Według Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego dzienna dawka sodu nie powinna przekraczać 1500 miligramów na osobę niezależnie od wieku, stanu zdrowia (wyjątkiem są osoby, które dużo się pocą, jak sportowcy, hutnicy i strażacy). Centrum Zwalczania i Profilaktyki Chorób (CDC) oraz Agencja Żywności i Leków (FDA) pozwalają na więcej, mianowicie 2300 mg. Ale dotyczy to tylko 30 proc. populacji, natomiast Afroamerykanie, nadciśnieniowcy, cukrzycy i osoby po 51. roku życia powinny trzymać się limitu 1500 mg. Po co takie ograniczenia? Według Amerykańskiego Towarzystwa Zdrowotnego (AHA) nadmierne spożycie soli może spowodować w samej tylko Ameryce od 500 tys. do 1,2 mln zgonów na skutek chorób układu krążenia.

Zdaniem AHA można temu zapobiec, ograniczając spożycie soli, bo to obniża ciśnienie krwi, a przecież nadciśnienie prowadzi do chorób serca. Gdyby Amerykanie posłuchali rad AHA, można by oszczędzić 26,2 mld dolarów rocznie. Załóżmy, że to wszystko jest prawdą (a nie jest), i zapytajmy, czy trudno zastosować się do tych wytycznych.

 

ZABÓJCZE DAWKI MIKROSKOPIJNE?

Ile to jest 1500 mg? Mogłoby się wydawać, że sporo, ale przeciętny Amerykanin zjada 3500 mg dziennie, czyli grubo ponad dwa razy tyle. Na jednej małej łyżeczce soli kuchennej mieści się 2300 mg sodu. Zaledwie 3/4 takiej łyżeczki wystarczy, żeby przekroczyć dzienny limit wyznaczony przez AHA o 250 mg. Idźcie do kuchni przekonać się na własne oczy, że to naprawdę niewiele. I pamiętajcie przy okazji, że to ograniczenie dotyczy nie tylko soli, którą sami dodajemy do potraw. Odnosi się do ogólnej dziennej dawki. Jeśli sprawdzimy przepisy kulinarne, przekonamy się, że nawet najzdrowsza potrawa o niskiej zawartości tłuszczu i soli przekracza o 100 mg dzienny limit zalecany przez AHA. W 2011 roku Tim Carman, krytyk kulinarny z „Washington Post”, postanowił zrobić doświadczenie i zmniejszyć swoją dzienną dawkę sodu do 1500 mg.

Określił swój wyczyn jako „masochistyczny eksperyment” wymagający „nieustannej czujności”. Restauracje, w których pytał o zawartość soli w potrawach, nie dysponowały takimi informacjami, podobnie jak sprzedawcy na lokalnym targu nie mieli pojęcia, ile jest soli w tym, co sprzedają. Nawet restauracje sieciowe odsyłały go do swoich stron www. Skoro 1500 mg sodu to tak strasznie mało, może się nam wydać dziwne, że w 1977 roku Senacka Komisja do spraw Żywienia i Potrzeb Ludzkich (Senate Select Committee on Nutrition and Human Needs) zaleciła Amerykanom, aby spożywali nie więcej niż 3 gramy soli dziennie – czyli 1240 mg sodu!