Bo to oczywiście nie jest żadna magia, a przynajmniej nie taka, jaką znamy z filmów. Badacze odkryli, że mózgi wyćwiczonych artystów po prostu działają inaczej.
Dlaczego muzycy są o krok przed resztą?
Naukowcy od lat zdawali sobie sprawę z istnienia tak zwanej „przewagi muzyka” w obszarze szybkiego przyswajania nowych umiejętności ruchowych. Dopiero jednak nowatorskie badanie kierowane przez dr Li-Ann Leow z ECU oraz prof. Welbera Marinovica z Curtin University rzuciło światło na dokładny mechanizm neurobiologiczny, który stoi za tym zjawiskiem.
Kluczem do sukcesu okazała się nie tyle samoczynna zręczność manualna, ile zaawansowana zdolność mózgu do tak zwanego przetwarzania predykcyjnego. Mózg osoby po treningu muzycznym funkcjonuje jak bezbłędny system analityczny, który bezustannie buduje dynamiczne modele przyszłych zdarzeń. Zamiast reagować na bodźce w czasie rzeczywistym – co zawsze generuje opóźnienie wywołane przesyłaniem sygnałów nerwowych – układ nerwowy muzyka z wyprzedzeniem prognozuje kolejny układ palców, nutę czy akord. Dzięki temu dłoń wędruje na odpowiednie miejsce na gryfie jeszcze zanim w świadomości artysty w pełni wybrzmi poprzedni ton.
W skrupulatnie zaprojektowanym badaniu wzięło udział 151 ochotników, z których w przybliżeniu połowa posiadała formalne wykształcenie muzyczne. Zadaniem uczestników była nauka złożonej, 10-stopniowej sekwencji ruchowej, w której wzrokowe sygnały wyświetlane na ekranie były ściśle połączone ze skorelowanymi dźwiękami. Po opanowaniu zadania badani udawali się na krótką przerwę, po czym serwowano im nową, odmienną sekwencję, by na koniec ponownie sprawdzić trwałość pamięci pierwotnego wzorca.
Wyniki okazały się sporym zaskoczeniem nawet dla samych autorów eksperymentu, co już wzbudza ciekawość. Jak się bowiem okazało, zarówno u muzyków, jak i u osób bez przygotowania muzycznego zapamiętana sekwencja ulegała drastycznemu rozbiciu, gdy nowa próba angażowała inne bodźce wzrokowe. Z kolei samo odtworzenie odmiennych dźwięków bez zmian w warstwie wizualnej nie powodowało większych zakłóceń w pamięci ruchowej.
Ten eksperyment dowodzi, że nowo uformowane ślady pamięci motorycznej są niezwykle podatne na interferencję wizualną. W praktyce oznacza to, że nasz mózg w procesie kodowania ruchu w ogromnej mierze opiera się na kanale wzrokowym, a przypadkowe zresetowanie bodźców wizualnych tuż po zakończeniu ćwiczenia potrafi zrujnować świeżo zbudowane połączenia neuronowe.

Tylko… co to właściwie nam daje?
Wydawać by się mogło, że taka wiedza należy raczej do gatunku ciekawostek, których w normalnym życiu raczej się nie wykorzysta. Nic bardziej mylnego, bo odkrycie badaczy niesie ze sobą potężne konsekwencje dla codziennej praktyki szkoleniowej, i to daleko wykraczające poza same sale koncertowe czy szkoły muzyczne. Jak podkreśla dr Li-Ann Leow, wnioski te mają kluczowe znaczenie dla planowania sesji rehabilitacyjnych u pacjentów po udarach, treningu sportowców wyczynowych oraz tradycyjnej edukacji.
Do tej pory po intensywnej nauce nowej czynności ruchowej zalecano pacjentom ogólny spokój i wyciszenie. Badania wykazują jednak, że nie trzeba zamykać się w absolutnej ciszy i bezruchu. Kluczem do ochrony świeżo przywróconej pamięci motorycznej jest precyzyjne zarządzanie konkretnym kanałem sensorycznym, na którym opierało się dane zadanie. Jeśli uczymy się skomplikowanego układu ruchowego zdominowanego przez wzrok, najważniejsze jest, by tuż po zakończeniu serii nie wystawiać oczu na intensywne, skomplikowane obrazy czy obce sekwencje wizualne, które mogłyby „nadpisać” wątłe jeszcze ślady w pamięci.
Warto zapamiętać trafną puentę, którą eksperci sformułowali po zakończeniu badania: profesjonalne wykształcenie i wieloletnia praktyka kupują nam drastycznie lepsze przewidywanie i sprawniejszą analizę, ale wcale nie dają nam niezniszczalnej pamięci. To dwie całkowicie niezależne od siebie funkcje naszego umysłu. Naukowcy przechodzą obecnie do kolejnego etapu badań, wykorzystując EEG do jeszcze dokładniejszego podglądania tego fascynującego zjawiska, jakie zachodzi w mózgu muzyka w chwili, gdy z bezbłędną precyzją wyprzedza on nadchodzący czas. I szczerze jestem bardzo ciekawa, jakie wnioski wyciągną z tego tym razem.
Źródło: Psychological Research
