To może być jednak kolejna pułapka. „Konsekwencją przesytu może być pójście w relację braterską, bez seksu. Związki opierające się głównie na bliskości psychicznej, poczuciu bezpieczeństwa, pewności, że partner nas nie zrani, to związki przyjacielskie. Dlatego należy unikać skrajności. Jeśli wpadniemy w naprzemienny schemat: seksoholizm/abstynencja, pojawia się ryzyko, że w kolejnych związkach będziemy popadać w drugą skrajność” – przestrzega Katarzyna Waszyńska.

Świadomy celibat może pomóc na przykład wtedy, kiedy frustrację po rozczarowującym seksie leczymy kolejnym seksem. Abstynencja  Hephzibah Anderson przyniosła efekt, jakiego oczekiwała: mężczyźni zaczęli okazywać jej szarmanckość, pisali romantyczne e-maile, gotowali dla niej obiady, doczekała się też upragnionego wyznania miłości. Mimo to twierdzi, że nie zdecydowałaby się na kolejny taki rok. „Bliskość i czułość powinny występować razem” – tłumaczy Katarzyna Waszyńska. „Mechanizm: przesyt i przerwa to wyraz zaburzonej równowagi. Jeśli ta równowaga jest zachowana, nie popadamy w skrajności”.

Swoją abstynencję seksualną Hephzibah Anderson opisała w szczerej książce „Chastened. The Unexpected Story of My Year Without Sex”. Twierdzi, że warto było, ale drugi raz by się na to nie zdecydowała.