Epidemia samotności stała się faktem

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez The Economist i Kaiser Family Foundation, 23% dorosłych w Wielkiej Brytanii, 22% w USA i 9% w Japonii przyznaje, że zawsze lub często odczuwa samotność, brakuje im towarzystwa, czują się wykluczeni lub odizolowani.

Coraz więcej krajów podejmuje walkę z problemem samotności: w styczniu ubiegłego roku brytyjska premier Theresa May powołała ministerstwo ds. samotności. W Wielkiej Brytanii, Danii i Australii trwają kampanie mające na celu usuwanie skutków społecznej izolacji i chronicznej samotności, a te porównuje się do palenia 15 papierosów dziennie lub otyłości.

Te statystyki nie pozostawiają obojętnym. Dziennikarz i pisarz Zat Rana związany z Medium.com szukając odpowiedzi na to społeczne wyzwanie przed jakim stanęliśmy w erze nowych technologii i pozornie ciągłego pozostawania w kontakcie, wziął na warsztat myśl XVII-wiecznego uczonego Blaise’a Pascal. W jego ostatnim dziele znalazł możliwe panaceum na problemy współczesnych, a jest nim umiejętność, której jak na ironię, nikt nas nie uczy.

 

Prawda Pascala

Niemal 400 lat temu, na długo przed powstaniem psychologii jako dziedziny nauki, Pascal zostawił po sobie niedokończone dzieło - refleksje wydane zbiorczo pod nazwą „Pensées” („Myśli”). I choć uczony wniósł ogromny wkład zarówno w fizykę, jak i matematykę, jego ostatnia praca wykracza poza nauki ścisłe i przyrodnicze.

Pascal, zainspirowany doświadczeniami religijnymi, zaczął podążać w kierunku filozofii i teologii. Jego ostatni utwór w założeniu miał być apologią chrześcijaństwa, zawiera jednak wiele refleksji na temat ludzkiej natury, które w praktyce mogły stanowić fundament pod dziedziny klasyfikowane dziś jako nauki społeczne.

W „Myślach” znajdziemy wiele obserwacji na temat ludzkiej natury, które mają swoje odpowiedniki w teoriach współczesnej psychologii. Jedna z jego myśli, która przykuła uwagę Rana, brzmi:

„Wszystkie nasze problemy biorą się z nieumiejętności siedzenia samemu w cichym pokoju”.

Według Pascala boimy się ciszy egzystencji, uciekamy przed pustką, nudą w nieraz bezcelowe rozproszenie. W efekcie odcinamy się od emocji, zagłuszając prawdę o sobie. Problem bierze się z tego, że nikt nie uczy nas sztuki samotności - umiejętności do bycia samemu.

Dziś, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, refleksja Pascala brzmi przekonująco. Telefon, Internet, radio, telewizja, a co za tym idzie ciągła stymulacja, ogrom bodźców i złudzenie ciągłego pozostawania w kontakcie - oto, co osiągnęliśmy w ciągu ostatnich 100 lat jako cywilizacja. Nowe technologie miały nas uwolnić m.in. od uczucia samotności czy tęsknoty, a jednak stały się pułapką. Żyjemy w świecie, w którym bez przerwy jesteśmy z kimś lub z czymś połączeni. Oprócz nas samych.

I choć większość z nas przyznaje, że zna siebie, wie, jak się czuje i czego potrzebuje, prawda jest często zupełnie inna - niewielu z nas ma kontakt ze swoją prawdziwą naturą. A ci, którzy osiągnęli samoświadomość, wiedzą jak długa i trudna jest droga do jej osiągnięcia.