W latach 60. na uniwersytecie Stanforda psycholog prof. Walter Mischel przeprowadził słynny eksperyment, który przeszedł do historii jako test cukierka. Biorące udział w badaniu dzieci w wieku ok. czterech lat otrzymały po cukierku i obiecywano im, że jeśli nie zjedzą go od razu, lecz poczekają, aż prowadzący wróci, to otrzymają drugiego. W ten sposób profesor chciał przebadać tzw. mechanizm opóźnionej gratyfi kacji, czyli nagrody, na jaka trzeba poczekać (ci, którzy mają lepszą samokontrolę i potrafią się powstrzymać, otrzymują nagrodę, a ci, którzy ulegają pokusie, zadowalają się mniejsza przyjemnością, ale natychmiast). 

Po kilkunastu latach naukowiec sprawdził, jak dzieci, które wzięły udział w badaniach, radzą sobie w życiu. Okazało się, że te, które „zdały” test cukierka, lepiej się uczyły niż nastolatkowie, którzy w dzieciństwie nie potrafili poczekać na nagrodę. Swoich „podopiecznych” Mischel zaczął obserwować także w dorosłym życiu. I okazało się, że większe sukcesy odnoszą ludzie, którzy już w dzieciństwie potrafi li zapanować nad impulsem. Zdolność do odłożenia przyjemności w czasie okazała się miernikiem tego, co w życiu osiągamy. Ci, którzy nie potrafi a kontrolować swoich impulsów, nigdy nie osiągną celu, który sobie założyli. Zamiast oszczędzać na wakacje, dom, samochód czy emeryturę, stają się konsumentami kart kredytowych, popadają w kolejne długi i tarapaty. Chcą mieć rzeczy, jeszcze zanim na nie zarobią.

Faktem jest, ze oszczędzanie nie jest proste ani przyjemne, bo stoi w sprzeczności z ludzką naturą, która każe nam koncentrować się na „tu i teraz”. Czekanie na nagrodę nas niecierpliwi, zwłaszcza jeśli czekać trzeba bardzo długo. Wolimy zadowolić się mniejsza nagroda szybciej niż większą później, wybieramy niższe zyski w zamian za rzekome bezpieczeństwo. Ta zasada odroczonej gratyfikacji jest jedną z głównych zasad niezależności finansowej.

Warto więc poznać techniki, które pomagają wytrwać w oszczędzaniu:

  • Koncentracja na nagrodzie, która jest odsunięta w czasie, prowadzi do niecierpliwości, a często jest powodem przerwania działania. Dobrym sposobem wzmacniania motywacji może być zatem odwrócenie uwagi od samej nagrody i wzmacnianie pozytywnych uczuć towarzyszących jej zdobywaniu. Zamiast więc myśleć o kwocie, jaka zaoszczędzimy w perspektywie 20 czy 30 lat, skoncentrujmy się na zadowoleniu z siebie i czynionych oszczędności tu i teraz.
  • Technika „magicznej połowy” – cel zawsze wydaje się odległy, więc w swoim planie oszczędzania lepiej wyznaczyć półmetek, za który czeka nagroda. Przekonanie, że masz już połowę drogi za sobą i dalej będzie z górki, pomoże wytrwać.
  • Technika wyolbrzymionego celu – jest dobra dla osób ambitnych, ale niewytrwałych. Należy obrać sobie cel dużo większy niż ten, który tak naprawdę zamierzamy osiągnąć. Przykładowo chcemy kupić samochód za 20 tys., ale wybieramy sobie za cel kupno samochodu za kwotę 40 tys. Nawet gdy przerwiemy oszczędzanie w połowie i tak zaspokoimy swoje pragnienie (aby jednak nie poddać się za szybko, należy posiłkować się wcześniejszymi metodami).
  • Informacja o postępach zwiększą motywację do kontynuacji działania – należy więc sprawdzać co jakiś czas, ile pieniędzy już odłożyliśmy, albo poprosić instytucje, której powierzyliśmy swoje oszczędności, aby nas regularnie informowała o naszych postępach.

Na wytrwałość w oszczędzaniu pozytywnie wpływa automatyzacja tego procesu. Decydując się na długoterminowe oszczędzanie, np. w celu zabezpieczenia swojej płynności finansowej na emeryturze, warto skorzystać z gotowych rozwiązań oferowanych przez instytucje finansowe, które podążają za potrzebami klientów i dopasowują programy oszczędnościowe do ich możliwości.