Nie ma bezpiecznego palenia

Badania przeprowadzone z udziałem nastolatków w USA i Nowej Zelandii wykazały, że nawet kilka pierwszych papierosów wystarcza, by wpaść w nałóg. 14-latka, która popala ledwie od dwóch miesięcy nie więcej niż kilka papierosów tygodniowo, może mieć objawy odstawienia równie silne jak wieloletni palacz, który nie jest w stanie przetrwać dnia bez dwóch paczek. Z badań prof. Josepha DiFranzy z University of Massachuses Medical School w Worcester wynika, że większość nastolatków popada w uzależnienie, paląc zaledwie dwa papierosy tygodniowo. Już wtedy pojawiają się pierwsze objawy nałogu. Podobnie alarmujące wyniki dały badania prowadzone przez prof. Roberta Scragga z nowozelandzkiego University of Auckland. Spośród nastolatków uzależnionych od nikotyny 10 proc. miało pierwsze objawy nikotynizmu po dwóch dniach od wypalenia pierwszego w życiu papierosa. 25–35 proc. – w ciągu pierwszego miesiąca. Blisko jedna czwarta młodych ludzi uzależnia się, paląc nie więcej niż cztery papierosy dziennie.

Wyznaczenie granicy „bezpiecznego” palenia nie jest wiec możliwe. „Mózg nastolatka reaguje już na pierwszą dawkę nikotyny, a zmiany w jego funkcjonowaniu utrzymują się bardzo długo. Doświadczenia prowadzone na młodych szczurach pokazały, że skutki zażycia jednej porcji tej substancji są widoczne jeszcze u dorosłych gryzoni. W mózgu człowieka palącego papierosy zachodzą zmiany, które przystosowują go do określonego poziomu nikotyny. I te zmiany powodują, że pozbawiony jej palacz nie może normalnie funkcjonować” – wyjaśnia prof. DiFranza. Do niedawna sądzono, że organizm palacza ma wewnętrzny „nikotynostat”. Jego działanie porównywano do domowego termostatu, włączającego piec centralnego ogrzewania, gdy temperatura w pokoju spadnie poniżej ustalonej wartości. Nikotynostat miał zmuszać palacza do zapalenia kolejnego papierosa, gdy poziom nikotyny w jego krwi zmaleje. Zgodnie z ta teorią większość palaczy wypala około 10 papierosów dziennie, by zachować dobre samopoczucie. Jednak badania na nastolatkach przeczą tej hipotezie. „Teraz wiemy, że poczucie »nikotynowego głodu« zależy nie od poziomu nikotyny, lecz od czasu, który upływa od przyjęcia ostatniej dawki” – mówi prof. DiFranza. W przypadku początkujących palaczy ten czas może być bardzo długi, sięgający nawet tygodni.

 

Narkotyk, który pomaga

Nikotyna jest niezwykła z jeszcze jednego powodu. Może być i stymulantem, i środkiem uspokajającym. Płytkie zaciąganie się papierosem zwiększa pobudzenie układu nerwowego. Małe dawki nikotyny uwalniają z neuronów neuroprzekaźnik zwany acetylocholina. Wdychanie dymu głęboko odpręża, bo duża dawka narkotycznej substancji zmniejsza poziom acetylocholiny. Nic dziwnego, że lekarze mówią o tzw. terapeutycznych efektach palenia papierosów. Należą do nich łagodzenie stresu, zmniejszenie apetytu, poprawa zdolności uczenia się, pobudzenie i większa aktywność fizyczna. Nikotyna dla palacza jest narzędziem, dzięki któremu próbuje lepiej funkcjonować w otaczającym go świecie.