Reklamy, wyższe kwoty i co dalej? Wygląda na to, że odpowiedź Netflixa jest bardzo prosta i jest to jeszcze wyższa cena! Nie tylko jednego pakietu, lecz całego kompletu. To wszystko dzieje się w momencie, kiedy trudno jest powiedzieć, że ktoś jeszcze darzy tę platformę sympatią.
Netflix znów drożej, w końcu więcej znaczy lepiej, prawda?
Było miło, ale się skończyło, chociaż nie jest to raczej odpowiednie wyrażenie do określenia obecnej sytuacji jakiekolwiek planu streamingowego Netflixa. W końcu ostatnia podwyżka była zaledwie kilka miesięcy temu w maju. To wtedy dźwignięto cenę każdego planu o kilka złotych do dzisiejszych kwot, czyli Podstawowy z 33 do 37 złotych za każdy miesiąc, Standardowy urósł z 49 do 55 złotych miesięcznie, zaś Premium z 67 do 75 złotych miesięcznie. Najgorzej, że dźwignięto i opłatę za dodatkowego użytkownika. Ta podrosła z 13 do 16 złotych miesięcznie.

I wiemy już, że to nie był wcale koniec tej historii. Netflix właśnie przeprowadził kwartalne spotkanie z akcjonariuszami i kto by się spodziewał, wiemy już, że firma chce kontynuować swój rozwój kosztem portfela użytkowników i nie zamierza zwalniać tempa. W dalszym ciągu będą tworzyć hity, a do tego nie będę odstępować od standardów branży platform streamingowych.
Czyta też: Kiedyś uciekaliśmy od reklam do streamingu. Teraz Netflix sam je nam zaproponuje
To oznacza, że nadal nie będzie można dzielić konta jak za starych czasów, a i jednym z nadrzędnych celów obiecanych właścicielom akcji, jest poprawa monetyzacji. To najzwyczajniej oznacza kolejne podwyżki oraz najpewniej agresywniejsze taktyki reklamowe, które ruszą – razem z nowym, tańszym pakietem – już w 2027 roku.

Skąd ta pewność, że ceny pójdą w górę, zapewne w ciągu najbliższego półrocza? Dlatego, że taka jest atmosfera i trend wśród usługodawców tego typu. Disney podniósł ceny w Stanach Zjednoczonych w minionym miesiącu, zaś Spotify ogłosiło bardzo agresywną walkę ze współdzieleniem konta. Czasy usług z myślą o dobrze klienta minęły i nie ma co liczyć, że coś się zmieni.
Przychody Netflixa były oczywiście większe w tym kwartale niż w jego odpowiedniku w 2025 roku. Urosły aż o 11,8%, lecz nie ma się co dziwić, w końcu były podwyżki, a także plan reklamowy bardzo dobrze się przyjął. Najgorsze jest to, że na tę chwilę platforma nie ma w zasadzie innej ścieżki rozwoju, musi rosnąć liczba subskrypcji oraz cen, żeby inwestorzy byli zadowoleni.
Źródło: tabletowo
