To nie jest zwykły bajer technologiczny służący wyciąganiu kasy, lecz prawdziwy, inteligentny asystent higieny jamy ustnej zamknięty w niezwykle eleganckiej, luksusowej obudowie. Urządzenie wykorzystuje zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji oraz zestaw czujników do precyzyjnego, trójwymiarowego mapowania Twojej jamy ustnej w czasie rzeczywistym. Tak, działa trochę jak robot sprzątający, który tworzy mapę naszego mieszkania.
Cyfrowa mapa jamy ustnej bez sięgania po smartfona
Kiedy pierwszy raz zetknęłam się ze szczoteczką z ekranem, uważałam, że to niepotrzebny dodatek, który tylko ma podnieść cenę. Bo przecież po co mi wyświetlacz w szczoteczce? A potem okazało się, że korzystam z niego bardzo często. Zamiast nosić telefon ze sobą nawet do łazienki, wszystkie ustawienia mogę wykonać bezpośrednio na szczoteczce, a to naprawdę ogromna wygoda.

Właśnie na takie rozwiązanie postawił Philips. Nowy model otrzymał wbudowany bezpośrednio w rękojeść wyświetlacz, na którym podczas szczotkowania na bieżąco widzimy, które strefy zostały już idealnie wyczyszczone, a gdzie musimy jeszcze poświęcić chwilę, by nie zostawić żadnych niedomówień. System dzieli naszą jamę ustną na 12 czytelnych segmentów, co też odstaje na tle konkurencji, która wykorzystuje raczej prostszy podział – lewo, prawo, zewnętrzna i wewnętrzna strona. Tutaj tych stref jest więcej, przez co po prostu łatwiej jest precyzyjnie określić, gdzie dokładnie nie domyliśmy zębów.
To jednak nie koniec technologii, które dbają o nasz uśmiech. Szczoteczka zachowała kultowy system SenseIQ, który w czasie rzeczywistym monitoruje sposób, w jaki dbamy o uzębienie. Jeśli w pośpiechu za mocno przyciśniemy włosie do dziąseł, specjalny pierścień świetlny na dole rękojeści natychmiast ostrzeże nas odpowiednim kolorem. Co więcej, inteligentne czujniki same zredukują intensywność drgań, chroniąc nasze szkliwo i delikatne tkanki przed uszkodzeniem.

Wszystkie te innowacje mają tutaj jeden cel – pomóc nam lepiej dbać o higienę jamy ustnej. Nie ukrywajmy, koszty opieki dentystycznej bywają horrendalne, dlatego tak ważne jest wyrobienie zdrowych i odpowiednich nawyków. Samo szczotkowanie na autopilocie nie wystarczy, by uzyskać efekt całkowitego oczyszczenia, a skoro technologia nam to oferuje, to warto z tego skorzystać.
Piękny wygląd i zdrowie mają swoją cenę
Jak to zwykle bywa w przypadku podobnych nowinek, bezkompromisowy komfort i luksusowe wykonanie mają swoją cenę. Co prawda na razie producent nie ujawnił jeszcze cen, bo premiera szczoteczki na europejskim rynku ma się odbyć dopiero jesienią, ale można się spodziewać dość wysokiej kwoty na metce. Obecnie najdroższe modele producenta sięgają 1000 złotych. Nowa edycja Next-Generation DiamondClean 9900 Prestige z wbudowanym ekranem LCD najprawdopodobniej przebije tę kwotę, stając się jednym z najdroższych, ale bez wątpienia najbardziej zaawansowanych urządzeń do higieny jamy ustnej na rynku.
