powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Ani za duży, ani za słaby. Ten multitool ma tylko to, co najważniejsze

Idealny multitool? Taki, który mieści się w kieszeni i oferuje wszystkie narzędzia, których można potrzebować na co dzień. Brzmi w zasadzie prosto, jednak prawda jest taka, że producenci rzadko trafiają w ten złoty środek. Albo dają nam ciężkie „kombajny”, których nie da się nosić w spodniach, albo miniaturowe scyzoryki z dwoma bajerami. Mało przydatne poza otwieraniem paczki.

J
Joanna Marteklas
1h temu·3 minuty·
Ani za duży, ani za słaby. Ten multitool ma tylko to, co najważniejsze
Chcesz czytać więcej treści jak „Ani za duży, ani za słaby. Ten multitool ma tylko to, co najważniejsze"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Chiński specjalista od narzędzi kieszonkowych, marka Nextool, celuje jednak w idealny środek. Ich najnowszy model Flagship F20 został zaprojektowany całkowicie od podstaw z myślą o koncepcji Złotowłosej, czyli sprzęcie idealnie wyważonym, który bez trudu zmieści się w kieszeni, a jednocześnie podoła realnym, ciężkim zadaniom podczas całodniowej pracy czy majsterkowania.

Mniej gadżetów, więcej konkretów

Największą zmorą klasycznych multitooli jest sztuczne pompowanie liczby funkcji. Dział marketingu zachwyca się „25 narzędziami w jednym”, a w praktyce dostajemy osobny otwieracz do puszek (którego na co dzień nie użyjesz ani razu), miniaturowy obcinacz do skórek czy pięć mikroskopijnych śrubokrętów o niemal identycznym rozmiarze.

Projektowanie F20 nie polegało na bezmyślnym doklejaniu kolejnych ostrzy. Inżynierowie Nextoola rozpoczęli cały proces od dokładnej analizy męskiej kieszeni, testując kolejne prototypy i korygując wymiary obudowy o ułamki milimetrów oraz pojedyncze gramy. Celem było stworzenie konstrukcji, która podczas noszenia będzie praktycznie niewyczuwalna, a po wyciągnięciu zapewni pewny, ergonomiczny chwyt.

Finalny rezultat to przemyślana, zwarta bryła o wymiarach zaledwie 8,2 cm długości, 3,4 cm szerokości i 2 cm grubości, przy masie wynoszącej zaledwie 147 gramów. Taki profil sprawia, że multitool leży w dłoni jak ulał, nie wadzi w kieszeni dżinsów i nie wymaga noszenia osobnej, nieporęcznej kabury na pasku.

Tym, co najbardziej wyróżnia Flagship F20 na tle rynkowej konkurencji, jest nietypowy, trójramienny szkielet. Po rozłożeniu wszystkich trzech rękojeści narzędzie zyskuje specyficzny, dwukierunkowy wygląd, bo z jednej strony mamy klasyczne, masywne kombinerki, z drugiej – pełnowymiarowe nożyce. Konstrukcja została przemyślana tak, że podczas korzystania z jednego narzędzia, pozostała część pozostaje zamknięta, tworząc bezpieczną, wygodną i stabilną rękojeść.

Nikt tu nie ciął kosztów, zwłaszcza w najważniejszych elementach. Nożyce Nex-Scissors 2.0 to nie miniaturowe ostrza dorzucone do obudowy na doczepkę. Sprzęt oferuje potężne, pełnowymiarowe nożyce z pogrubionymi do 2,3 mm ostrzami, które bez trudu radzą sobie z cięciem grubej skóry, opasek zaciskowych, kartonu czy sznurów.

Z kolei ramiona kombinerek pogrubiono do 5,4 mm oraz zintegrowano w nich klasyczne szczypce uniwersalne, zwężane czubki, przecinak do drutu u nasady przegubu oraz matrycę do zaciskania konektorów elektrycznych. Kombinerki otwierają się płynnie jednym dynamicznym ruchem dłoni, co pozwala na natychmiastowe podjęcie pracy bez konieczności używania drugiej ręki.

Z racji, że ten multitool powstał od podstaw, projektanci mieli szansę zrewidować funkcje, które normalnie występują w tego typu sprzętach. Posiedzieli, pogłówkowali i zostawili wyłącznie to, co ma bezpośrednie zastosowanie w codziennym majsterkowaniu. Dostajemy więc do dyspozycji główne ostrze o długości 6 cm, które zostało wykonane z cenionej stali nierdzewnej 8Cr i usytuowane na zewnątrz rękojeści, co umożliwia jego szybkie rozłożenie kciukiem.

Na pokładzie jest też gniazdo na bity. Zamiast osobnych śrubokrętów zastosowano składane ramię z wymiennym, dwustronnym bitem (krzyżak PH1 oraz płaski 3/16 cala), co daje ogromną uniwersalność bez dodawania zbędnej grubości. Jest też zintegrowana miarka, dyskretnie wygrawerowana na ramieniu nożyc, by nie zajmować dodatkowego miejsca.

Producent promuje zestaw jako rozwiązanie typu 12-w-1, wliczając w to zdejmowany klips do kieszeni oraz świecącą w ciemności wstawkę na obudowie (ułatwiającą odnalezienie narzędzia po zmroku). Trzeźwo patrząc na użytkowe funkcje, mówimy tu raczej o absolutnie kompletnym i przemyślanym narzędziu 10-w-1, ale to i tak dobry wynik, jak na tak kompaktowy sprzęt, zwłaszcza w cenie wynoszącej około 180 złotych.

Oczywiście, na rynku znajdziemy znacznie lepiej wyposażone multitoole, ale czy mogą one powalczyć z Flagship F20 kompaktowością i praktycznością? Powątpiewam. Najlepszy sprzęt EDC to bowiem ten, który możemy mieć zawsze przy sobie.

Źródło:Nextool

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ani za duży, ani za słaby. Ten multitool ma tylko to, co najważniejsze"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX