Jak wynika z opublikowanego w pierwszej połowie tego roku badania, lek na co dzień stosowany w leczeniu raka gruczołu krokowego może radykalnie zmniejszyć ryzyko wykorzystywania dzieci przez pedofilów. Szwedzcy naukowcy twierdzą, że lek o nazwie Degarelix drastycznie obniża poziom testosteronu, zmniejszając popęd seksualny pedofilów i seksualną atrakcyjność dzieci w ich oczach, a efekty działania zaobserwowano już po czternastu dniach tygodniach. 

Naukowcy z Karolinska Institute w Sztokholmie uważają, że w sytuacji, kiedy światowe systemy sądownictwa nie zdołały spowolnić wzrostu liczby przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci – zwłaszcza w Internecie – to właśnie medycyna może okazać się skuteczna.

Do przeprowadzonego badania przez nich zgłosiło się w sumie 52 ochotników, których podzielono na dwie równe grupy. Pierwsza z nich przyjmowała zastrzyki z Degarelixu, druga za to – zastrzyki z placebo. Okazało się, że w przypadku grupy, której podawano prawdziwy lek, pragnienie popełnienia przestępstwa seksualnego spadło o 40 procent, w porównaniu z 15-procentowym spadkiem w drugiej grupie, co według naukowców daje obiecujący wynik.


Jak leczy się pedofilię?

W praktyce leczenie pedofilii w Polsce na i na świecie obejmuje dopiero skazanych przestępców seksualnych, którzy dopuścili się tak zwanego “czynu pedofilnego”. Zazwyczaj są oni kierowani na przymusową psychoterapię i tak zwaną kastrację chemiczną, czyli kombinację trzech leków, które obniżają popęd seksualny i uniemożliwiają leczenie erekcji. Należy pamiętać, że nie wszyscy chorujący na pedofilię ulegają swoim skłonnościom – niektórzy szukają pomocy, ale niestety głównie tylko w internecie. Dlaczego? Dopóki ta choroba nie przestanie być piętnowana przez media, a zostanie przez nie rzetelnie wyjaśniona, dopóty wiele osób nie poczuje się na tyle bezpiecznie, by wyjść z cienia i poszukać prawdziwej pomocy. 

Niestety przypadki, by nieaktywny przestępczo pedofil dobrowolnie poddał się leczeniu, są niezwykle rzadkie – jak sugeruje analiza opublikowana w 2013 roku w czasopiśmie “International Journal of Sexual Health”, osoby z tą chorobą obawiają się stygmatyzacji również w gabinecie lekarskim. Zwłaszcza tego, że lekarz powiadomi policję, co pociągnie za sobą całą lawinę sprawdzania, która może ujawnić wstydliwy sekret chorego, a w dobie tak małego zrozumienia tego problemu wypłynięcie takiej informacji na szerokie wody może zrujnować życie. Z drugiej strony jednak wszystkie dotychczasowe badania nad problemem pedofilskich skłonności skupiały się na przestępcach seksualnych, ponieważ współczesnej medycynie bardzo brakuje danych na temat nieaktywnych pedofili. Dopóki ktoś nie przeprowadzi takich badań, trudno będzie pogłębić wiedzę na temat rozwoju choroby, jej przebiegu i możliwych terapii.


Skąd biorą się pedofilskie skłonności? 

Jak podaje magazyn “Psychology Today”, pedofilia jest stałym pociągiem seksualnym do dzieci w wieku przedpokwitaniowym. Uważa się ją za parafilię, czyli stan, w którym seksualne pobudzenie i zaspokojenie człowieka zależy od fantazjowania, bądź angażowania się w skrajne i nietypowe zachowania seksualne. Pedofilię definiuje się jako nawracające i intensywnie pobudzające seksualnie fantazje, popędy seksualne lub zachowania związane z aktywnością seksualną z dzieckiem. 

 

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wielu już naukowców próbowało odpowiedzieć na pytanie, co powoduje pedofilię. Pewne jest to, że są to wrodzone preferencje seksualne – coś, czego nie wybieramy i na co nie mamy wpływu. Szereg ostatnich badań (m.in. z sierpnia tego roku) sugeruje, że to zaburzenie może mieć podłoże neurologiczne i wynikać z zakłócenia mózgowych sygnałów dotyczących tego, które bodźce powinny wywoływać seksualną reakcję, a które nie. Badania obrazowe mózgów przestępców seksualnych z tą chorobą wykazały również niedobory w istocie białej, czyli części mózgu odpowiedzialnej za procesy poznawcze, zaś podczas obserwacji odnotowano, że mężczyźni byli trzy razy bardziej skłonni do bycia lewo- lub oburęcznymi (co zdecydowanie wskazuje na przyczyny neurologiczne), a także osiągali gorsze wyniki w testach umiejętności wizualno-przestrzennych i zadaniach na pamięć werbalną. 

Wraz ze zdiagnozowaną pedofilią u chorych często obserwuje się inne zaburzenia saksualne, takie jak ekshibicjonizm, sadyzm, kazirodztwo, podglądactwo, czy froteryzm, czyli ocieractwo. Uważa się również, iż osoby chorujące na pedofilię często cierpią na ciężkie zaburzenia psychiczne, w tym zaburzenia osobowości – zwłaszcza osobowość dysocjacyjną.