Jeśli w waszym ekwipunku EDC wciąż brakuje dobrej latarki, to marka Nitecore ma dla was coś idealnego. Na rynek trafia właśnie najnowszy model Nitecore EDC15, który oferuje naprawdę ogromne możliwości, ale zamknięte w niezwykle poręcznej formie.
Tą latarką oświetlisz wszystko
To, co od razu zwraca uwagę przy pierwszym kontakcie z model EDC15, to konstrukcja. Zamiast tradycyjnego, okrągłego korpusu, inżynierowie Nitecore postawili na ultrasmukłą, spłaszczoną sylwetkę o wymiarach zaledwie 111 mm długości, 28 mm szerokości oraz zaledwie 16 mm grubości. Przy całkowitej wadze wynoszącej zaledwie 85 gramów wraz z wbudowanym klipsem ze stali nierdzewnej, urządzenie dosłownie znika w kieszeni marynarki, dżinsów czy w małej przegrodzie plecaka, nie dodając praktycznie żadnego ciężaru.
Obudowę wykonano z wysokiej jakości stali nierdzewnej pokrytej niezwykle odporną powłoką PVD, co nadaje jej elegancki, lekko matowy sznyt i zabezpiecza przed zarysowaniami od kluczy czy bilonu. Na tym wytrzymałość oczywiście się nie kończy, bo konstrukcja spełnia normę wodoszczelności IPX7 oraz wykazuje odporność na upadki z wysokości do 2 metrów, co gwarantuje pełną niezawodność nawet w trakcie gwałtownej ulewy czy przypadkowego upuszczenia sprzętu na twarde podłoże.
Pod pancerne wykończenie trafiła dioda UHi 25 LED, która współpracuje z precyzyjnym odbłyśnikiem typu orange peel. Daje nam to idealne połączenie szerokiego, miękkiego strumienia światła bliskiego z potężnym zasięgiem. W trybie maksymalnym latarka generuje aż 1 200 lumenów, a światło potrafi sięgnąć dystansu aż 208 metrów. Cóż, gdyby bohaterowie horrorów mieli do dyspozycji taki gadżet, nikt nigdy nie zgubiłby się w lesie, a potwory w domu również szybko zostałyby znalezione.
Oczywiście, papier przyjmie wszystko, jednak tutaj mamy już też pierwsze recenzje i testy praktyczne. Te z kolei potwierdzają zapewnienia producenta – zasięg świetła robi wrażenie. Jedyny minus (ale całkowicie zrozumiały) jest taki, że nie da się korzystać z latarki w trybie 1 200 lumenów zbyt długo. Dlaczego? Urządzenie jest niewielkie, a tryb ten generuje dużo ciepła, więc inteligentny moduł kontroli temperatury ATR, zabezpieczający baterię i elektronikę przed przegrzaniem, musi reagować w odpowiednim momencie zmniejszając moc.
Podwójne źródło światła na różne ewentualności
Jak się okazuje, potężny promień białego światła nie jest tutaj najważniejszy. Producent zastosował bowiem jeszcze jeden niezależny emiter światła, tym razem UV o długości fali od 365 do 375 nm i maksymalnej mocy 1 350 mW. Kiedy przypomnimy sobie wymiary, to te wszystkie możliwości robią jeszcze większe wrażenie. Choć ultrafiolet nie jest czymś niezbędnym w codziennym życiu, to może się przydać. Za jego pomocą bez problemu zweryfikujemy autentyczność banknotów czy dokumentów tożsamości, wykryjemy wycieki płynów eksploatacyjnych w samochodzie, sprawdzimy higienę w pokoju hotelowym czy dostrzeżemy ślady niewidoczne dla gołego oka.

Sterowanie dwoma zróżnicowanymi źródłami światła zostało przemyślane pod kątem maksymalnej prostoty. Użytkownik ma do dyspozycji wygodny przełącznik suwakowy oraz dedykowany przycisk M, co pozwala na natychmiastową zmianę emitera i sprawne przełączanie się między czterema poziomami jasności światła białego, trzema poziomami natężenia UV oraz stroboskopem. Wszystko zostało zaprojektowane tak, by można było obsługiwać urządzenie w każdych warunkach, nawet w zimie, gdy nasze ręce chronione są przez grube rękawice.
A co z zasilaniem?
W każdym horrorze latarki w końcu padają z powodu braku energii i zwykle dzieje się to już po kilku minutach użytkowania. Przy Nitecore EDC15 raczej takiego problemu nie będzie, bo na pokładzie znalazł się pojemny akumulator litowo-jonowy o pojemności 1 050 mAh. Dzięki zastosowaniu wydajnego układu stałego prądu oraz technologii ultraniskiego poboru energii w trybie czuwania, Nitecore EDC15 potrafi pracować nieprzerwanie aż do 200 godzin na najniższym, jednotonowym ustawieniu ultralow.
Przy bardziej praktycznym, codziennym poziomie 50 lumenów, latarka zapewni stabilne światło przez niemal 11 godzin, co wystarczy na cały wieczorny wypad w teren lub długą pracę serwisową. W przypadku emitera UV, najniższy tryb 220 mW oferuje również taki sam czas ciągłego działania. Co też ważne (i praktyczne), latarkę ładujemy przez post USB-C, odpowiednio zabezpieczony przed ewentualnym zalaniem. Dodano tu też przydatny wskaźnik informujący o stanie naładowania ogniwa. Niby nic wielkiego, ale zdecydowanie ułatwia życie.
Jeśli więc szukacie latarki, która będzie wam towarzyszyć każdego dnia, Nitecore EDC15 może być świetnym wyborem. W dodatku oferuje znacznie więcej możliwości, a wciąż pozostaje kompaktowym sprzętem do kieszeni.
