. Sonda jest oddalona od tych obiektów aż o 200 mln km! Na razie niewiele można z nich wyczytać. Ważne jednak, że udało się potwierdzić, że sonda jest odpowiednio ustawiona i przygotowana do historycznego spotkania z Plutonem. 

Wkrótce możemy się spodziewać lepszych obrazów. New Horizons zbliża się bowiem do Plutona. 14 lipca znajdzie się w najbliższej odległości od tej karłowatej planety. Wtedy uzyskamy doskonałe zdjęcia o rozdzielczości ok. stu metrów na piksel. 

Amerykańska sonda New Horizons została wystrzelona w 2006 roku. Aż 9 lat zajęło jej przebycie niemal 5 miliardów km i dotarcie do obiektu swoich badań. Była to najdłuższa podróż, jaką kiedykolwiek odbyła sonda NASA, by rozpocząć badania. W styczniu tego roku sonda została wybudzona, by w 2015 roku rozpocząć długo oczekiwane spotkanie z Plutonem i jego księżycami. 

Pluton jest najjaśniejszym obiektem w pasie Kuipera. Przez wiele lat był uznawany za dziewiątą planetę Układu Słonecznego. W 2006 roku Unia Astronomiczna odebrała mu to miano. Od tej pory w naszym Układzie Słonecznym jest tylko osiem planet, a w pasie Kuipera odkryto ok. tysiąca podobnych obiektów. Zdaniem astronomów musiały one przetrwać w praktycznie niezmienionej formie od początku naszego Układu Słonecznego.

Nowe zdjęcia Plutona NASA opublikowała dokładnie w 109. rocznicę urodzin Clyde'a 'Tombaugh, który w roku 1930 odkrył ten obiekt. Astronom zmarł w 1997 roku, ale jego córka Annette Tombaugh komentowała: "Ojciec byłby zachwycony sondą New Horizons i tym, że dzięki niej mógłby faktycznie zobaczyć odkrytą przez siebie planetę i jej księżyce".