Meble z dwóch części i bez śrub. Niemcy pokazali coś, co może wywrócić rynek do góry nogami

W teorii przepis na zrównoważony mebel jest prosty: niewiele części, czyste materiały, zero trudnych do rozdzielenia klejów i pianek, konstrukcja odporna na transport i codzienne użytkowanie. W praktyce jednak większość dostępnych dziś mebli to sklejone ze sobą kanapki z płyt, pianek i laminatów, które po kilku latach użytkowania nadają się wyłącznie do spalenia albo na składowisko. Tutaj wchodzi LinumTube, powstające jako kontrpropozycja.
...

Czy mebel może być jednocześnie piękny, trwały, w pełni recyklingowalny i niezwykle prosty w montażu? Brzmi to może i tak, jak lista życzeń, której zazwyczaj nie da się spełnić bez kompromisów, ale niemiecki zespół projektowy postanowił podjąć to wyzwanie. Efektem współpracy Studio Jonathan Radetz z Fraunhofer Institute for Wood Research jest LinumTube, a więc koncepcja opierająca się na zaskakująco prostej parze elementów: stalowych rurach i tkaninie lnianej.

Ten projekt to więcej niż tylko nowy design. Jest to bezpośrednia odpowiedź na problem masy odpadów generowanych przez przemysł meblarski, gdzie krótki cykl życia produktów kończy się często na wysypisku. LinumTube od podstaw został stworzony z myślą o gospodarce obiegu zamkniętego, gdzie każdy komponent można łatwo rozdzielić i poddać recyklingowi. Wprawdzie jest to podejście typowe dla laboratoriów materiałowych, ale rzadko widywane w gotowych produktach.

LinumTube obiecuje tylko dwa elementy zamiast skomplikowanej konstrukcji

Cała filozofia tkwi w maksymalnym uproszczeniu. Konstrukcja opiera się na czterowarstwowym pokrowcu z włókien lnu o grubości 3,3 milimetra oraz zestawie stalowych rur. Materiał, wytwarzany w jednym kawałku i wymagający jedynie wykończenia krawędzi, posiada specjalne tunele o szerokości 40 milimetrów. Właśnie to przez nie przewleka się metalowe elementy, tworząc tym samym stabilną formę.

Czytaj też: Paliwo przyszłości przestało być czarną skrzynką. Neutrony zdradziły sekrety TRISO

Kluczowy okazał się wybór surowca. Len, choć mniej popularny w tekstyliach niż bawełna, ma kilka decydujących przewag. Włókna pozyskiwane z łodygi tej rośliny są nie tylko lżejsze i trwalsze, ale także mniej elastyczne i to właśnie ta ostatnia cecha przekłada się na lepsze napięcie materiału po naciągnięciu na ramę, co z marszu zapewnia konstrukcji niezbędną sztywność i samonośność.

Sam montaż ma być przeciwieństwem koszmaru znanego z zestawów niektórych globalnych sieci meblowych. Działa na zasadzie systemu wtykowego, gdzie stalowe rury łączy się po prostu wsuwając jeden element w drugi. Nie potrzeba żadnych kluczy, śrubokrętów czy kleju. Stabilność zapewnia właśnie naciągnięta tkanina, która spinając metalową ramę, tworzy zaskakująco wytrzymałą całość. To rozwiązanie jest eleganckie w swojej prostocie.

Punktem, w którym LinumTube najmocniej odróżnia się od typowego mebla tapicerowanego, jest sama produkcja tkaniny. W Fraunhofer WKI wykorzystuje się do tego krosno z podwójnym chwytakiem i osprzętem żakardowym, które pozwala w jednym przebiegu wytkać wielowarstwową strukturę zintegrowaną z kanałami na rury. Po zejściu z maszyny materiał nie wymaga zszywania paneli ani skomplikowanego krojenia, bo wystarczy obrobić krawędzie i można go od razu naciągać na stalową ramę. Ta “tekstylna belka” pracuje jak element konstrukcyjny, a zmienna liczba warstw, sposób prowadzenia włókien i lokalne zgęszczenia pozwalają projektować strefy o różnej sztywności.

Oznacza to, że jedna część pokrowca może zachowywać się jak sztywny most łączący nogi mebla, a inna jak elastyczna, lekko uginająca się powierzchnia siedziska. To nie tylko kwestia komfortu, ale i ekonomii materiałowej, bo zamiast dokładania kolejnych pianek i sprężyn, właściwości uzyskuje się samym układem włókien. Istotny jest tutaj także kontekst użytkowy. Prototypy LinumTube nie są projektowane wyłącznie z myślą o salonie w mieszkaniu, ale także o przestrzeniach półpublicznych: poczekalniach, lobby biurowych, strefach relaksu w biurach czy bibliotekach. Tam najbardziej liczy się możliwość szybkiej zmiany aranżacji bez utylizacji całych kompletów mebli. Jeśli układ wnętrza się zmienia, to zamiast zamawiać nowy zestaw siedzisk to, można przeprojektować zestaw rur i pokrowców, zachowując te same materiały w obiegu.

Modularność kluczem w LinumTube, czyli krzesło, które staje się sofą

Najbardziej intrygującą obietnicą LinumTube jest modularność. Meble można przekształcać, nie niszcząc przy tym żadnych części. Demontaż i ponowne złożenie w innej konfiguracji pozwala na przykład rozbudować pojedyncze krzesło do formy ławki lub niewielkiej sofy. Można regulować powierzchnię siedziska, wysokość oparcia, a to wszystko przy użyciu tego samego, podstawowego zestawu komponentów, co stanowi pomysł, który doceni każdy, kto często się przeprowadza lub po prostu lubi zmieniać aranżację.

Czytaj też: Arka Noego na miarę naszych czasów. Co naprawdę znajdzie się w BioVault?

Projekt daje też sporą swobodę personalizacji. Pokrowce są dostępne w wielu kolorach, głównie naturalnych pastelach, z opcją frędzli lub gładkiego wykończenia. Ramy stalowe występują z rurami okrągłymi lub kwadratowymi i różnymi stylami nóg. Dla osób, które obawiają się, że siedzisko z samego lnu będzie zbyt twarde, przygotowano nawet specjalny wariant z dodatkową, bo lamelową strukturą zwiększającą komfort. Co ciekawe, minimalistyczna forma nie wyklucza dodatkowych funkcji. Projektanci przewidzieli opcję montażu pasków LED, które można przewlec przez tkaninę, by stworzyć subtelne, nastrojowe oświetlenie.

Pierwsze sygnały, że ten koncept ma szansę wyjść poza fazę ciekawostki, już się pojawiły. LinumTube zostało zauważone na przeglądach designu i konkursach branżowych, między innymi w ramach Bolia Design Awards, gdzie projekt został wyróżniony nagrodami za cyrkularność i w głosowaniu publiczności. To ważny test, bo prototyp z laboratorium musi przekonać nie tylko inżynierów, ale i odbiorców, którzy na co dzień wybierają między klasycznym zestawem z sieciówki a droższym, lecz bardziej przemyślanym meblem.

LinumTube to badawczy projekt z przemysłowymi ambicjami

Na razie LinumTube pozostaje przede wszystkim projektem badawczym, który podziwiać można na wystawach. Zespół deklaruje jednak ambicje wdrożenia go do produkcji przemysłowej, ale konkretnych terminów premiery rynkowej ani przybliżonych cen nie poznaliśmy. Chociaż przystępność kosztowa była jednym z głównych założeń, to w świecie designu dobre pomysły często bywają ofiarą wysokich cen końcowych. Jednocześnie nie ulega wątpliwości, że koncepcja ma solidne ekologiczne fundamenty. Gdy mebel spełni już swoją rolę, to jego części można rozdzielić w kilka sekund, kierując metal do recyklingu metalu, a czysty len do przetworzenia. Jest to ogromna przewaga nad konwencjonalnymi meblami, które często łączą kleje, sklejki, pianki i różne gatunki drewna w nierozerwalną całość, a więc coś skazane na spalenie lub wysypisko.

Czytaj też: Era elektronów dobiega końca? Kolejny dowód na to, że przyszłe procesory będą świecić a nie grzać

LinumTube udowadnia, że ekologiczne projektowanie może iść w parze z inteligentną funkcjonalnością i atrakcyjnym wyglądem. Pozostaje jednak zasadnicze pytanie o skalę. Czy ten pomysł sprawdzi się poza laboratorium i wystawą? Czy uda się go wyprodukować na masową skalę, zachowując rozsądną cenę? Na te pytania wciąż nie ma odpowiedzi. Na razie mamy do czynienia z niezwykle inspirującym prototypem, który pokazuje, że warto szukać nowych dróg nawet w tak tradycyjnej dziedzinie jak meblarstwo. Czas pokaże, czy ta droga zaprowadzi nas do sklepów.