Nowego odkrycia dokonano, badając szczątki tzw. Człowieka z La Chapelle. Skamieniałe kości neandertalczyka zostały znalezione w jaskini niedaleko francuskiej wioski La Chapelle-aux-Saints w 1908 roku. Z wapiennego podłoża wydobyto wówczas niemal kompletny szkielet dorosłego mężczyzny. Znalezisko okazało się jednym z najbardziej znaczących dla poznania ewolucji człowieka.

W ciągu ponad 100 lat kości Człowieka z La Chapelle były badane dziesiątki razy. Mimo to, co pokazuje nowe badanie, wciąż skrywają kilka tajemnic. 

Neandertalczyk z chorobą stawów i brucelozą

Najnowsza analiza to pogłębienie badań z 2019 roku, które potwierdziły, że zmarły 50 tys. lat temu mężczyzna cierpiał na zaawansowaną chorobę zwyrodnieniową stawów. W tym miejscu warto dodać, że właśnie deformacje związane z chorobą mogły wpłynąć na to, że na początku XX wieku paleontolog Marcellin Boule uznał, że neandertalczycy nie byli w stanie utrzymywać się w pozycji pionowej.

Pierwsze przedstawienie neandertalczyka z La Chapelle / Photo by Charles Phelps Cushing/ClassicStock/Getty Images

Tezę tę obalono dopiero po szczegółowych badaniach w 1957 roku, gdy dwaj inni naukowcy stwierdzili, że zmarły był pionowej postury. Mimo to, błędne założenie Boule’a spowodowało, że przez lata neandertalskich przodków postrzegano jako „małpoludy”, a przekonanie to trudno było obalić.

Ostatnio nad szczątkami neandertalczyka pochylił się dr Martin Haeusler, specjalista chorób wewnętrznych i kierownik Wydziału Morfologii Ewolucyjnej na Uniwersytecie w Zurychu. Dr Haeusler wraz z zespołem postanowił ponownie zbadać skamieniałości w poszukiwaniu śladów prehistorycznych chorób i odkrył, że nie wszystkie zmiany w kościach mężczyzny można wyjaśnić zużyciem (w chwili śmierci miał ok. 50–60 lat) i chorobą zwyrodnieniową.

– Stwierdziliśmy, że niektóre z tych patologicznych zmian muszą być spowodowane procesami zapalnymi. Porównanie całego wzorca zmian patologicznych stwierdzonych w szkielecie z La Chapelle-aux-Saints z wieloma różnymi chorobami doprowadziło nas wówczas do rozpoznania brucelozy – powiedział dr Haeusler.

W artykule opublikowanym w czasopiśmie naukowym „Scientific Reports” stwierdzono, że przypadek neandertalczyka z La Chapelle był „najwcześniejszym dowodem na istnienie tej choroby odzwierzęcej w ewolucji homininów”. Bruceloza została również wykryta w szczątkach Homo sapiens z epoki brązu, datowanych na ok. 5000 lat temu.

Bruceloza – co to jest?

Bruceloza to bakteryjna choroba odzwierzęca, wywoływana przez bakterie z rodzaju Brucella, która do dziś jest dość powszechna. Według Światowej Organizacji Zdrowia do zakażenia dochodzi głównie poprzez bezpośredni kontakt z zakażonymi zwierzętami oraz jedzenie lub picie skażonych produktów zwierzęcych (np. mięsa lub mleka od zakażonych zwierząt). Największym rezerwuarem bakterii są zwierzęta gospodarskie, takie jak kozy, owce lub bydło, oraz dziko żyjące sarny, jelenie, dziki, gryzonie i wiele innych gatunków.

Bruceloza występuje na całym świecie, a specyficzność gatunkowa bakterii z rodzaju Brucella odpowiada za różnorodny obraz choroby – od zakażeń bezobjawowych do ciężkiej sepsy. Zakażeniu towarzyszą zazwyczaj gorączka, bóle mięśni i potliwość. Objawy mogą utrzymywać się od kilku tygodni do wielu miesięcy, a nawet lat.

Długotrwałe powikłania po chorobie mogą obejmować m.in. ból stawów, ból pleców, zapalenie jąder (prowadzące do niepłodności) czy zapalenie wsierdzia (które według dr. Haeuslera mogło być przyczyną śmierci neandertalczyka).

W związku z powszechnym występowaniem bakterii Brucella uważa się, że bruceloza jest jedną z najczęściej występujących chorób odzwierzęcych na świecie.

Jak neandertalczyk zaraził się brucelozą?

Dr Haeusler sugeruje, że tysiące lat temu bruceloza mogła być równie powszechna, jak dziś, a badany neandertalczyk zapewne nie był pierwszym praczłowiekiem, który zmagał się z tą chorobą. 

Naukowiec przypuszcza, że Człowiek z La Caheplle zainfekował się, oprawiając upolowane zwierzę lub spożywając zakażone mięso. Nie wiadomo jednak, jaki gatunek odpowiadał za przeniesienie choroby na naszego przodka, bo w diecie neandertalczyków znajdowało się mięso wielu gatunków, w tym dzikich owiec, kóz, reniferów i świstaków. W badaniu wykluczono jedynie mamuty i nosorożce włochate, ponieważ u współczesnych krewnych tych zwierząt nie wykryto brucelozy.

Co ciekawe, badanie sugeruje, że neandertalczyk cierpiał na łagodną wersję choroby, bo dożył wieku, który wówczas uchodził za sędziwy.

 

Źródło: Scientific Reports.