W drodze do pracy planowałam kolejny wyjazd na narty. Moje życie było pasmem spokojnych dni. Kiedy szef zaprosił mnie na rozmowę, o niczym złym nie pomyślałam. Przepracowałam tu pięć lat i nic mnie nie zaskoczy. A tu nagle szok: szef wręcza mi wypowiedzenie! Robi mi się ciemno przed oczami – nie mogę w to uwierzyć! Nie chce mi się dłużej z nim rozmawiać. Mam ochotę powiedzieć, co myślę, i trzasnąć drzwiami. Ale czy warto? „Utrata pracy to ogromne obciążenie emocjonalne, które może powodować zaburzenie tożsamości. Praca jest dla wielu osób ważnym, jeśli nie najważniejszym elementem życia. Jej zabranie równa się więc zabraniu części życia. Ludzie bronią się przed tym i to zużywa dużo siły wewnętrznej, dlatego reakcje w takiej sytuacji mogą być bardzo różne.

Niektórzy po prostu wychodzą, inni stają się agresywni lub autoagresywni. W Polsce zdarzało się, że firmy podczas zwolnień musiały wzywać karetki pogotowia” – mówi dr Piotr Włodarczyk, psycholog biznesu, trener coach w Ośrodku Doradztwa i Treningu Kierowniczego. Magdalena Białobrzeska, trener w AchieveGlobal i Catman Polska, radzi, aby przygotować się do odejścia z firmy już w momencie rozpoczęcia pracy. „Warto sobie uświadomić, że dziś każda praca ma charakter tymczasowy i prędzej czy później się skończy. Wśród przedstawicieli młodszego pokolenia wieloletnie związanie się z jednym pracodawcą jest wręcz niepożądane. Młodzi chętnie zmieniają pracę, co pozwala im zdobywać różne doświadczenia. Szukają innej firmy także wówczas, gdy są niezadowoleni z obecnej pracy. Każdą zmianę, nawet wynikającą z czynników zewnętrznych, traktują jako coś pozytywnego, jako szansę na rozwój. Warto się od nich uczyć” – mówi Białobrzeska.

Nie daj się zaskoczyć. W każdym miejscu pracy funkcjonuje towarzyska giełda informacji i plotek.

Decyzja o zwolnieniu pracownika nie rodzi się w głowie pracodawcy z godziny na godzinę. „Najczęstszymi powodami zwolnień są nieumiejętność porozumienia z bezpośrednim przełożonym, niekompetencja pracownika lub zmiany strukturalne w firmie” – mówi Katarzyna Kowalska, coach, partner w Marschall Polska. Jeśli firma planuje zwolnienia grupowe, najczęściej informuje o tym z wyprzedzeniem. Sygnałem pośrednim mogą być informacje o spadających obrotach, odejściu kluczowych klientów, fuzji z większym przedsiębiorstwem itd. Pracownikowi jest trudniej zorientować się, że jego kompetencje są niewystarczające do realizacji powierzonych zadań. Często zwierzchnik nie informuje go otwarcie, jakie braki zauważa i że są one dyskwalifikujące. To, że nie dogadujemy się z szefem, niby łatwo wyczuć, ale niekoniecznie tak jest – nie chodzi tu tylko o otwarte konflikty i kłótnie, ale także o sposób postrzegania rzeczywistości. „Współpraca z kimś może budować w nas napięcie, które jest symptomem, że wartości reprezentowane przez nas są różne” – mówi Piotr Włodarczyk. Jeśli zwierzchnik nie potrafi sobie poradzić z pracownikiem, chętnie się go pozbywa.