8 marca 2009 roku David Openshaw, technik komputerowy z Sydney, jak co rano wyprawia do szkoły czwórkę dzieci i wypija kawę na tarasie przed swoim domem. Potem bierze plastikowe wiadro, napełnia je zgromadzonym wcześniej kruszonym suchym lodem i zanurza w nim prawą nogę. W temperaturze –78 stopni C noga wychładza się i zamarza, krew przestaje płynąć, a tkanki obumierają. Dave cały kostnieje z zimna, czuje ból, ale zaciska zęby. Po sześciu dramatycznych godzinach jego partnerka życiowa Joan dzwoni po karetkę. Przez kolejne dziesięć dni lekarze będą walczyć o ocalenie odmrożonej nogi. Ale martwica jest nieodwracalna i nogę trzeba amputować nieco poniżej kolana.

Dla każdego innego człowieka taka operacja byłaby wielkim życiowym dramatem. Ale dla Davida amputacja jest spełnieniem największego życiowego marzenia. Niepokój i depresja, które towarzyszyły mu przez całe życie w związku z pragnieniem pozbycia się kończyny, znikają. A Dave po raz pierwszy w życiu czuje się kompletnym człowiekiem.

 

W niewłaściwym ciele

Na pierwszy rzut oka 61-letnia Chloe Jennings-White wygląda na spełnioną. Doktor chemii i wykładowczyni uniwersytecka, amatorka narciarstwa pozuje na zdjęciach zamieszczonych na Facebooku z partnerką życiową Danielle na tle pięknego domu w West Bountiful w stanie Utah. Rysą na tym sielankowym obrazie są zdjęcia Chloe poruszającej się w usztywniających obie nogi ortezach lub na wózku inwalidzkim. Tyle że opatrzono je komentarzem: „Kiedy pierwszy raz usiadłam na wózku, poczułam się naprawdę szczęśliwa. To dla mnie norma, a chodzenie nią nie jest”. Marzeniem Chloe jest być sparaliżowaną od pasa w dół. Poruszanie się na wózku i udawanie osoby niepełnosprawnej jej nie wystarcza. Zdeterminowana chemiczka już kilkakrotnie próbowała zaaranżować wypadek, dzięki któremu jej marzenie by się spełniło. Ostatni – na nartach – doprowadził do częściowego niedowładu jednej nogi. Ale dla Chloe to wciąż za mało.

Amputacja jest też marzeniem niespełna 30-letniego Pawła, do którego kontakt znajduję na jednym z forów internetowych. „Scenariusz moich marzeń jest taki: najpierw jedna noga, a po jakimś czasie druga – obie amputowane powyżej kolan: w połowie ud lub trochę wyżej” – precyzuje Paweł, przyznając, że emocje, jakie wywołuje w nim wyobrażanie sobie, „że tam nic nie ma, że to nieodwracalne”, są niezwykle silne. „Po prostu z nimi nie czuję się sobą, jestem przygotowany na ich utratę i wiem, że choć zmieniłoby to moje życie, na wózku byłbym szczęśliwszy”.

Osoby takie jak Dave, Chloe czy Paweł zmagają się z niezwykle rzadkim zaburzeniem tożsamości integralności ciała (body integrity identity disorder tzw. BIID), zwanym też apotemnofilią. „Osoby z BIID uważają, że urodziły się w niewłaściwym ciele, i chcą poddać się amputacji lub doświadczyć innej formy niepełnosprawności, np. paraliżu czy utraty wzroku” – wyjaśnia „Focusowi” prof. Michael First, psychiatra z Columbia University, który od kilkunastu lat bada to zaburzenie. „Przed laty dostałem telefon od producenta z BBC, pracującego nad filmem dokumentalnym o dwóch osobach, które chciały, by chirurg amputował ich całkowicie zdrowe kończyny. Producent pytał, czy to zaburzenie jest opisane w Diagnostic and Statistical Manual (podręczniku diagnostycznym wydawanym przez American Psychiatric Association, który First współredagował – przyp. red.). Odpowiedziałem, że nigdy wcześniej nie słyszałem o takim zaburzeniu i oczywiście z miejsca się nim zainteresowałem” – wyjaśnia psychiatra.

„Complete obsession”, nakręcony w 2000 r. dokument BBC, opowiada historię 55-letniego Gregga i 35-letniej Corinne, którzy pragną poddać się amputacji nogi u dr. Roberta Smitha. Chirurg ten stał się bohaterem czołówek brytyjskich mediów, gdy w szkockiej klinice Falkirk and District Royal Infirmary przeprowadził dwa zabiegi amputacji zdrowych nóg u osób, które zmagały się z apotemnofilią. „Nie miałem wątpliwości, że to, co robię, jest najlepsze dla tych pacjentów” – tłumaczył na konferencji prasowej, zaznaczając, że psychoterapia nie była w stanie im pomóc. Władze szpitala nie wykazały jednak tyle zrozumienia i zakazały lekarzowi dalszych – już zaplanowanych – amputacji.