Mówisz, że pragniesz Graala. Ty głupcze! Twe słowa wprawiają mnie w rozpacz. Gdyż żaden człowiek nie może zdobyć Graala, jeśli nie jest znany w niebiosach i nie został imiennie przywołany do Graala – te słowa wypowiedział pustelnik Trevrizent do Parzivala, bohatera eposu Wolframa von Eschenbacha. Jednocześnie przestroga ta stała się inspiracją dla Untersturmführera SS Ottona Rahna, który wierzył, że jego imię zapisano w niebiosach. Tyle że niechrześcijańskich.

WALKA O PRZETRWANIE


Otto Rahn pochodził z gór Odenwaldu. W pobliżu Michelstadt, gdzie urodził się w 1904 r., zginął Zygfryd z „Pieśni Nibelungów”. Rahn senior był bardzo pobożny, ale w niekonwencjonalny sposób. „Szukał religii w naturze – opowiadała w filmie dokumentalnym jego wnuczka Ingeborg Roehmer- Rahn. – Gdy zobaczył pojedyncze drzewo, mawiał: »To jest Bóg, on przejawia się we wszystkim«”. Karl Rahn wierzył w realność aniołów – twierdził, że wystarczy zamknąć oczy, by wyczuć ich obecność… Nic dziwnego, że młody Otto nie miał serca do tradycyjnej nauki. Choć w 1922 r. rozpoczął studia prawnicze, a później filologiczne, nie zdobył wyższego wykształcenia. W 1925 r. przerwał naukę i przez następne lata imał się różnych zajęć. Poznany w tym czasie Szwajcar Paul Alexis Ladame opowiadał w 1984 r. w audycji radiowej, że Rahn był wtedy m.in. pomocnikiem w szkole, korepetytorem, tłumaczem, sprzedawcą, bileterem w kinie, a najczęściej bezrobotnym. W późniejszym podaniu do SS Niemiec nazwie ten okres „walką o przetrwanie”. Jeszcze na studiach Rahn zorientował się, że pociągają go mężczyźni. Niemiec nie krył się specjalnie ze swą orientacją – w listach do przyjaciela pisarza (również homoseksualisty) Alberta Rauscha bez ogródek pisał o swej fascynacji kolegą ze studiów Ottonem Hofferberem. Niczym podekscytowana nastolatka opisywał, jak godzinami krążył wokół domu wybranka w Hamburgu, stąpał po schodach, po których „on chodził”. Wkrótce jednak miejsce Hofferbera zajmie Szwajcar Raymond Perrier – „19 lat, ładny, nawet bardzo ładny, z Genewy”. W jaki sposób niezbyt przystojnemu Niemcowi – przypominał raczej Słowianina z twarzą wiewiórki niż modelowego Aryjczyka – udało się poderwać młodzieńca z dobrej rodziny, nie wiadomo. Mimo wiecznych kłopotów finansowych młody Otto jest w ciągłym ruchu – odwiedza Nyon i Genewę, próbuje szczęścia w Berlinie.

W 1930 roku trafia do Paryża. Obraca się w kręgu literatów, do którego należał m.in. Maurice Magre, zajmujący się symboliką Graala. Niemiec natychmiast przypomina sobie lekcje religii w gimnazjum w Heidelbergu, podczas których nauczyciel Freiherr von Gall opowiadał o dawnych wierzeniach katarów, którzy mieli strzec Graala. Rahn znajduje cel w życiu: poszukiwanie Graala.

NIEŚWIĘTY GRAAL


Kluczem do odnalezienia przedmiotu miał być średniowieczny epos „Parzival” Wolframa von Eschenbacha. Rahn identyfikuje Montsalvat – zamek, w którym znajdował się Graal – z twierdzą prowansalskich katarów Montségur. Realne miały być także postacie, przedstawione w „Parzivalu” – tytułowy bohater to Raymond Roger Trencavel, a jego matka Herzloyde to Adelajda z Carcassonne. Sama podróż Parzivala to mapa, według której można dotrzeć do Graala. Rahn nie był odosobniony w dosłownym odczytywaniu dawnych dzieł – archeolog Heinrich Schliemann dzięki lekturze Homera odnalazł Troję. Graal Rahna nie był bynajmniej chrześcijańskim św. Graalem. Niemiec odrzucił tradycję o kielichu z Ostatniej Wieczerzy czy naczyniu, do którego miała być zebrana krew Chrystusa. Twierdził, że to chrześcijanie zaadaptowali do swych celów o wiele starszy symbol. Rahn za Eschenbachem uważał, że Graal to lapsis ex coelis (choć Wolfram przekręca łacińską frazę i pisze lapsit exillis), kamień, który spadł z nieba. To właśnie tego kamienia mieli strzec w swej ostatniej twierdzy katarzy, gdy w 1243 r. pod górską fortecę w Pirenejach podeszły wojska chrześcijańskie uczestniczące w krucjacie przeciw albigensom. Kiedy stało się jasne, że Montségur upadnie, czterech obrońców (według innej wersji opowieści – dwóch) miało opuścić się na linach, zabierając ze sobą skarb. Ukryli go w jaskiniach pobliskiego regionu Sabarthes. Rahn, choć zaczął od eposu von Eschenbacha, później znacznie rozbudował swą „graalologię”. Kamień stanie się dla niego symbolem Ducha Świętego (ale nie pochodzącego od żydowskiego Jahwe, lecz od prawdziwego oświeciciela ludzkości – Lucyfera), znakiem czystej doktryny katarów. W końcu przeistoczy się w Minne, czyli w rozumieniu Rahna – pamięć o dawnych przedchrześcijańskich mądrościach.

RÓŻDŻKA I INNE SPOSOBY