Pełnowymiarowy w sensie nie model, tylko najprawdziwszy samochód, pod którego maską mruczy silnik i za kierownicą którego może zasiąść człowiek, po czym wrzucić bieg i wyruszyć w siną dal. Oczywiście z pewnymi ograniczeniami, niemniej robi to wciąż niesamowity efekt.
Widząc ten samochód z LEGO, łatwo jest zapomnieć o jego prawdziwej wersji
Prace nad tą unikalną maszyną wymagały nieludzkiej wręcz cierpliwości oraz bezgranicznego oddania sprawie. Łącznie stworzenie jeżdżącego dzieła z klocków pochłonęło ponad 9400 godzin, co w przeliczeniu daje niemal 391 dni nieprzerwanej, niezwykle precyzyjnej pracy ludzkich rąk. Właśnie tak, prze prawie rok i bez wsparcia robotów taśm produkcyjnych – a przynajmniej innych, niż te, na których produkuje się klocki – w duńskim warsztacie ułożono ręcznie dokładnie 327 906 elementów.

Taka ilość od razu budzi wiele pytań, zatem warto wiedzieć, że chociażby sama masa zastosowanych elementów LEGO wyniosła blisko 400 kilogramów, zaś cała gotowa konstrukcja – uwzględniająca niezbędny układ jezdny oraz ramę – osiągnęła wynik aż 1800 kilogramów. W ten sposób powstała zabawna różnica w wadze pierwowzoru i stworzonego “na nowo” samochodu, gdyż pojazd zbudowany z plastikowych klocków okazał się o niemal pół tony cięższy od swojego prawdziwego odpowiednika, w którym zastosowano, naturalnie, karoserię wykonaną z włókna węglowego.

O ile samo stworzenie modelu z małych elementów stanowi zadanie z pewnością imponujące i trudne, o tyle zmuszenie tej konstrukcji do dynamicznej jazdy graniczy z szaleństwem.
Jest dowód na to, że inżynierowie w LEGO to szaleńcy. I jeździ na czterech kółkach z dużą prędkością
Wszystko przez to, że mowa o funkcjonalnym pojeździe. I nawet jeżeli większość swojego żywotu będzie stać w garażu, to i tak wszyscy zaangażowani podeszli do tego na poważnie. Oznaczało to konieczność laboratoryjnego przetestowania słynnych klocków, czy przy właściwej prędkości nie zacznie z nich schodzi wierzchnia warstwa oraz czy w ogóle wytrzymają obciążenia sił naciskających na nadwozie. Całą strukturę poddano skrupulatnym testom aerodynamicznym i wytrzymałościowym, badając zachowanie zawieszenia oraz skuteczność układu hamulcowego.

Za kierownicą tej misternie połączonej układanki zasiadł oficjalny kierowca testowy marki Koenigsegg, Markus Lundh – ten sam, który wcześniej prowadził na granicy przyczepności prawdziwy egzemplarz Sadair’s Spear. Ostateczny wynik próby przeprowadzonej na słynnym torze wyścigowym w Goodwood na pewno sprawił, że szczęki obserwujących wylądowały na ziemi.
Możliwość prowadzenia tego pełnowymiarowego modelu LEGO Technic była niesamowitym wyróżnieniem. Naprawdę czułem się, jakbym siedział za kierownicą prawdziwego Koenigsegga, co przywołało wspomnienia z rekordowego przejazdu w Goodwood modelem Sadair’s Spear w lipcu 2025 r. Ustanowienie kolejnego rekordu na tej kultowej trasie było fantastycznym doświadczeniem i dowodem poziomu inżynierii osiągniętego przez zespół LEGO Technic
Pojazd osiągnął prędkość aż 111 km/h. Oznacza to ponaddwukrotne pobicie dotychczasowego rekordu prędkości dla wielkoformatowych modeli LEGO Technic, który wcześniej należał do repliki kultowego McLarena P1 i wynosił skromnych 50 km/h.

Stworzenie tego szalonego dzieła nie ograniczało się jednak wyłącznie do tego, aby zadziałało. Twórcy w końcu są dumnymi konstruktorami duńskiego giganta, który ma już niejedną, wyjątkową kolaborację za sobą, więc zadbali o to, by replika zachowała charakterystyczną duszę oraz unikalne funkcje oryginalnego pojazdu.
Czytaj też: Działający silnik elektryczny z LEGO. YouTuber pokazał prostotę elektromagnetyzmu
Konstrukcja otrzymała w pełni działający mechanizm znany jako Ghost Mode. Jest to efekciarska funkcja, która pozwala przy pomocy jednego ruchu płynnie otworzyć charakterystyczne drzwi, unieść tylną klapę, otworzyć przednią maskę oraz złożyć lusterka boczne. Zjawisko to wzbudza zachwyt i doskonale ilustruje słowa dyrektorki operacyjnej marki Koenigsegg, Halldory von Koenigsegg:
Zespoły LEGO i Koenigsegg pasjonują się technologią, projektowaniem, zabawą, ciekawością i przesuwaniem granic tego, co możliwe. Nie widzimy przeszkód, widzimy jedynie wyzwania, którym z radością stawiamy czoła.
Dla entuzjastów motoryzacji, których garaże nie dysponują wolną przestrzenią na dwutonowy pojazd z klocków, przygotowano nieco bardziej kameralną alternatywę w skali 1:8. Oficjalny zestaw LEGO Technic Koenigsegg Sadair’s Spear, składający się z 4104 klocków, pozwala na odtworzenie tej inżynieryjnej przygody w domowym zaciszu już od września.

Model ten oferuje między innymi działający silnik tłokowy V8, skomplikowane zawieszenie Triplex, dziewięciobiegową skrzynię sekwencyjną oraz zmniejszoną wersję słynnego trybu Ghost Mode. Całe przedsięwzięcie dowodzi, że dziecięce marzenia o budowaniu niezwykłych maszyn nie znają ograniczeń wiekowych ani gabarytowych.
Źródła: yankodesgin, lego, autoswiat
