– Malaria nadal jest jedną z głównych przyczyn zachorowań i zgonów w wielu rejonach świata. Zagraża zwłaszcza niemowlętom i dzieciom. Do walki z nią potrzebujemy nowych narzędzi – mówi szef National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID), Anthony S. Fauci. 

Według danych WHO co roku na malarię zapada ponad 200 milionów ludzi na świecie. 400 tysięcy z nich, w większości niemowlęta i dzieci, umiera.  

– Dziś opublikowane wyniki badań wskazują, że jedna dawka przeciwciał monoklonalnych chroni przed zakażeniem zarodźcem malarii przez przynajmniej 9 miesięcy – ogłosił Fauci. Pracę na ten temat opublikowali badacze z Vaccine Research Center (VRC), które wchodzi w skład NIAID. 

Byłby to prawdziwy przełom, bowiem dotychczas nie znaleziono na malarię takiej szczepionki, która dawałaby skuteczną ochronę na długi czas. Niedawno donoszono, że teoretycznie jest sposób, by przed zakażeniem uchronić większość, bo ponad 85 proc. badanych – metoda ta polegała jednak na zakażeniu żywym zarodźcem malarii i podawaniu przez kilka tygodni leków. Okazało się, że w praktyce byłaby trudna w zastosowaniu. 

Przeciwciała skutecznie blokują wiele odmian zarodźca malarii 

Malarię wywołują zarodźce z rodzaju Plasmodium, przenoszone przez zakażone nimi komary. Gdy zarodziec, który występuje w formie zwanej sporozoitem, dostatnie się ze śliny komara do ludzkiej krwi, nie wywołuje jeszcze choroby. Musi dotrzeć do wątroby, namnożyć i w innej formie, kryptozoitów, zaczyna uszkadzać czerwone krwinki, co prowadzi do wysokiej gorączki i dreszczy. 

Badacze z amerykańskiego VRC u jednego z ochotników, którzy zostali zaszczepieni eksperymentalną szczepionką na malarię, wykryli przeciwciała, które skutecznie zarodźca zwalczały. Nazwali je CIS43. Zbadali, że wiążą się one z białkiem na powierzchni zarodźca, które jest kluczowe dla jego zdolności do zakażania. Co równie istotne, wykazali też, że białko to jest identyczne u wielu odmian Plasmodium występujących na świecie. 

Przeciwciała monoklonalne są skuteczniejsze w walce z malarią 

By zwiększyć trwałość odkrytych przeciwciał, a co za tym idzie, długość zapewnianej przez takie przeciwciała ochrony, stworzono z nich modyfikowane przeciwciała, tzw. przeciwciała monoklonalne. Nazwano je CIS43LS. Okazało się, że podanie jednej dawki takich przeciwciał chroni ochotników przed zakażeniem malarią nawet przez dziewięć miesięcy. 

Obecne badanie kliniczne pierwszej fazy prowadzono na niewielkiej grupie badanych. Planowane są już badania kliniczne drugiej fazy, które odbędą się w afrykańskim Mali. Prowadzone będą podczas pory deszczowej, gdy dochodzi do zakażeń malarią. Ich wyniki poznamy na początku przyszłego roku. 

Co to są przeciwciała monoklonalne? 

Przeciwciała to immunoglobuliny, rodzaj białka, które występuje na powierzchni komórek układu odpornościowego. Ich rolą jest przyklejenie się w odpowiednim miejscu do intruza, by go unieszkodliwić. Zwykle są to inne białka, występujące na powierzchni wirusów, bakterii lub, jak w przypadku malarii, pierwotniaków. 

Przeciwciała monoklonalne to rodzaj sztucznie wytwarzanych białek. Są wytwarzane przez hybrydy – skrzyżowanie limfocytów myszy z ludzkimi komórkami plazmocytów. Laboratoryjne zwierzę zakaża się wywołującym chorobę drobnoustrojem. Mysie organizmy w odpowiedzi na zakażenie produkują białe krwinki – limfocyty.  

Potem mysie limfocyty krzyżowane są z ludzkimi komórkami. Są to zmutowane komórki plazmocytów, które u ludzi powodują jeden z rodzajów nowotworu krwi, szpiczaka mnogiego. Robi się to, by wykorzystać ich zdolność do szybkiego namnażania. Pozwala to uzyskać odpowiednio dużą liczbą przeciwciał w stosunkowo krótkim czasie. Dzięki temu przeciwciała monoklonalne można uzyskiwać w zasadzie w dowolnych ilościach. 

Na końcu całego procesu izoluje się przeciwciała (czyli białka skierowane przeciwko intruzowi), które na powierzchni takich hybrydowych komórek występują. 

Przeciwciała monoklonalne zostały otrzymane po raz pierwszy przez Cesara Milsteina oraz Georges’a Koehlera w 1975 roku. Znajdują zastosowanie w wielu metodach diagnostycznych metodach badawczych, na przykład szybkich testach antygenowych. Są też stosowane w leczeniu niektórych nowotworów. 

Źródła: National Institutes of Health, New England Journal of Medicine